Blisko 200 niemieckich firm przyjedzie w poniedziałek do Warszawy na polsko-niemiecki szczyt gospodarczy, zapowiedział w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, o czym informuje bankier.pl za PAP. Zapowiedź padła podczas wizyty ministra w Indiach, gdzie towarzyszy premierowi Donaldowi Tuskowi w misji gospodarczej z udziałem polskich przedsiębiorców.
Dwa szczyty w jednym mieście
W spotkaniu z niemieckim biznesem wezmą udział m.in. Domański, niemiecka federalna minister gospodarki i energii Katharina Reiche oraz Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Rozmowy mają dotyczyć dalszej współpracy gospodarczej, wzmacniania konkurencyjności Europy, energetyki i infrastruktury krytycznej. Tego samego dnia w Warszawie spotkają się także ministrowie odpowiedzialni za przemysł z innych państw Unii Europejskiej, z którymi Domański chce rozmawiać o narzędziach wzmacniania europejskiego przemysłu.
Minister nie krył, w jakim tonie zamierza prowadzić te rozmowy. Jak relacjonuje bankier.pl, przekonywał, że Unia Europejska musi przestać być naiwna gospodarczo i musi bronić swojego przemysłu, w tym przemysłu ciężkiego. Wskazał przy tym na niedawno przyjętą specustawę, która realnie obniża koszty energii dla przemysłu energochłonnego.
Zobacz również:
BIZNES · 22.10.2026Ta spółka z GPW wygrała wyścig o spalarnię. Kontrakt za prawie 350 mln złNajwiększy partner handlowy przy jednym stole
Ranga spotkania wynika wprost ze skali powiązań gospodarczych. Niemcy od trzech dekad pozostają największym partnerem handlowym Polski, a tysiące polskich firm funkcjonują jako poddostawcy niemieckiego przemysłu, od motoryzacji po maszyny. Słabość niemieckiej gospodarki, widoczna w danych o produkcji przemysłowej i w problemach koncernów motoryzacyjnych, przekłada się więc bezpośrednio na zamówienia dla polskich zakładów.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Jednocześnie polskie firmy coraz śmielej wchodzą w rolę inwestorów i konkurentów, a nie tylko podwykonawców. Dla obu stron kluczowym tematem stają się koszty energii, które w Europie pozostają wielokrotnie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych czy Chinach, oraz ochrona rynku przed subsydiowanym importem. W tych sprawach Warszawa i Berlin częściej mówią dziś jednym głosem niż jeszcze kilka lat temu, co pokazały wspólne zabiegi o cła na chińskie auta elektryczne i o złagodzenie polityki klimatycznej dla przemysłu.
Od reparacji do pragmatyzmu
Polityczne tło relacji z Berlinem pozostaje napięte, m.in. w kwestii zadośćuczynienia za straty wojenne, która regularnie wraca w debacie publicznej. Rządy obu państw starają się jednak oddzielać spory historyczne od bieżącej współpracy gospodarczej, a poniedziałkowy szczyt ma być tego najlepszym przykładem. Dla polskich przedsiębiorców to okazja do rozmów z potencjalnymi partnerami z największej gospodarki Europy.
Osobnym wątkiem będzie planowany na poniedziałek przegląd barier, na jakie niemieccy inwestorzy natrafiają w Polsce, oraz polskich postulatów wobec Berlina, od infrastruktury transgranicznej po wspólne projekty energetyczne. Szczegółowych deklaracji można spodziewać się po zakończeniu obrad. O wynikach szczytu będziemy informować na bieżąco.
