Wybory w USA mogą zatrząść złotym. Analityk wskazuje groźny scenariusz

Pierwsze wyniki wyborów do amerykańskiego Kongresu spłyną w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Na nie czekają dziś inwestorzy od Nowego Jorku po Warszawę. Złoty wchodzi w tę noc osłabiony: w poniedziałek euro kosztowało chwilami ponad 4,42 zł, najwięcej od grudnia 2023 r. Według analityka OANDA TMS Brokers jeden ze scenariuszy amerykańskiego głosowania może dołożyć polskiej walucie kolejnych kłopotów.

- Reklama -

Sporne liczenie głosów to najgorszy wariant dla złotego

Krzysztof Kamiński z OANDA TMS Brokers, cytowany przez serwis FXMAG, spodziewa się w ciągu dnia ostrożnego handlu na parach EUR/USD i USD/PLN. Przed pierwszymi wynikami popyt na dolara jako bezpieczną przystań może jego zdaniem lekko obniżyć kurs EUR/USD i podnieść notowania dolara wobec złotego. Większe ruchy analityk przewiduje dopiero w nocy, gdy zaczną napływać dane z komisji.

Najwięcej niepokoju budzi wariant, w którym wynik okaże się sporny albo liczenie głosów się przeciągnie. Według Kamińskiego wzrosłoby wtedy ryzyko gwałtownych wahań, a złoty mógłby tracić, bo kapitał uciekałby z bardziej ryzykownych aktywów. Analityk zastrzega, że pierwszej reakcji rynku nie należy traktować jako trwałego trendu, bo ten będzie zależał od rentowności amerykańskich obligacji i oczekiwań wobec Fedu.

Wygrana demokratów to tańszy dolar i ropa

Dwa pozostałe scenariusze analityk wiąże z polityką wobec Iranu. Jeśli Kongres przejmą demokraci, dolar może stracić na wartości, bo ograniczona władza prezydenta Donalda Trumpa utrudniłaby eskalację konfliktu z Teheranem. To z kolei, jak ocenia Kamiński, prawdopodobnie złagodziłoby presję na ceny ropy i inflację.

Przy wygranej republikanów możliwe są wszystkie warianty, od porozumienia z Teheranem po wysłanie wojsk lądowych. Scenariusz eskalacji jest w ocenie analityka w tym przypadku „bardziej prawdopodobny”, choć nie automatyczny, a mógłby wypchnąć ropę na nowe lokalne szczyty. Faworytem są dziś demokraci. Według zestawienia Yahoo Finance w poniedziałek trzy rynki predykcyjne dawały im średnio 73,1 proc. szans na przejęcie Senatu, a dwa modele oparte na sondażach 80,3 proc.

Ropa skacze z każdym komunikatem z Zatoki Perskiej

Rynek ropy już teraz reaguje nerwowo. Jak podawała agencja AP, w poniedziałek baryłka Brent potaniała o niemal 8 proc. po sygnałach, że Waszyngton chce dać więcej czasu na rozmowy z Iranem. We wtorek rano zdrożała o prawie 2 proc., do 106,50 dol., po ataku USA na irańską wyspę Keszm w cieśninie Ormuz. W pierwszych minutach handlu w Nowym Jorku była już o 1,7 proc. tańsza i kosztowała około 103 dol.

Skala tegorocznych wzrostów jest ogromna. Według danych przytoczonych przez money.pl od początku roku Brent zdrożała o 73,9 proc., a amerykańska WTI o 69,8 proc. Dla Polski, która kupuje ropę za dolary, każdy ruch tego surowca i amerykańskiej waluty przekłada się na koszty rafinerii, transportu i ostatecznie na ceny na stacjach.

Apple ciągnie Dow Jones w dół

Wall Street rozpoczęła wtorkową sesję bez wyraźnego kierunku. Według AP indeks S&P 500 zyskiwał na początku notowań 0,2 proc., choć więcej spółek taniało, niż drożało. Nasdaq rósł o 0,5 proc., a Dow Jones tracił 212 pkt. Ciężarem był Apple, którego akcje spadały o 3 do 4 proc. po zapowiedzi niższej rentowności w kwartale od października do grudnia. Koncern wskazywał na drożejące pamięci i koszty wdrożenia asystenta Siri opartego na sztucznej inteligencji.

Przed otwarciem o ponad 8 proc. tanieć miały akcje Palantira, mimo lepszych od oczekiwań wyników kwartalnych, bo inwestorów zaniepokoiło spowolnienie nowych zamówień od klientów komercyjnych. Daniela Hathorn z Capital.com zwracała uwagę w rozmowie z serwisem TheStreet, że wysokie rentowności obligacji skarbowych dodatkowo obniżają dziś wartość przyszłych zysków spółek.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Historia podpowiada wzrosty, Morgan Stanley ostrzega

Inwestorzy szukają wskazówek w przeszłości. Jak podawał money.pl, powołując się na analizę Morgan Stanley przytoczoną przez CNBC, w roku po wyborach połówkowych przy republikańskim prezydencie i podzielonym Kongresie indeks S&P 500 rósł średnio o 23 proc. Gdy demokraci kontrolowali obie izby, wzrost wynosił średnio 16 proc.

Układ sił po wyborach połówkowych Średni wzrost S&P 500 w kolejnym roku
Prezydent republikanin, podzielony Kongres
23 proc.
Demokraci kontrolują obie izby
16 proc.

Źródło: Morgan Stanley

Sami analitycy banku studzą jednak takie porównania. „Nie uważamy, że ten schemat sprawdzi się tym razem” mówiła Ariana Salvatore, szefowa analiz polityki publicznej USA w Morgan Stanley. Jej zdaniem wybory mogą mieć istotne konsekwencje przede wszystkim na poziomie lokalnym, a nie dla całego rynku.

Złoty już pod presją sporu o Trybunał

Dla polskiej waluty amerykańska noc wyborcza nakłada się na krajowe napięcia. Ekonomiści niemieckiego Commerzbanku napisali we wtorkowym raporcie, cytowanym przez money.pl, że „ryzyko gwałtowniejszych wahań kursu złotego może rosnąć”. Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego ich zdaniem „stwarza wrażenie kryzysu konstytucyjnego na rok przed wyborami parlamentarnymi”.

Kurs dolara oscylował we wtorek w okolicach 3,95 zł, a euro około 4,42 zł, jak wynika z notowań przytoczonych przez FXMAG. W środę na polski rynek nałożą się więc dwa wydarzenia: reakcja na wynik głosowania w USA i decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi