Dziewięć ataków na tankowce w ciągu jednego tygodnia. Tak według brytyjskiej agencji morskiej UKMTO wygląda październik w cieśninie Ormuz, przez którą płynie znacząca część światowego skroplonego gazu. Rynki zareagowały natychmiast. Kontrakty na gaz na holenderskiej giełdzie TTF podrożały w środę o 1,2 proc., do 76,58 euro za MWh, a dzień wcześniej zyskały około 3 proc. Jak podaje Reuters, na którego dane powołuje się money.pl, europejski gaz jest już ponad dwukrotnie droższy niż rok temu.
Iran uderza w tankowce, Pakistan błaga o przepustki
Źródłem napięcia pozostaje wojna, którą USA i Izrael prowadzą z Iranem. Teheran odpowiada atakami na żeglugę w Ormuz, przez którą transportowany jest katarski gaz i bliskowschodnia ropa. Według UKMTO w tym miesiącu doszło już do co najmniej 9 ataków na tankowce, co stanowi około połowy liczby incydentów zanotowanych w całym wrześniu. Wiceprezydent USA J.D. Vance przekonywał w rozmowie z agencją Reuters, że skala ataków nie wystarcza, by zatrzymać dostawy ropy i gazu, a Waszyngton pozostaje otwarty na porozumienie w zamian za ustępstwa nuklearne Iranu.
Jak bardzo kryzys zmienił mapę handlu gazem, pokazuje przykład Pakistanu. Kraj, który jeszcze rok temu niemal cały swój import LNG sprowadzał z Kataru, negocjuje z Iranem bezpieczny przepływ ładunków przez cieśninę. Według agencji Bloomberg jeden statek z katarskim gazem już przepłynął w stronę Pakistanu, a Islamabad zabiega o przepuszczenie co najmniej dwóch kolejnych dostaw.
Zyski eksporterów rosną trzycyfrowo
Po drugiej stronie tego kryzysu stoją wygrani. Amerykański eksporter LNG Venture Global zarobił w II kwartale 2026 r. około 1,35 mld dolarów netto, o 266 proc. więcej niż rok wcześniej, przy przychodach wyższych o 48 proc., sięgających prawie 4,6 mld dolarów. Firma podpisała właśnie z niemieckim koncernem EnBW pięcioletni kontrakt na dostawy 820 tys. ton LNG rocznie. Norweski Equinor sprzedawał w II kwartale gaz średnio po 15,80 dolara za milion brytyjskich jednostek cieplnych, a amerykański producent APA Corporation korzysta na umowie z Cheniere powiązanej z międzynarodowymi cenami skroplonego gazu.
| Beneficjent kryzysu | Co zyskuje |
|---|---|
| Venture Global (USA) | 1,35 mld USD zysku w II kw., wzrost o 266 proc. rok do roku |
| Equinor (Norwegia) | sprzedaż gazu średnio po 15,80 USD za mmBtu |
| APA Corporation (USA) | umowa z Cheniere indeksowana do cen LNG |
Źródło: money.pl za Berliner Zeitung i Reuters
Zobacz również:
BIZNES · 08.10.2026Sprzedawali pompy ciepła w całej Polsce. UOKiK wymierzył ponad 21 mln zł karyRachunek za kryzys zapłacą odbiorcy w Europie
Dla europejskich gospodarek przedłużający się konflikt oznacza zimę z gazem droższym, niż ktokolwiek zakładał jeszcze wiosną. Każde euro więcej na TTF przekłada się na koszty wytwarzania prądu w elektrowniach gazowych, ceny ciepła sieciowego i rachunki przemysłu, od chemii po huty szkła. To właśnie wysokie ceny energii wymieniane są wśród powodów zamykania kolejnych energochłonnych zakładów za naszą zachodnią granicą.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Polska jest na tym tle w relatywnie dobrej sytuacji, bo gaz sprowadza głównie z kierunku norweskiego przez Baltic Pipe oraz jako LNG przez terminal w Świnoujściu, z dala od bliskowschodnich szlaków. Ceny surowca w kontraktach są jednak powiązane z europejskimi indeksami, więc droższy gaz na TTF prędzej czy później przesącza się do taryf i rachunków także nad Wisłą. Orlen sygnalizował już, że poziom przyszłorocznych rachunków za gaz będzie zależał od sytuacji na rynkach hurtowych. Im dłużej potrwa wojna o Ormuz, tym mniejsze szanse, że zimowe taryfy przyniosą odbiorcom ulgę.
Pełne magazyny to za mało na spokojną zimę
Europa wchodzi w sezon grzewczy z magazynami gazu zapełnionymi zgodnie z unijnymi wymogami, ale analitycy od tygodni powtarzają, że zapasy łagodzą skutki kryzysu tylko przez kilka zimowych miesięcy. Kontynent uzależnił się od dostaw LNG, które w przeciwieństwie do gazu z rurociągów płyną tam, gdzie kto zapłaci więcej. Każdy ładunek zawrócony z Azji do Europy ma swoją cenę, a zakłócenia w cieśninie Ormuz zaostrzają globalną konkurencję o statki z surowcem.
W tym kontekście kluczowa dla rachunków w przyszłym roku będzie długość konfliktu. Jeśli żegluga przez Ormuz wróci do normy w ciągu kilku miesięcy, rynek odbuduje zapasy wiosną i ceny wrócą do spadkowego trendu. Jeżeli ataki na tankowce będą trwały przez zimę, wysokie notowania TTF utrwalą się w taryfach na 2027 r., od rachunków za gaz po ceny ciepła sieciowego. Dla polskich firm energochłonnych, od hut szkła po zakłady chemiczne, to różnica między trudnym rokiem a walką o przetrwanie.
