6,89 mln ton skroplonego gazu w jeden miesiąc. Tyle w październiku popłynęło do Europy ze Stanów Zjednoczonych, o blisko 1 mln ton więcej niż we wrześniu. Według danych LSEG, na które powołuje się Reuters, amerykański eksport LNG osiągnął drugi najwyższy miesięczny wynik w historii, a głównym motorem była Europa. Kontynent, który przez cztery lata uwalniał się od rosyjskiego gazu, coraz wyraźniej wiąże się z jednym dostawcą zza oceanu.
Europa bierze 6,89 mln ton, Azja ponad dwa razy mniej
Jak podaje Reuters, w październiku do Azji trafiło 2,73 mln ton amerykańskiego LNG, nieco mniej niż we wrześniu, mimo że miesiąc był o jeden dzień dłuższy. Do Egiptu popłynęło 0,68 mln ton, do Ameryki Łacińskiej również 0,68 mln ton, a około 0,59 mln ton wciąż płynęło bez wskazanego odbiorcy.
| Kierunek eksportu LNG z USA | Październik 2026 r., mln ton |
|---|---|
| Europa |
6,89
|
| Azja |
2,73
|
| Egipt |
0,68
|
| Ameryka Łacińska |
0,68
|
| Bez wskazanego odbiorcy |
0,59
|
Źródło: LSEG, dane opublikowane przez Reuters
Europa płaci za te dostawy wysoką cenę. Według Reutersa europejski indeks TTF i azjatycki JKM wyniosły w październiku średnio około 28 dol. za mln BTU, to jedne z najwyższych poziomów od kryzysu energetycznego z 2022 r. Jak wylicza money.pl, przed amerykańsko-izraelskimi uderzeniami na Iran pod koniec lutego megawatogodzina gazu na holenderskiej giełdzie kosztowała około 32 euro, a w październiku średnio ponad 85 euro.
Trzy razy więcej gazu zza oceanu niż przed wojną w Ukrainie
Skala zmiany jest widoczna w danych wieloletnich. Przed lutym 2022 r. Europa sprowadzała z USA mniej niż 30 mld m sześc. LNG rocznie, a obecnie blisko 100 mld m sześc. Według wyliczeń money.pl amerykański gaz odpowiada dziś za około 60 proc. wszystkich dostaw LNG do Unii i około 30 proc. całego importu gazu, licząc razem z gazociągami.
Instytut IEEFA szacuje, że w latach 2022 do 2025 Europa kupiła amerykański gaz za około 131,5 mld euro, a udział USA w unijnym imporcie LNG może w 2028 r. sięgnąć 80 proc. Według tego samego instytutu amerykańskie LNG było średnio najdroższym gazem skroplonym kupowanym przez europejskich odbiorców. Unijny regulator ACER ocenia, że sam konflikt na Bliskim Wschodzie podniósł koszt unijnego importu gazu o 18 do 33 mld euro przy tych samych wolumenach.
Równolegle maleje rola Rosji. Jej udział w imporcie gazu do UE spadł z 45 proc. w 2021 r. do 12 proc. w 2025 r., a przyjęte 26 stycznia 2026 r. rozporządzenie REPowerEU przewiduje pełny zakaz importu rosyjskiego LNG od początku 2027 r. i gazu rurociągowego od jesieni 2027 r.
Zobacz również:
BIZNES · 02.11.2026Największa linia w Polsce zarobiła mniej. Bilety mogą podrożeć nawet o 20 proc.„Wyrwaliśmy się z jednej zależności”
Dr Przemysław Zaleski, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego i Politechniki Wrocławskiej, w rozmowie z money.pl ocenia sytuację wprost: „Wyrwaliśmy się z jednej zależności, teraz wchodzimy w inny monopol”. Podobne ostrzeżenie padło w Brukseli. Unijny komisarz ds. energii Dan Jorgensen mówił, że „ryzykujemy zastąpienie jednego uzależnienia drugim”.
Przewagę Ameryki wzmacnia kryzys u konkurentów. QatarEnergy przedłużył stan siły wyższej dla odbiorców azjatyckich do końca listopada, a dla europejskich do końca grudnia. Zakłócenia w cieśninach Ormuz i Bab al-Mandab zaostrzyły rywalizację Europy i Azji o każdy dostępny ładunek.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Polski gazoport żyje z ładunków z USA
W Polsce tę zmianę widać w danych terminalu w Świnoujściu. Z danych Orlenu wynika, że w 2025 r. do tego terminalu przypłynęło 81 dostaw LNG, o 20 więcej niż rok wcześniej. Aż 62 ładunki pochodziły ze Stanów Zjednoczonych, 17 z Kataru, a po jednym z Trynidadu i Tobago oraz Senegalu. Łącznie spółka sprowadziła drogą morską prawie 6 mln ton gazu, o 30 proc. więcej niż w 2024 r.
| Pochodzenie dostaw LNG do Świnoujścia | Liczba ładunków w 2025 r. |
|---|---|
| USA |
62
|
| Katar |
17
|
| Trynidad i Tobago |
1
|
| Senegal |
1
|
Źródło: Orlen
W 2026 r. przewaga USA jeszcze się powiększyła, bo dostawy z Kataru niemal ustały po zablokowaniu cieśniny Ormuz. Jak podawał w sierpniu serwis forsal.pl, na 49 ładunków, które do tego czasu dotarły do Świnoujścia, 42 pochodziły z USA, czyli około 86 proc. Lukę po Katarze uzupełniały dodatkowe ładunki amerykańskie oraz zakupy na rynku spot z Norwegii oraz Trynidadu i Tobago. IEEFA szacuje, że w 2025 r. Polska wydała na amerykańskie LNG ponad 2 mld euro.
Terminal w Świnoujściu ma moc regazyfikacji 8,3 mld m sześc. rocznie i według Orlenu pracuje z wykorzystaniem bliskim 100 proc. Spółka zarezerwowała całą przepustowość planowanego pływającego terminalu w Zatoce Gdańskiej, czyli 6,1 mld m sześc. rocznie. Po jego uruchomieniu krajowe możliwości importu LNG mają wzrosnąć do około 14 mld m sześc. rocznie. Orlen podaje też, że w 2025 r. ponad jedną trzecią dostarczonego wolumenu kupił na rynku spot, czyli w transakcjach jednorazowych, poza kontraktami długoterminowymi.
