Hakerzy rozgrzali sklepowe zamrażarki w sześciu krajach Europy. Ten sam sprzęt działa w Polsce

Zamrażarki w jednym ze sztokholmskich sklepów sieci ICA nagrzały się w nocy do 50 st. C. To tylko jeden z kilkudziesięciu sklepów w co najmniej sześciu krajach Europy, w których w nocy z niedzieli na poniedziałek ktoś zdalnie przejął kontrolę nad urządzeniami chłodniczymi. Mrożonki i świeża żywność trafiły do kosza, a śledczy nie wiedzą jeszcze, kto stoi za atakiem.

- Reklama -

Belgia, Szwecja, Irlandia i Włochy w ciągu jednej nocy

Najwięcej sklepów ucierpiało w Belgii i Luksemburgu. Jak podaje Reuters, zaatakowane zostały systemy chłodnicze w placówkach grup Ahold Delhaize i Colruyt, przy czym Colruyt potwierdził atak w pięciu sklepach Spar prowadzonych na zasadzie franczyzy. Carrefour poinformował, że problem dotknął 15 z jego 700 sklepów w Belgii. Według belgijskich mediów, na które powołuje się Euronews, awarie objęły około 40 sklepów Delhaize.

Atak potwierdziła też IKEA, w której belgijskim sklepie z półek zdjęto część żywności. Firma zastrzegła, że nie może wykluczyć, że ucierpiały kolejne placówki. Prezes Sabcobel, spółki obsługującej chłodnictwo Ahold Delhaize, powiedział agencji Belga, że urządzenia przełączono w tryb odszraniania.

W Szwecji sieć ICA przyznała, że incydent dotknął ograniczonej liczby sklepów, a Coop wskazał siedem placówek. W sztokholmskim sklepie ICA atak zaczął się około godz. 2 w nocy, a personel zauważył go dopiero o 5.30. W Irlandii systemy zawiodły w 13 sklepach SuperValu należących do hurtownika Musgrave, który wycofał ze sprzedaży część schłodzonych i mrożonych produktów. Incydent u klienta z Estonii potwierdziła firma chłodnicza Kitman Coldtech, nie podając nazwy sieci.

Wieczorem do listy dołączyły Włochy. Jak podają włoskie media, problemy z chłodzeniem wystąpiły w co najmniej czterech sklepach Coop na Sycylii. Według PAP sprawą zajmują się włoska policja pocztowa, odpowiedzialna za przestępstwa w sieci, oraz krajowa agencja cyberbezpieczeństwa.

Trzy tygodnie temu celem było 700 francuskich sklepów

Poniedziałkowy atak niemal dokładnie powtarza scenariusz z Francji. W nocy z 11 na 12 października hakerzy przejęli sterowanie chłodnictwem w sklepach Intermarché, Coopérative U, Carrefour i Monoprix. Francuski rząd oceniał, że ucierpiało do 700 supermarketów. Grupa Les Mousquetaires, właściciel Intermarché, szacowała straty na kilka milionów euro.

Wspólnym mianownikiem są sterowniki duńskiej firmy Danfoss. Po francuskim ataku producent potwierdził, że chodziło o systemy AK-SM800 i AK-SC355, a większość zaatakowanych urządzeń to starsze modele, które nie otrzymują już aktualizacji oprogramowania ani zabezpieczeń. Jak podaje Reuters, oprogramowanie Danfoss działało także w części chłodni zaatakowanych w poniedziałek, w tym w sklepach szwedzkiego Coop. Luki w tych sterownikach wskazywała wcześniej firma Claroty, a producent wydał do nich poprawki.

Puste lodówki w Olsztynie, przyczyna nieznana

Po pierwszej fali analiza firmy Sekoia, na którą powoływał się Reuters, wymieniała Polskę wśród krajów, w których działają sklepy z podatnymi sterownikami. W poniedziałek do wieczora żadna sieć handlowa ani instytucja w Polsce nie potwierdziła jednak publicznie ataku na sklepowe chłodnie.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

- Reklama -

Jedyny sygnał pochodzi z Olsztyna. Jak podaje WP Finanse, w sklepie Auchan na osiedlu Nagórki urządzenia chłodnicze nie działały od rana, a pracownicy potwierdzili awarię. Lodówki stały puste jeszcze po kilku godzinach. Nie wiadomo, czy usterka ma związek z atakami w innych krajach. Redakcja zapytała sieć o przyczynę i o to, czy problem dotyczy innych sklepów, ale w opublikowanym tekście odpowiedzi nie było.

Komisja Europejska mówi o celowym działaniu

Unijny komisarz ds. rolnictwa i żywności Christophe Hansen nazwał incydenty celową próbą podważenia zaufania konsumentów. Zapewnił zarazem, że bezpieczeństwo żywnościowe UE nie jest obecnie zagrożone. Szef szwedzkiego krajowego centrum cyberbezpieczeństwa John Billow przyznał, że w kraju działa wiele podłączonych do sieci urządzeń sterujących, które wymagają aktualizacji.

Rzeczniczka belgijskiego Centrum Cyberbezpieczeństwa Katrien Eggers oceniła, że sprawców może nigdy nie udać się ustalić. Tom Hegel z firmy SentinelOne zwrócił uwagę, że ataki na chłodnictwo mogą mieć tło przestępcze, polityczne lub państwowe, a brak żądań okupu może wskazywać na sabotaż. Nikt nie przyznał się do ataku. Rosja, którą w ostatnich latach oskarżano o działania sabotażowe w Europie, wielokrotnie zaprzeczała udziałowi w takich akcjach.

Wciąż nie wiadomo, ile sklepów łącznie dotknął poniedziałkowy atak, ani czy ma on związek z październikową falą we Francji i odrębnym incydentem, który Ahold Delhaize zgłosił holenderskiej policji w zeszłym miesiącu. Właściciele sklepów liczą straty, a sieci badają, w jaki sposób napastnicy dostali się do sterowników.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi