Ile zarabia górnik? Grudniowe wypłaty z barbórką robią wrażenie

Zbliża się Barbórka, a wraz z nią coroczne pytanie, które elektryzuje resztę kraju. Ile zarabia górnik? Przeciętna pensja w kopalniach to dziś około 12 tysięcy złotych brutto, a w grudniu, gdy na konta wpada nagroda barbórkowa, średnia potrafi przekroczyć 20 tysięcy. Problem w tym, że branża, która tak płaci, tonie w miliardowych stratach i o część dodatków trwa już otwarta walka.

- Reklama -

Ile zarabia górnik w 2026 roku?

Według danych GUS przytaczanych przez branżowe serwisy przeciętne wynagrodzenie w sektorze górniczym wynosiło w drugiej połowie 2025 roku około 12 tysięcy złotych brutto, a w samych kopalniach węgla kamiennego i brunatnego 12,2 tysiąca. To mniej więcej 40 procent powyżej średniej w całym sektorze przedsiębiorstw i wyraźnie więcej niż w przemyśle. Trzeba przy tym pamiętać, że statystykę zawyżają pensje kadry i specjalistów, a realne wypłaty zależą od stanowiska. Najwięcej zarabiają doświadczeni górnicy przodowi i strzałowi pracujący pod ziemią, najmniej pracownicy powierzchni i zaczynający karierę.

Zarobki w górnictwie Kwota (brutto)
Średnia w sektorze (VIII 2025, GUS) ok. 12 000 zł
Kopalnie węgla ok. 12 240 zł
Grudzień z barbórką (XII 2024) średnio ponad 20 700 zł, w węglu ok. 23 700 zł
Dodatek z Karty Górnika od 20 do 60 proc. pensji za pracę pod ziemią
Deputat węglowy do 8 ton węgla rocznie lub ekwiwalent

Barbórka, czternastka i inne przywileje

Siłą górniczych zarobków nigdy nie była sama pensja zasadnicza, lecz system dodatków budowany przez dekady. Nagroda barbórkowa, wypłacana w okolicach 4 grudnia, to zwykle równowartość miesięcznej pensji, a na początku roku dochodzi czternastka, czyli dodatkowa pensja roczna. Praca pod ziemią premiowana jest dodatkiem z Karty Górnika, rosnącym z 20 do 60 procent wraz ze stażem, do tego dochodzą deputat węglowy, nagrody jubileuszowe i wcześniejsze emerytury po 25 latach pracy pod ziemią. W efekcie roczne dochody doświadczonego górnika dołowego bywają porównywalne z menedżerskimi, choć okupione pracą, której ryzyka nie da się porównać z żadnym biurem.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Branża płaci, choć tonie w stratach

Druga strona medalu jest coraz bardziej widoczna. Polskie górnictwo węglowe po ośmiu miesiącach 2025 roku miało łącznie 5,5 miliarda złotych straty netto, a rok wcześniej deficyt sięgnął 13,4 miliarda. Media opisywały ryzyko utraty płynności przez JSW i spory o to, czy spółki stać na wypłatę barbórek w pełnej wysokości, a w jednej z firm o zaległą nagrodę musiała upominać się Państwowa Inspekcja Pracy. Związki zawodowe bronią dodatków jak niepodległości, przypominając, że to element umowy społecznej wokół wygaszania branży.

Na tle innych dobrze opłacanych zawodów, od sędziów po informatyków, górnik pozostaje fenomenem. To jedna z ostatnich grup, w której bez studiów można osiągnąć zarobki dwukrotnie wyższe od średniej krajowej, tyle że z datą ważności, bo kolejne kopalnie mają już wyznaczone lata zamknięcia. Grudniowa Barbórka co roku przypomina o obu stronach tego rachunku.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi