Nawrocki podpisał umorzenie długów wobec ZUS. Egzekucja kosztowałaby prawie 10 razy więcej niż wpływy

Przez ostatnie lata ZUS ściągał z długów sprzed reformy emerytalnej około 4 mln zł rocznie. Większość tej kwoty nie zmniejszała nawet samych zaległości, bo szła na odsetki, opłaty i koszty. W środę prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę, która z mocy prawa umarza należności składkowe powstałe przed 1 stycznia 1999 r. Chodzi o około 315 mln zł, które według resortu pracy jest winnych około 7,1 tys. płatników. Część z nich może jednak na umorzeniu stracić.

- Reklama -

O podpisie poinformowała Kancelaria Prezydenta. Ustawa z 18 września 2026 r. znalazła się w pakiecie pięciu aktów podpisanych tego samego dnia. Obok niej prezydent podpisał między innymi nowelizację prawa autorskiego oraz zmiany w prawie o ruchu drogowym, dotyczące bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Pozostałe dwie ustawy ratyfikują traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony z Wielką Brytanią oraz konwencję Rady Europy o koprodukcji seriali.

Koszty egzekucji prawie 10 razy wyższe niż wpływy

Projekt przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jako część pakietu deregulacyjnego. W ocenie skutków regulacji autorzy wskazali, że egzekucja tych należności jest nieskuteczna, a jej koszt nieproporcjonalnie wysoki. Jak napisali, „z uwagi na upływ czasu zaległości są w przeważającej mierze niemożliwe do wyegzekwowania”.

Resort policzył, ile kosztowałoby dalsze ściganie długów. Przez 10 lat wydatki na egzekucję sięgnęłyby około 135 mln zł, a wpływy wyniosłyby około 13,9 mln zł. Państwo wydawałoby więc niemal 10 zł na odzyskanie każdej złotówki. Ministerstwo zwraca przy tym uwagę, że skromne wpływy z ostatnich lat dotyczyły głównie należności ubocznych, takich jak opłaty i koszty, a nie samych składek.

Należności ZUS sprzed 1999 r. Kwota
Łączne zadłużenie do umorzenia ok. 315 mln zł

Koszt egzekucji w ciągu 10 lat ok. 135 mln zł

Długi aktywnych przedsiębiorców ok. 21 mln zł

Spodziewane wpływy z egzekucji w ciągu 10 lat ok. 13,9 mln zł

Źródło: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Ustawa obejmuje nieprzedawnione należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jak wylicza serwis bezprawnik.pl, umorzenie dotyczy nie tylko samych składek, ale też odsetek za zwłokę, opłaty dodatkowej i prolongacyjnej, kosztów upomnienia oraz kosztów egzekucyjnych. Wśród dłużników jest około 340 wciąż aktywnych przedsiębiorców, którzy mają do oddania łącznie około 21 mln zł.

ZUS nie wyda żadnej decyzji

Umorzenie następuje automatycznie, więc dłużnicy nie muszą składać wniosków, a ZUS nie wydaje decyzji. Toczące się postępowania egzekucyjne i zabezpieczające zostaną z mocy prawa umorzone. ZUS ma obowiązek zawiadomić o tym inne organy egzekucyjne, syndyków, zarządców i sądy, w których takie należności zgłoszono.

Dłużnik dostanie zawiadomienie na profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, a jeśli go nie ma, pocztą. Zamiast czekać na zawiadomienie, można też wystąpić o zaświadczenie potwierdzające umorzenie. Umorzona kwota nie będzie traktowana jako przychód w podatku PIT ani CIT, więc nie wygeneruje dodatkowego rozliczenia z fiskusem.

Przedsiębiorca może stracić część emerytury

Przepisy różnie traktują pracowników i właścicieli firm. Za pracowników składki odprowadzał pracodawca jako płatnik, dlatego dla nich umorzenie nie ma wpływu na prawo do świadczeń ani na ich wysokość. Okresy, za które umorzono składki, wliczą się im także do stażu pracy w rozumieniu Kodeksu pracy.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Inaczej jest w przypadku osób prowadzących działalność i osób z nimi współpracujących. Okresów objętych umorzeniem nie uwzględni się przy ustalaniu kapitału początkowego, podstawy wymiaru emerytury ani okresów składkowych. Dla części przedsiębiorców oznacza to wybór między pozbyciem się starego długu a zachowaniem lat pracy w historii ubezpieczenia.

Ustawa przewiduje dlatego możliwość rezygnacji. Dłużnik może w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia złożyć w ZUS oświadczenie, że nie chce umorzenia. Rezygnacja dotyczy całego zadłużenia, nie można jej zmienić ani wycofać, a dług pozostaje wtedy do spłaty razem z odsetkami.

Sejm podzielony, Senat bez poprawek

Rząd przyjął projekt 11 sierpnia 2026 r. Sejm uchwalił ustawę 18 września: za głosowało 252 posłów, przeciw było 148, a 40 wstrzymało się od głosu. Senat przyjął ją 13 października bez poprawek, stosunkiem głosów 63 do 28 przy jednym wstrzymującym się.

Prezydent miał 21 dni na decyzję. Mógł ustawę podpisać, skierować do Trybunału Konstytucyjnego albo zawetować. Do czasu publikacji w Dzienniku Ustaw stare zaległości formalnie pozostają w mocy.

Zgodnie z ustawą, jak podaje bezprawnik.pl, przepisy dotyczące zawiadomień i rezygnacji wejdą w życie po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Ustaw. Główne przepisy zaczną obowiązywać pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie 5 miesięcy od publikacji. Przy publikacji jeszcze w listopadzie umorzenie zadziała więc najwcześniej od 1 maja 2027 r., a ZUS będzie miał potem 30 dni na rozesłanie zawiadomień.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi