Program „Czyste Powietrze” znalazł się w poważnym kryzysie. Polska może mieć problem z rozliczeniem nawet 4,3 mld zł środków unijnych, a sprawa wywołuje napięcia wewnątrz rządu.
Kluczowa informacja padła ze strony Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Wiceminister Jan Szyszko poinformował, że wydatki poniesione po 21 października 2023 r. nie zostały certyfikowane do Komisji Europejskiej, ponieważ nie spełniały wymogów programu FEnIKS.
To oznacza, że pieniądze już wypłacone mogą nie zostać uznane przez Brukselę. W grę wchodzi nawet 4,3 mld zł, o których mówił publicznie Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC).
Sprawą zajmuje się także Prokuratura Europejska, która prowadzi postępowanie dotyczące możliwego niedopełnienia obowiązków przez urzędników odpowiedzialnych za przygotowanie i wdrożenie programu. Chodzi o działania w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Równolegle narasta konflikt polityczny. Krytyczne sygnały wobec programu płyną z resortu funduszy, kierowanego przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, pod adresem Ministerstwa Klimatu i Środowiska, którym kieruje Paulina Hennig-Kloska.
Spór ma także wymiar polityczny. Obie polityczki były wcześniej związane z Polską 2050, a po rozstaniu Hennig-Kloski z ugrupowaniem napięcia wyraźnie się zaostrzyły.
Problemy programu były sygnalizowane wcześniej. Paweł Lachman już w 2024 roku ostrzegał, że brak kontroli zgodności urządzeń z unijną bazą EPREL może doprowadzić do problemów z rozliczeniem środków.
W lutym 2026 roku Ministerstwo Funduszy wstrzymało część finansowania programu, uzależniając dalsze wypłaty od wcześniejszego rozliczenia co najmniej 60 proc. środków z programu FEnIKS.
źródło: bizblog.spidersweb
