Bruksela chciała ciąć limity połowów o 88 proc. Ministrowie powiedzieli nie

Polscy rybacy mogą odetchnąć, przynajmniej na rok. Ministrowie rolnictwa i rybołówstwa państw Unii Europejskiej ustalili w poniedziałek w Luksemburgu kwoty połowowe na Bałtyku na 2027 rok i odrzucili najbardziej bolesne propozycje Komisji Europejskiej, jak relacjonuje bankier.pl. Limity przyłowów dorsza i śledzia zachodniego pozostaną na tegorocznych poziomach.

- Reklama -

Komisja chciała ciąć niemal wszystko

Plany Brukseli szły znacznie dalej. Komisja Europejska proponowała obniżenie limitu przyłowów dorsza zachodniego aż o 88 proc., dorsza wschodniego o 51 proc., a śledzia zachodniego o 45 proc. Ministrowie nie zgodzili się na żadne z tych cięć, utrzymując kwoty z bieżącego roku.

Gatunek Propozycja KE Decyzja ministrów
Dorsz zachodni (przyłowy) cięcie o 88 proc. bez zmian
Dorsz wschodni (przyłowy) cięcie o 51 proc. bez zmian
Śledź zachodni (przyłowy) cięcie o 45 proc. bez zmian
Śledź centralny wzrost o 49 proc. wzrost o 71 proc.
Szprot wzrost o 44 proc. wzrost o 44 proc.

Źródło: Rada UE, bankier.pl

Są też dobre wieści dla poławiających gatunki w lepszej kondycji. Limit dla śledzia centralnego wzrośnie o 71 proc., choć Komisja proponowała podwyżkę o 49 proc., a kwota dla szprota pójdzie w górę o 44 proc. Ministrowie utrzymali natomiast zakaz rekreacyjnych połowów dorsza, zgodnie z postulatem Brukseli.

Polskie kwoty liczone w setkach ton

Za procentami stoją konkretne tonaże. W bieżącym roku łączny limit przyłowów dorsza zachodniego wynosi 266 ton, z czego na Polskę przypada 31 ton. Dla dorsza wschodniego to 430 ton, w tym 113 ton dla polskich rybaków, a dla śledzia zachodniego 788 ton, z polskim udziałem 103 ton. Te same wielkości będą obowiązywać w 2027 roku.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Warto pamiętać, że komercyjne połowy dorsza i śledzia zachodniego na Bałtyku są wstrzymane od kilku lat, a limity dotyczą wyłącznie ryb złowionych przypadkowo przy połowach innych gatunków. Drastyczne cięcie kwot przyłowów oznaczałoby w praktyce konieczność ograniczenia wszystkich połowów, bo dorsza nie da się całkowicie oddzielić od reszty sieci.

Polska zablokowała cięcia i obroniła małe kutry

Rząd od tygodni zapowiadał twarde stanowisko. Minister rolnictwa Stefan Krajewski deklarował przed posiedzeniem, że „Polska nie zgadza się na ograniczenie w 2027 r. kwot połowowych”. Poza utrzymaniem limitów udało się także obronić wyjątek dla małych kutrów przy połowach śledzia zachodniego, o który Warszawa szczególnie zabiegała.

Spór o bałtyckie kwoty wróci za rok, bo kondycja stad dorsza pozostaje zła, a naukowcy od lat rekomendują daleko idącą ostrożność. Na razie jednak nadbałtyckie porty i przetwórnie dostały od ministrów rok spokoju, którego Komisja Europejska chciała im odmówić.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi