Niemiecki biznes zjedzie do Warszawy. Na liście prawie 200 firm

Blisko 200 niemieckich firm przyjedzie w poniedziałek do Warszawy na polsko-niemiecki szczyt gospodarczy, zapowiedział w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, o czym informuje bankier.pl za PAP. Zapowiedź padła podczas wizyty ministra w Indiach, gdzie towarzyszy premierowi Donaldowi Tuskowi w misji gospodarczej z udziałem polskich przedsiębiorców.

- Reklama -

Dwa szczyty w jednym mieście

W spotkaniu z niemieckim biznesem wezmą udział m.in. Domański, niemiecka federalna minister gospodarki i energii Katharina Reiche oraz Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Rozmowy mają dotyczyć dalszej współpracy gospodarczej, wzmacniania konkurencyjności Europy, energetyki i infrastruktury krytycznej. Tego samego dnia w Warszawie spotkają się także ministrowie odpowiedzialni za przemysł z innych państw Unii Europejskiej, z którymi Domański chce rozmawiać o narzędziach wzmacniania europejskiego przemysłu.

Minister nie krył, w jakim tonie zamierza prowadzić te rozmowy. Jak relacjonuje bankier.pl, przekonywał, że Unia Europejska musi przestać być naiwna gospodarczo i musi bronić swojego przemysłu, w tym przemysłu ciężkiego. Wskazał przy tym na niedawno przyjętą specustawę, która realnie obniża koszty energii dla przemysłu energochłonnego.

Największy partner handlowy przy jednym stole

Ranga spotkania wynika wprost ze skali powiązań gospodarczych. Niemcy od trzech dekad pozostają największym partnerem handlowym Polski, a tysiące polskich firm funkcjonują jako poddostawcy niemieckiego przemysłu, od motoryzacji po maszyny. Słabość niemieckiej gospodarki, widoczna w danych o produkcji przemysłowej i w problemach koncernów motoryzacyjnych, przekłada się więc bezpośrednio na zamówienia dla polskich zakładów.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Jednocześnie polskie firmy coraz śmielej wchodzą w rolę inwestorów i konkurentów, a nie tylko podwykonawców. Dla obu stron kluczowym tematem stają się koszty energii, które w Europie pozostają wielokrotnie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych czy Chinach, oraz ochrona rynku przed subsydiowanym importem. W tych sprawach Warszawa i Berlin częściej mówią dziś jednym głosem niż jeszcze kilka lat temu, co pokazały wspólne zabiegi o cła na chińskie auta elektryczne i o złagodzenie polityki klimatycznej dla przemysłu.

Od reparacji do pragmatyzmu

Polityczne tło relacji z Berlinem pozostaje napięte, m.in. w kwestii zadośćuczynienia za straty wojenne, która regularnie wraca w debacie publicznej. Rządy obu państw starają się jednak oddzielać spory historyczne od bieżącej współpracy gospodarczej, a poniedziałkowy szczyt ma być tego najlepszym przykładem. Dla polskich przedsiębiorców to okazja do rozmów z potencjalnymi partnerami z największej gospodarki Europy.

Osobnym wątkiem będzie planowany na poniedziałek przegląd barier, na jakie niemieccy inwestorzy natrafiają w Polsce, oraz polskich postulatów wobec Berlina, od infrastruktury transgranicznej po wspólne projekty energetyczne. Szczegółowych deklaracji można spodziewać się po zakończeniu obrad. O wynikach szczytu będziemy informować na bieżąco.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi