Rząd szykuje wielką wymianę ogrzewania. Zmiany odczuje 15 mln Polaków

Kaloryfery w polskich blokach wciąż w większości grzeje ciepło z węgla, ale ten układ ma się zacząć zmieniać na masową skalę. Jak podaje Rzeczpospolita, której doniesienia przytacza wnp.pl, rząd planuje od przyszłego roku rozpocząć modernizację małych ciepłowni, przede wszystkim w mniejszych miejscowościach. Głównym celem programu jest stopniowe zastępowanie węgla gazem, a zmiany dotyczą systemów, które dostarczają ciepło około 15 mln mieszkańców.

- Reklama -

Cztery resorty i rachunek na 231 mld zł

Nad programem pracują wspólnie cztery ministerstwa, co samo w sobie pokazuje skalę przedsięwzięcia. Ramy nakreśliło Ministerstwo Energii, które w czerwcu zaprezentowało projekt strategii transformacji ciepłownictwa do 2040 roku. Szacowane nakłady inwestycyjne związane z tą transformacją mogą sięgnąć 231 mld zł, czyli kwoty porównywalnej z kilkuletnimi wydatkami państwa na obronność.

Oficjalnie chodzi o bezpieczeństwo dostaw ciepła i uniezależnienie systemów od węgla, którego krajowe wydobycie spada, a import wiąże się z wahaniami cen na światowych rynkach. Według Rzeczpospolitej program ma przynieść także nowe miejsca pracy, dodatkowe źródła energii i docelowo niższe jej ceny, a inwestycje mają być widoczne dla mieszkańców. Gazeta zwraca jednak uwagę, że według jej źródeł na wybór lokalizacji pierwszych inwestycji mogą wpływać względy polityczne związane ze zbliżającymi się wyborami.

Małe ciepłownie na pierwszej linii

Wybór małych systemów ciepłowniczych na początek nie jest przypadkowy. Wielkie elektrociepłownie w aglomeracjach mają kapitał i dostęp do finansowania, by modernizować się samodzielnie, podczas gdy ciepłownie w powiatowych miastach często balansują na granicy rentowności. To one najmocniej odczuwają rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 i wymagania środowiskowe, a ich klienci płacą coraz wyższe taryfy zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Dla mieszkańców podłączonych do sieci zmiana paliwa oznacza w dłuższej perspektywie stabilniejsze dostawy i czystsze powietrze w sezonie grzewczym. Otwarte pozostaje pytanie o rachunki, bo gaz bywa droższy od węgla, a koszty inwestycji ciepłownie będą musiały częściowo wpisać w taryfy. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że każda wielka modernizacja w energetyce prędzej czy później znajduje odbicie w cenniku.

Gazowa zmiana w cieniu węglowych kolejek

Program rusza w momencie, gdy rynek węgla przechodzi burzliwy sezon. Sprzedaż opału bije rekordy, a klienci indywidualni czekają na dostawy tygodniami. Przestawienie ciepłowni na gaz zmniejszyłoby z czasem presję na krajowy rynek węgla opałowego, ale wymaga rozbudowy infrastruktury gazowej w mniejszych miejscowościach, od przyłączy po magazyny.

Harmonogram na razie zakłada start modernizacji w przyszłym roku, a szczegóły finansowania mają zostać ogłoszone przy oficjalnej inauguracji programu. Dla samorządów i spółek ciepłowniczych to sygnał, by przygotowywać projekty, bo o kolejności na liście inwestycji mogą zdecydować najbliższe miesiące.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi