Gospodarka USA zyskała 165 tys. miejsc pracy. Rynek stawia na podwyżkę stóp Fed

Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga liczyli na 65 tys. nowych etatów. O godz. 14:30 czasu polskiego amerykański Departament Pracy podał liczbę prawie trzy razy wyższą. Jak wynika z raportu Biura Statystyki Pracy (BLS), w październiku liczba miejsc pracy poza rolnictwem w USA wzrosła o 165 tys. Stopa bezrobocia spadła z 4,2 do 4,1 proc.

- Reklama -

Dla inwestorów to dobra i zła wiadomość jednocześnie. Silna gospodarka oznacza zyski firm, ale daje też Rezerwie Federalnej argument za podnoszeniem stóp procentowych. Według wyliczeń przytaczanych przez CTV News prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed w grudniu wzrosło po publikacji danych z 70 do 78 proc.

Sierpień i wrzesień też były lepsze, niż sądzono

Październikowy wynik to nie jedyna niespodzianka w raporcie. BLS skorygował w górę dane za dwa poprzednie miesiące. Wzrost zatrudnienia w sierpniu wyniósł 186 tys., a nie 133 tys., jak podawano wcześniej. Wrześniowy wynik podniesiono z 29 tys. do 60 tys. Łącznie w obu miesiącach przybyło więc o 84 tys. etatów więcej, niż wynikało z pierwszych szacunków.

Skala zaskoczenia jest tym większa, że w ostatnich 12 miesiącach amerykańska gospodarka tworzyła średnio 48 tys. miejsc pracy miesięcznie. Październikowy wynik jest ponad trzykrotnie wyższy od tej średniej. Najwięcej etatów przybyło w usługach profesjonalnych i biznesowych (70 tys.), ochronie zdrowia (42 tys.), transporcie i magazynowaniu (25 tys.) oraz w przetwórstwie przemysłowym (19 tys.).

Okres Zmiana liczby etatów (tys.)
Sierpień 2026 (po korekcie)

186

Wrzesień 2026 (po korekcie)

60

Październik 2026

165

Średnia z 12 miesięcy

48

Źródło: BLS, zatrudnienie poza rolnictwem w USA

Rosną też płace. Przeciętne godzinowe wynagrodzenie w sektorze prywatnym zwiększyło się w październiku o 0,4 proc., do 38 dol. W skali roku wzrost wyniósł 3,1 proc. Współczynnik aktywności zawodowej podniósł się nieznacznie, do 61,9 proc. Liczba bezrobotnych w USA wynosi według BLS około 7,1 mln osób.

Wall Street po najgorszym dniu od 19 miesięcy

Dane trafiły na rynek rozchwiany po czwartkowej wyprzedaży. Indeks Nasdaq Composite zanotował wtedy największy jednodniowy spadek od 19 miesięcy i wszedł w fazę korekty. Według Yahoo Finance czwartkowa przecena zabrała giełdom w USA około 2,3 bln dol. wartości. Inwestorzy obawiali się, że wygrane demokratów w wyborach do Kongresu, także w stanach kluczowych dla budowy centrów danych, spowolnią inwestycje w sztuczną inteligencję. Indeks zmienności VIX, nazywany wskaźnikiem strachu, podskoczył o około 70 proc., do około 28 pkt. Jak wylicza Yahoo Finance, tak duży jednodniowy ruch zdarzył się od 1991 r. tylko osiem razy.

Piątkowa sesja zaczęła się od odbicia spółek technologicznych. Według Yahoo Finance krótko po otwarciu Nasdaq zyskiwał około 1,5 proc., akcje Nvidii drożały o 6,6 proc., a Microna o 8,2 proc. Inaczej zachowywał się Dow Jones, który tracił około 0,6 proc. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 4,86 proc. S&P 500 zmierza do najgorszego tygodnia od marca 2025 r., a indeks spółek energetycznych stracił w tym tygodniu ponad 11 proc.

Joe Saluzzi z Themis Trading zwraca uwagę na dylemat, przed którym stanie Fed. „To mocne liczby i normalnie oznaczałyby, że Fed musi być bardziej jastrzębi”, ocenia w rozmowie cytowanej przez CTV News. Zaraz jednak pyta, czy bank centralny zdecyduje się podnieść stopy, gdy rynek się chwieje.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Optymistów nie brakuje. Chris Zaccarelli z Northlight Asset Management przypomina w komentarzu cytowanym przez TheStreet, że amerykańska gospodarka rośnie w tempie 3,4 proc., a zyski spółek są o ponad 25 proc. wyższe niż przed rokiem. Yardeni Research uznał czwartkową wyprzedaż za okazję do zakupów i podtrzymał prognozę 7900 pkt dla S&P 500 na koniec roku.

Dolar drożeje, a RPP nie spieszy się z podwyżką

Dla Polski ważniejszy od samych indeksów jest kurs dolara i różnica stóp procentowych. Jak wynika z danych przytaczanych przez PAP, w piątek o 9:14 za dolara płacono 3,9327 zł, wobec 3,9058 zł w czwartek rano. Euro kosztowało 4,3993 zł. Ekonomiści PKO BP oceniali przed publikacją danych, że „w piątek złoty pozostanie pod dominującym wpływem czynników globalnych”. Spodziewali się, że kursy EUR/PLN i USD/PLN pozostaną w tygodniowym przedziale, z ryzykiem przesunięcia w stronę jego górnych granic.

Polska polityka pieniężna idzie innym torem niż amerykańska. Prezes NBP Adam Glapiński mówił w tym tygodniu, że nastawienie w Radzie Polityki Pieniężnej „jest teraz jastrzębie”, ale zaznaczył, że RPP zwykle nie zmienia stóp w grudniu, chyba że zajdą nadzwyczajne okoliczności. Mateusz Chrzanowski z Noble Securities spodziewa się w związku z tym, że złoty będzie powoli słabł. Jak zauważa, różnica stóp między Polską a zagranicą może zmieniać się na niekorzyść polskiej waluty.

Podwyżka w USA przy stopach bez zmian w Polsce oznaczałaby właśnie taki scenariusz. Mocniejszy dolar podnosi koszt importu rozliczanego w tej walucie, w tym surowców energetycznych, i zwiększa obciążenia firm z kredytami dolarowymi. Zyskują eksporterzy sprzedający za ocean. Na rynku długu rentowność polskich obligacji 10-letnich wynosiła w piątek rano 6,08 proc., a ekonomiści Banku Millennium spodziewają się, że utrzyma się w okolicach 6,10 do 6,15 proc.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi