Polscy przedsiębiorcy sprzedają dziś Czechom towary o wartości bliskiej 100 mld zł. Tę liczbę premier Donald Tusk podał w środę w Warszawie, na wspólnej konferencji z szefem czeskiego rządu Andrejem Babišem. Według Tuska eksport do Czech wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat o ponad 60 proc., a Czechy są drugim najważniejszym rynkiem dla polskich eksporterów. Babiš potwierdził te dane, a obaj politycy zapowiedzieli wspólny front w Brukseli przeciwko systemowi ETS2.
Czeski premier przyleciał do Warszawy z jednodniową wizytą. Jak podała czeska agencja ČTK, Babiš nazwał Polskę „sojusznikiem w wielu kwestiach europejskich”. Przekonywał też, że współpraca obu krajów ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa, dobrobytu i przyszłości Europy Środkowej. Do programu wizyty w ostatniej chwili dopisano spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim, zaplanowane na lotnisku przed powrotem Babiša do Pragi.
900 czeskich firm nad Wisłą
Babiš podkreślał, że od 2018 r. Polska zajmuje trzecie miejsce wśród partnerów Czech pod względem obrotów, eksportu i importu. W Polsce działa według niego około 900 firm z czeskim kapitałem. Jako przykład wskazał Skoda Group Transportation, która dostarczyła niedawno Warszawie 37 pociągów metra o wartości około 3 mld zł.
Dane statystyczne potwierdzają skalę tej wymiany. Według GUS Czechy odbierają 6,3 proc. polskiego eksportu, co czyni je drugim rynkiem zbytu po Niemczech. W imporcie ich udział wynosi 3,1 proc., co daje siódme miejsce. Z danych Eurostatu, na które powołuje się rp.pl, wynika, że obroty handlowe między oboma krajami sięgnęły w 2025 r. 39 mld euro, czyli około 170 mld zł. Rośnie też ruch turystyczny: według rp.pl liczba Czechów odwiedzających Polskę wzrosła z 98 tys. w 2021 r. do 482 tys. w 2025 r.
| Polska i Czechy w liczbach | Wartość |
|---|---|
| Obroty handlowe w 2025 r. | ok. 170 mld zł |
| Polski eksport do Czech | blisko 100 mld zł |
| Pociągi metra Skoda dla Warszawy | ok. 3 mld zł |
Źródło: Eurostat, wypowiedzi premierów Polski i Czech z 4 listopada 2026 r.
Biznes organizuje się niezależnie od polityków. 20 października w ambasadzie Czech w Warszawie zainicjowano Polsko-Czeską Radę Biznesu. Jak pisze rp.pl, wśród założycieli są między innymi Allegro, PPF Group, Czechoslovak Group, Skoda Group, VeloBank i Creotech Instruments, a rada ma ruszyć w 2027 r. Jej celem są wspólne projekty przemysłowe i technologiczne, transgraniczne łańcuchy dostaw oraz inwestycje w sektorach strategicznych, w tym w obronności. Wcześniej oba kraje nie miały nawet dwustronnej izby handlowej.
Zobacz również:
BIZNES · 04.11.2026Europa zamieniła rosyjski gaz na amerykański. Ekspert: „wchodzimy w inny monopol”Wspólny front przeciw ETS2
Najważniejszą deklaracją polityczną dla firm i gospodarstw domowych był sprzeciw wobec ETS2, czyli nowego unijnego systemu opłat za emisje, który obejmie ogrzewanie budynków i transport. Babiš zapowiedział, że Polska i Czechy będą się mu przeciwstawiać na forum Rady Europejskiej. Jego zdaniem nowe uprawnienia uderzą w rafinerie i mieszkalnictwo oraz pogorszą życie obywateli.
Tusk mówił, że Polska i Czechy nie poniosą najwyższych kosztów ochrony klimatu. Jak relacjonuje Interia, przekonywał, że Zielony Ład nie może osłabiać konkurencyjności obu gospodarek, bo budowały one swoje systemy energetyczne w trudniejszych warunkach niż Europa Zachodnia.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zgodnie z obecnymi przepisami ETS2 ma zacząć działać w 2028 r. Polska zabiegała na październikowym szczycie UE o przesunięcie startu co najmniej na 2030 r., ale tego nie uzyskała. Jak podawało RMF FM, w konkluzjach szczytu znalazł się jednak zapis zobowiązujący Komisję Europejską do ponownej oceny skutków ETS2, w tym mechanizmów zabezpieczających. Polscy dyplomaci przedstawiali to jako furtkę do powrotu do rozmów o opóźnieniu. Babiš był wówczas jednym z polityków, którzy wraz z Polską, Grupą Wyszehradzką i Włochami walczyli o te zapisy do późnej nocy.
Spór o unijne miliardy
Drugim wspólnym frontem jest unijny budżet na lata 2028 do 2034. ČTK przypomina, że oba kraje należą do grupy Przyjaciół Spójności, która sprzeciwia się cięciom w funduszach na rolnictwo i rozwój regionalny, i oba są beneficjentami netto unijnej kasy. Tusk przekonywał, że polityka spójności to nie jałmużna, bo Polska i Czechy dobrze się rozwijają i przyciągają inwestycje zagraniczne.
Premier argumentował też, że w obecnej sytuacji geopolitycznej unijnego budżetu nie można ciąć, skoro miliardy euro trzeba wydawać na zabezpieczenie granicy z Rosją i Białorusią. Obaj premierzy zadeklarowali dalsze wsparcie dla Ukrainy. Tusk zastrzegł, że pomoc trzeba organizować tak, by żaden z krajów nie ponosił z tego tytułu istotnych strat.
Współpraca obejmuje także bezpieczeństwo. Według ČTK czeskie śmigłowce wojskowe stacjonujące we wschodniej Polsce pomagają pilnować przestrzeni powietrznej, także przed dronami. Czechy nie wezmą natomiast udziału we wspólnych ćwiczeniach części państw tak zwanej koalicji chętnych, które odbywają się w Polsce.
