Napięcia na linii Unia Europejska–Chiny wyraźnie rosną. Pekin zapowiada działania odwetowe, jeśli Bruksela wdroży nową ustawę przemysłową „Made in Europe”. W tle jest też świeży konflikt o sankcje wobec firm powiązanych z Rosją.
Nowe przepisy UE określono jako „systemową dyskryminację” wobec chińskich firm. Pekin już 24 kwietnia złożył formalne uwagi do Komisji Europejskiej i ostrzegł, że w razie wejścia regulacji w życie „nie będzie miał wyboru”, jak tylko odpowiedzieć.
Chodzi o unijną ustawę określaną jako Industrial Accelerator Act („Made in Europe”), zaprezentowaną w marcu. Projekt zakłada, że firmy ubiegające się o publiczne środki w strategicznych sektorach – takich jak baterie, auta elektryczne, panele słoneczne czy surowce krytyczne – będą musiały spełnić określone warunki.
Najważniejsze z nich to wymóg udziału komponentów produkowanych w UE oraz ograniczenia dla inwestorów zagranicznych. W przypadku inwestycji przekraczających 100 mln euro firmy miałyby m.in. zapewnić, że co najmniej 50 proc. pracowników pochodzi z UE, ograniczyć udział kapitału zagranicznego do 49 proc. i zgodzić się na transfer technologii.
Choć przepisy nie wskazują Chin wprost, kryteria dotyczą krajów dominujących w ponad 40 proc. globalnej produkcji w danym sektorze – co w praktyce uderza właśnie w chińskie firmy.
Pekin twierdzi, że regulacje naruszają międzynarodowe zasady handlu i mogą spowolnić transformację energetyczną w Europie.
To jednak tylko jeden z frontów sporu. Kilka dni wcześniej, 23 kwietnia, Unia Europejska przyjęła 20. pakiet sankcji wobec Rosji, obejmujący również około 27 firm z Chin i Hongkongu. Oskarżono je o dostarczanie Rosji technologii podwójnego zastosowania.
Reakcja Chin była natychmiastowa. W ciągu doby Pekin objął siedem europejskich firm zbrojeniowych własnymi ograniczeniami eksportowymi, zakazując im dostępu do towarów podwójnego zastosowania. Wśród nich znalazła się m.in. belgijska FN Herstal.
Oficjalnie Chiny tłumaczą decyzję współpracą tych firm z Tajwanem, ale analitycy wskazują, że to element szerszej odpowiedzi na działania UE.
Spór wpisuje się w narastające napięcia gospodarcze. Deficyt handlowy UE z Chinami wzrósł o 15 proc. w 2025 roku, a chińska nadwyżka handlowa z Europą skoczyła aż o 42 proc. na początku 2026 roku.
Jednocześnie Europa wciąż jest uzależniona od Chin w kluczowych obszarach, takich jak minerały ziem rzadkich czy komponenty do baterii, co daje Pekinowi realne narzędzia nacisku.
Nowa ustawa przemysłowa ma tę zależność ograniczyć, ale może też zaostrzyć konflikt handlowy.
źródło:thenextweb
