Dyskusje o miejscu Polski w Unii Europejskiej wracają w polityce regularnie, ale rzadko towarzyszy im konkretny rachunek. Tę lukę postanowił wypełnić Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, organizacja zasiadająca w Radzie Dialogu Społecznego, która w raporcie podsumowującym 22 lata członkostwa wyceniła hipotetyczny polexit. Jak podaje bankier.pl za PAP, wynik jest jednoznaczny: wyjście z Unii kosztowałoby Polskę około 10 proc. PKB w horyzoncie 15 lat, co w przeliczeniu na dane za 2025 rok daje stratę rzędu 90 mld euro rocznie.
Cios większy niż brexit
Autorzy raportu zatytułowanego „Od montowni do sterowni” podkreślają, że skutki byłyby dla Polski znacznie dotkliwsze niż konsekwencje brexitu dla Wielkiej Brytanii. Powód jest strukturalny: ponad 70 proc. polskiego eksportu trafia na rynek unijny, podczas gdy brytyjska gospodarka była z jednolitym rynkiem związana znacznie luźniej. Każda bariera celna czy regulacyjna uderzyłaby więc wprost w serce polskiego modelu gospodarczego.
Raport rozprawia się też z tezą o Polsce jako płatniku netto, którą ekonomiści ZPP nazywają wprost mitem. Od 2004 do 2025 roku Polska zyskała na transferach z unijnego budżetu netto 167,9 mld euro, z czego większość poszła na inwestycje rozwojowe, w tym modernizację infrastruktury. Nawet po odjęciu wypłat dywidend i odsetek dla zagranicznego kapitału oraz doliczeniu nowych inwestycji bezpośrednich łączny bilans pozostaje dodatni i wynosi 58,7 mld euro, choć od 2023 roku roczne saldo liczone tą metodą jest ujemne.
Zobacz również:
FINANSE · 24.10.2026Dolar po 3,93 zł przed posiedzeniem Fed. Rynek dzieli się pół na półBez Unii PKB niższy o ponad połowę
Najbardziej wymowne są symulacje alternatywnych ścieżek rozwoju. Przez 22 lata członkostwa realny PKB Polski wzrósł o 115 proc. Gdyby Polska pozostała w 2004 roku poza wszystkimi unijnymi mechanizmami, jej realny PKB byłby w 2025 roku o 54 proc. niższy od faktycznego. Wariant pośredni, czyli członkostwo tylko w Europejskim Obszarze Gospodarczym na wzór Norwegii, dałby skumulowany wzrost o 72 proc. zamiast 115 proc.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Norweska ścieżka, czasem przywoływana jako bezbolesna alternatywa, ma zresztą swoją cenę. Autorzy przypominają, że Norwegia stosuje około trzech czwartych unijnego prawa, łącznie z systemem handlu emisjami, nie mając przy tym żadnego głosu w unijnych instytucjach. Polska poza Unią przyjmowałaby więc reguły gry, których nie współtworzyła, albo traciła dostęp do rynku, na którym zarabia.
Od montowni do sterowni
Raport nie ogranicza się do obrony status quo. ZPP rekomenduje budowę skoordynowanej sieci polskich ośrodków analitycznych w kraju i Brukseli, stałą grupę roboczą łączącą ekspertów, biznes i rząd oraz przemyślane obsadzanie Polaków na kluczowych stanowiskach w unijnych instytucjach. Chodzi o to, by Polska przesiadła się z pozycji wykonawcy cudzych regulacji na miejsce, w którym się je projektuje.
Dla przedsiębiorców wnioski z rachunku są praktyczne. Stabilność członkostwa to nie abstrakcyjna polityka, tylko fundament wyceny ich firm, dostępności kredytu i opłacalności inwestycji, bo każdy scenariusz luzowania więzi z Unią ma policzalną, dziewięciocyfrową cenę w euro. I to płaconą co roku.
