CBA zatrzymało 25 osób w sprawie elektrowni Ostrołęka. Szkoda przekracza miliard złotych

25 zatrzymanych, przeszukania w 30 miejscach w 11 województwach i szkoda szacowana na ponad 1 mld zł. W środę rano funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do akcji w śledztwie dotyczącym budowy węglowego bloku Ostrołęka C, jednej z najdroższych nieudanych inwestycji polskiej energetyki. Postępowanie dotyczy działania na szkodę spółki Elektrownia Ostrołęka oraz koncernów Enea i Energa.

- Reklama -

Informację o zatrzymaniach przekazał w programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24 minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, a następnie potwierdził ją we wpisie w serwisie X. Czynności prowadzi delegatura CBA w Gdańsku na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Rzecznik tej prokuratury Zbigniew Szpiczko poinformował, że zatrzymano ponad 20 osób w związku z planowanymi zarzutami i przesłuchaniami.

Prokuratura bada niegospodarność z art. 296 kodeksu karnego

Śledztwo obejmuje lata 2018 i 2019. Jak podaje TVN24, dotyczy przestępstwa z art. 296 kodeksu karnego, czyli niegospodarności osoby odpowiedzialnej za cudzy majątek lub interesy. Według śledczych chodzi o niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych, a szkoda związana z budową bloku Ostrołęka C przekracza 1 mld zł. Siemoniak określił ją jako szkodę „wielkich rozmiarów”.

Minister zapowiedział szerokie postępowanie. „Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła” powiedział w TVN24. Dodał, że w pierwszej grupie zatrzymanych są osoby „może nie z pierwszych stron gazet”, a sprawa obejmie wszystko, co dotyczy elektrowni, w tym budowę bloków, wydane pieniądze oraz powiązanych z inwestycją samorządowców i firmy.

Nieoficjalnie zatrzymany szef Westinghouse Polska

Prokuratura nie podała nazwisk ani funkcji zatrzymanych. Jak podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na informacje Radia Zet, wśród nich mają być były prezes Enei oraz były członek zarządu Elektrowni Ostrołęka reprezentujący Eneę. Według tych samych nieoficjalnych doniesień zatrzymany został Mirosław K., obecnie szef polskiego oddziału Westinghouse, amerykańskiej firmy, która ma zbudować pierwszą elektrownię jądrową w Polsce. O zatrzymaniu prezesa polskiego oddziału Westinghouse, powołując się na media, informuje także money.pl.

Mirosław K. kierował wcześniej Eneą, a w maju 2021 r. objął stanowisko prezesa Westinghouse Polska, o czym informowała wówczas „Rzeczpospolita”. Ani prokuratura, ani CBA nie potwierdziły dotąd tożsamości zatrzymanych. Nie wiadomo też, jakie zarzuty usłyszą poszczególne osoby ani czy śledczy wystąpią o areszt wobec któregokolwiek z nich.

Blok węglowy za ponad 6 mld zł zamieniono na gazowy

Ostrołęka C miała być ostatnią dużą elektrownią węglową w Polsce i sztandarową inwestycją rządu PiS. Inwestorem była spółka Elektrownia Ostrołęka, w której Enea i Energa miały po 50 proc. udziałów. Jak przypomina Interia, wiosną 2018 r. przetarg na blok o mocy 1000 MW o wartości nieco ponad 6 mld zł wygrało konsorcjum GE Power i Alstom. Polecenie rozpoczęcia prac zarząd spółki wydał 29 grudnia 2018 r.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Niewiele ponad rok później projekt stanął. Finansowanie bloku węglowego Enea i Energa wstrzymały 13 lutego 2020 r., a w czerwcu tego roku zdecydowały o budowie w Ostrołęce źródła gazowego. W grudniu 2020 r. Enea całkowicie wycofała się z przedsięwzięcia. Rozpoczętą budowę bloku węglowego rozebrano, a w jego miejscu powstaje blok gazowo-parowy.

- Reklama -

Enea straciła 656 mln zł, NIK mówi o nielegalnych decyzjach

Enea oszacowała swoje straty na tej inwestycji na 656 mln zł. Na początku 2024 r. walne zgromadzenie spółki zgodziło się na dochodzenie tej kwoty od byłych członków zarządu i rady nadzorczej oraz od ubezpieczycieli. Jak podaje RMF FM, strata Energi wyniosła 876 mln zł.

Sprawą zajmowała się także Najwyższa Izba Kontroli. W raporcie pokontrolnym oceniła, że działania zarządu Elektrowni Ostrołęka związane z wycofaniem się z budowy bloku węglowego i rozliczeniem przerwanej inwestycji były „nielegalne i niegospodarne”. Według RMF FM Izba zarzuciła zarządowi, że bez weryfikacji przyjął roszczenia generalnego wykonawcy na ponad 958 mln zł netto, a Energa i Enea były wprowadzane w błąd niepełnymi i nieprawdziwymi informacjami o kosztach. NIK skierowała sprawę do prokuratury.

Śledczy nie podali dotąd, ile osób usłyszy zarzuty ani jakie kwoty zostaną przypisane poszczególnym podejrzanym. Przeszukania i zabezpieczanie dokumentów trwały w środę przed południem.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi