Na tablicach Euronext Amsterdam ticker INPST wyświetli się jeszcze tylko przez dwa tygodnie. Konsorcjum inwestorów, w którego skład wchodzą fundusz Advent, amerykański FedEx, czeska grupa PPF oraz A&R Investments Rafała Brzoski, poinformowało, że kontroluje już 98,49 proc. akcji InPostu. Ostatni dzień notowań spółki wyznaczono na 22 października, a dzień później walory zostaną wycofane z amsterdamskiej giełdy, informuje wirtualnemedia.pl.
Dogrywka zapisów przesądziła sprawę
W dodatkowym okresie zapisów akcjonariusze zgłosili do sprzedaży około 8,68 proc. akcji, co razem z pakietem zebranym wcześniej dało konsorcjum 98,49 proc. kapitału. Inwestorzy płacą 15,60 euro za akcję. Po przekroczeniu progu pozwalającego na przymusowy wykup konsorcjum zapowiedziało, że sięgnie po pozostałe walory, gdy tylko będzie to możliwe, tak aby zebrać pełne 100 proc.
Droga do finalizacji nie była krótka. Transakcja wymagała zgód urzędów antymonopolowych na kilku kontynentach, a okres przyjmowania zapisów przedłużano właśnie ze względu na trwające postępowania. Ostatnią wymaganą zgodę wydał pod koniec sierpnia urząd antymonopolowy Wietnamu. Część transakcji konsorcjum finansuje długoterminowymi kredytami od szerokiej grupy banków.
Brzoska zostaje prezesem i zwiększa udział
Dla klientów paczkomatów najważniejsza wiadomość brzmi: twórca firmy nigdzie się nie wybiera. Rafał Brzoska pozostanie prezesem InPostu, a jego udział w spółce wzrośnie do około 16 proc. Siedziba firmy ma pozostać w Polsce, bez zmian zostają też marka i zespół zarządzający.
| Inwestor | Docelowy udział w InPost | Skala |
|---|---|---|
| Advent | 37 proc. | |
| FedEx | 37 proc. | |
| A&R Investments (Rafał Brzoska) | 16 proc. | |
| PPF Group | 10 proc. |
Źródło: komunikaty konsorcjum, za wirtualnemedia.pl
Dwaj amerykańscy inwestorzy obejmą łącznie 74 proc. udziałów, dlatego to oni będą rozdawać karty w akcjonariacie. Dla FedEx to wejście w segment automatów paczkowych i dostaw pozakurierskich w Europie, w którym InPost jest liderem. Advent to z kolei fundusz private equity z długą historią inwestycji w regionie.
Koniec rozdziału wartego 33 mld zł
InPost zadebiutował na Euronext Amsterdam w styczniu 2021 r. i był wówczas jedną z największych europejskich ofert publicznych spółek technologicznych. Po pięciu latach kurs giełdowy przestanie wyznaczać wartość firmy, a wycena całej transakcji, jak podaje portalspozywczy.pl, sięga około 33 mld zł, czyli 7,8 mld euro.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zejście z giełdy oznacza dla spółki mniej raportowania i pełną swobodę w planowaniu inwestycji bez presji kwartalnych wyników. Dla drobnych akcjonariuszy, którzy nie odpowiedzieli na wezwanie, pozostaje przymusowy wykup po cenie z oferty. Ci, którzy kupowali akcje w debiucie i trzymali je do dziś, zamykają inwestycję na warunkach wyznaczonych przez konsorcjum, bez możliwości dalszego udziału we wzroście firmy.
Dla polskiego rynku kapitałowego to symboliczny moment, bo z parkietu znika jedna z najbardziej rozpoznawalnych firm zbudowanych w kraju w ostatnich dwóch dekadach. InPost nigdy nie był notowany w Warszawie, ale jego amsterdamska wycena służyła inwestorom za punkt odniesienia dla całego sektora logistyki i e-commerce w regionie.
Osiem miesięcy od ogłoszenia do finału
Tempo całej operacji było jak na transakcje tej skali wysokie. Zamiar przejęcia InPostu konsorcjum ogłosiło na początku lutego, a wycenę całej firmy ustalono wówczas na 7,8 mld euro. Kolejne miesiące upłynęły na kompletowaniu zgód antymonopolowych od urzędów na kilku kontynentach, przez co okres przyjmowania zapisów wydłużano aż do drugiej połowy września. Gdy pod koniec sierpnia zielone światło dał ostatni regulator, los notowań był już przesądzony.
Dla drobnych inwestorów, którzy przeoczyli wezwanie, sprawa zakończy się automatycznie. Po przekroczeniu progu 95 proc. konsorcjum ma prawo przymusowo wykupić pozostałe akcje po cenie z oferty, czyli 15,60 euro za sztukę. Pieniądze trafią na rachunki maklerskie bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań, choć inwestorzy, którzy wierzyli w dalszy wzrost wartości paczkomatowego imperium, mogą czuć niedosyt. Od 23 października śledzenie kondycji firmy będzie możliwe już tylko przez pryzmat raportów operacyjnych, które prywatne spółki publikują wedle własnego uznania.

