Kto jest właścicielem Action? Oto kto zarabia na tanich hitach

Kolejki przed kasami, wózki pełne świeczek, narzędzi i chemii za kilka złotych, a w tle jedna z najbardziej dochodowych inwestycji w Europie. Action w kilka lat stał się ulubionym dyskontem niespożywczym Polaków i otwiera sklepy szybciej niż ktokolwiek inny na rynku. Do kogo trafiają pieniądze zostawiane przy kasach?

- Reklama -

Kto jest właścicielem Action?

Action to firma holenderska, założona w 1993 roku w miejscowości Enkhuizen na północy Holandii. Od 2011 roku większościowy pakiet udziałów należy do brytyjskiego funduszu inwestycyjnego 3i Group, notowanego na giełdzie w Londynie. Dla Brytyjczyków to inwestycja życia: kupiony za ułamek dzisiejszej wartości dyskont stał się z czasem najcenniejszą pozycją w całym portfelu 3i i jednym z najbardziej udanych zakładów w historii europejskiego private equity. Mniejszościowe pakiety pozostają w rękach menedżerów i współinwestorów, ale to fundusz z Londynu rozdaje karty.

Warto nie mylić holenderskiej sieci z polską spółką informatyczną Action S.A. z GPW. Poza nazwą nie łączy ich absolutnie nic.

Action w pigułce Dane
Właściciel większościowy 3i Group (Wielka Brytania), od 2011
Kraj pochodzenia Holandia (Enkhuizen, 1993)
Sklepy w Europie ponad 3400 na 15 rynkach
Sklepy w Polsce ponad 450 (od 2017)
Sprzedaż (I półrocze 2026) 8,3 mld euro (wzrost o 14 proc.)

Od kiedy Action działa w Polsce?

Pierwszy polski sklep sieci otworzył się w 2017 roku w Lesznie i od tego momentu ekspansja nabrała tempa, jakiego polski handel dawno nie widział. Dziś Action ma w Polsce ponad 450 placówek, cztery centra dystrybucyjne i ponad 6,8 tys. pracowników, a najnowszy magazyn pod Szczecinem ma zasilać także sklepy w Niemczech. Polska stała się dla Holendrów jednym z kluczowych rynków wzrostu i zapleczem logistycznym dla całego regionu.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Ile zarabia Action?

Liczby tłumaczą, dlaczego 3i nie spieszy się ze sprzedażą swojej perły. W samym pierwszym półroczu 2026 roku sprzedaż sieci wzrosła o 14 proc., do 8,3 mld euro, a sklepy odwiedza tygodniowo 22,7 mln klientów, o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. W całym 2026 roku sieć planuje otworzyć co najmniej 400 nowych sklepów w Europie. Model jest prosty: około 6 tys. produktów w 14 kategoriach, z czego dwie trzecie kosztuje mniej niż 2 euro, a asortyment rotuje tak szybko, że klienci wracają „na polowanie” co tydzień.

Dlaczego Action jest tak tani?

Sekret tkwi w skali i dyscyplinie kosztowej. Sieć kupuje gigantyczne partie towaru bezpośrednio u producentów, często z końcówek serii i nadwyżek magazynowych, utrzymuje surowe standardy logistyki i nie wydaje fortuny na marketing. Niskie ceny działają jak magnes zwłaszcza w czasach, gdy klienci liczą każdą złotówkę, co widać także po wynikach konkurencji: do Polski coraz śmielej wchodzi azjatycki Mr DIY, a niemiecki rywal Mac Geiz walczy o przetrwanie. Na tym tle Action wygląda na zwycięzcę wielkiej dyskontowej rozgrywki.

Czy Action wejdzie na giełdę?

To pytanie wraca w Londynie co roku, bo wycena sieci liczona jest już w dziesiątkach miliardów euro i przerosła wartość samego funduszu w oczach części analityków. Na razie 3i konsekwentnie odpowiada, że nie ma powodu sprzedawać maszynki do robienia pieniędzy, która co roku zwiększa sprzedaż o kilkanaście procent. Dla polskich klientów oznacza to jedno: sklepów z pomarańczowym logo będzie tylko przybywać, a każda wydana w nich złotówka zasila, poprzez brytyjski fundusz, także portfele jego akcjonariuszy, w tym zwykłych brytyjskich emerytów trzymających akcje 3i w funduszach emerytalnych.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi