110 452 zł miesięcznie. Tyle średnio wynosiło w 2023 r. wynagrodzenie Adama Glapińskiego, czyli 15,4 razy więcej niż przeciętna pensja w gospodarce, równa wtedy 7155 zł. Zestawienie zarobków prezesów NBP od połowy lat 90., opublikowane przez bank centralny, przeanalizował serwis money.pl. W latach 2016 do 2023 obecny szef banku centralnego zarobił łącznie 7 688 876 zł brutto, czyli średnio 961 110 zł rocznie.
To najwięcej spośród wszystkich prezesów ujętych w zestawieniu. Gdy jednak zarobki porówna się z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju, na pierwsze miejsce wysuwa się Hanna Gronkiewicz-Waltz. W 1999 r. otrzymywała 45 073 zł miesięcznie, czyli 26,4 razy więcej niż wynosiła wówczas przeciętna płaca, równa 1707 zł.
Zestawienie pochodzi z broszury NBP poświęconej niezależności banku centralnego. Tabela nosi tytuł „Przeciętne wynagrodzenie Prezesa NBP w stosunku do gospodarki narodowej”.
Gronkiewicz-Waltz z najwyższym mnożnikiem
W całej kadencji Hanna Gronkiewicz-Waltz zarabiała średnio 20 razy więcej niż przeciętny pracownik. Drugi w tym zestawieniu jest Marek Belka z mnożnikiem 15,9, a dopiero trzeci Adam Glapiński z wynikiem 15. Leszek Balcerowicz osiągnął 14,7, a najniżej wypada Sławomir Skrzypek z mnożnikiem 11,4.
| Prezes NBP (lata w tabeli) | Średnio rocznie | Krotność przeciętnej płacy |
|---|---|---|
| Hanna Gronkiewicz-Waltz (1995 do 2000) | 318 992 zł | 20 |
| Leszek Balcerowicz (2001 do 2006) | 396 904 zł | 14,7 |
| Sławomir Skrzypek (2007 do 2009) | 397 035 zł | 11,4 |
| Marek Belka (2010 do 2015) | 684 619 zł | 15,9 |
| Adam Glapiński (2016 do 2023) | 961 110 zł | 15 |
Źródło: NBP, wyliczenia money.pl
Tabela ma swoje ograniczenia. Kadencje nie pokrywają się z latami kalendarzowymi, więc sumy odpowiadają przypisaniu lat przez NBP. Marek Belka kierował bankiem do 21 czerwca 2016 r., ale cały ten rok przypisano Glapińskiemu. Kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz rozpoczęła się 5 marca 1993 r., a zestawienie obejmuje ją dopiero od 1995 r.
Pensja szybsza niż płace w gospodarce
W pierwszym roku urzędowania Adam Glapiński zarobił 701 724 zł. Barierę miliona złotych przekroczył w 2021 r., gdy otrzymał 1 115 739 zł, a rok później 1 317 379 zł. Przez siedem lat jego roczne wynagrodzenie wzrosło o 89 proc., podczas gdy przeciętna płaca w gospodarce o 77 proc.
Kolejne lata przyniosły dalsze wzrosty. Według money.pl w 2024 r. prezes NBP zarobił 1,379 mln zł, a w 2025 r. już 1,591 mln zł. „To bardzo dużo. To ogromna suma” mówił w 2021 r. sam Glapiński, gdy po raz pierwszy jego roczne dochody przekroczyły milion złotych.
Pensje prezesów bywały też obniżane. Według tabeli NBP wynagrodzenie na tym stanowisku spadło z 547 584 zł w 2000 r. do 443 240 zł w 2001 r., pierwszym roku urzędowania Leszka Balcerowicza, a w 2005 r. wynosiło 362 440 zł.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
FINANSE · 03.11.2026Wybory w USA mogą zatrząść złotym. Analityk wskazuje groźny scenariuszPremia w górę od października
Kolejna podwyżka już obowiązuje. Jak opisał serwis Super Biznes, uchwałą zarządu NBP, pod którą podpisał się Glapiński, automatyczna premia prezesa wzrosła od października 2026 r. ze 130 do 150 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Miesięczne wynagrodzenie zwiększyło się w ten sposób z około 54 tys. zł do blisko 59 tys. zł. Premia nie zależy od wyników pracy. Serwis szacuje, że w 2026 r. roczne zarobki prezesa wyniosą około 1,64 mln zł, a w 2027 r. zbliżą się do 1,8 mln zł.
Podwyżka obejmie także wiceprezesów NBP oraz członków Rady Polityki Pieniężnej, bo ich wynagrodzenia są powiązane z zarobkami kierownictwa banku. Leszek Balcerowicz, pytany przez Radio Zet o podwyżkę dla następcy, odpowiedział krótko: „Oczywiście, że nie zasłużył”. Sam Glapiński przekonywał w 2024 r., że jego pensja wyznacza punkt odniesienia dla innych wynagrodzeń w banku i pomaga zatrzymać specjalistów, aby nie odchodzili do innych banków.
Niewiele mniej zarabiają pozostali członkowie władz banku. Według danych NBP przytoczonych przez TVN24 w 2024 r. pierwszy zastępca prezesa otrzymał nieco ponad 1,138 mln zł, a drugi wiceprezes prawie 1,136 mln zł. Wynagrodzenia członków zarządu wynosiły od około 824 tys. zł do 942 tys. zł, z wyjątkiem Pawła Muchy, który otrzymał 372 tys. zł.
Spór o zarząd i Trybunał Stanu w tle
Dane trafiły do opinii publicznej w trudnym dla prezesa NBP momencie. We wtorek premier Donald Tusk kontrasygnował nominacje czterech nowych członków zarządu banku, ale potrzebny jest jeszcze podpis prezydenta. Bez uzupełnienia składu zarząd spadnie po 4 listopada poniżej ustawowego minimum. W środę Rada Polityki Pieniężnej, której członkowie również skorzystają na wyższej premii prezesa, ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych.
Równolegle trwa procedura w sprawie odpowiedzialności konstytucyjnej. W październiku sejmowa komisja przyjęła sprawozdanie dotyczące postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Według zapowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego głosowanie w tej sprawie ma się odbyć w drugiej połowie listopada.
