Irlandczycy wyszli na ulice przeciw centrom danych. Zużywają 23 proc. prądu w kraju

Około 2 tys. osób, jak podał irlandzki nadawca publiczny RTÉ, przeszło w sobotę ulicami Dublina, od Parnell Square pod siedzibę parlamentu. Skandowali „no more data centres here”, czyli „dość centrów danych”. To pierwszy ogólnokrajowy protest przeciw serwerowniom w kraju, w którym według urzędu statystycznego CSO zużywają one już 23 proc. całej opomiarowanej energii elektrycznej. Tego samego dnia na ulice wyszli mieszkańcy Helsinek, a dzień wcześniej protestujący stanęli pod Sejmem w Warszawie.

- Reklama -

Do Dublina przyjechały grupy z hrabstw Kildare, Waterford, Wicklow i Clare. Protest zorganizowała organizacja Friends of the Earth Ireland w ramach europejskiego dnia akcji „Stop Dirty Data Centres”. Uczestnicy żądają moratorium na budowę nowych centrów danych do czasu pełnej oceny ich wpływu na środowisko, ceny prądu i zasoby wody.

Serwerownie zużywają prawie tyle prądu co wszystkie irlandzkie domy

Dane irlandzkiego urzędu statystycznego CSO pokazują skalę zjawiska. W 2015 roku centra danych odpowiadały za 5 proc. opomiarowanego zużycia prądu w Irlandii. W 2025 roku było to już 23 proc., czyli 7663 GWh. W ciągu jednego roku ich zużycie wzrosło o 10 proc., podczas gdy u pozostałych odbiorców o 2 proc. Dla porównania gospodarstwa domowe w miastach odpowiadały w 2025 roku za 18 proc. zużycia, a na wsi za 9 proc.

Rok Udział centrów danych w zużyciu prądu w Irlandii Skala
2015 5 proc.
2017 7 proc.
2019 9 proc.
2021 14 proc.
2023 21 proc.
2025 23 proc.

Źródło: CSO

Protestujący przekonują, że rachunek płacą zwykli odbiorcy. Rosi Leonard, która prowadzi kampanię Friends of the Earth Ireland, powołała się na raport szacujący, że przeciętne gospodarstwo domowe dopłaciło w latach 2015 do 2023 około 360 euro do prądu z powodu centrów danych. Poseł Paul Murphy z partii People Before Profit mówił, jak podaje dziennik The Irish Times, że w Irlandii działają 124 centra danych, a około połowa z nich stoi na terenie jednego hrabstwa South Dublin.

Spór ma też wymiar lokalny. W Naas w hrabstwie Kildare mieszkańcy sprzeciwiają się kampusowi serwerowni planowanemu przy autostradzie M7. Według nich takie inwestycje dają głównie krótkotrwałą pracę przy budowie, a zużywają miejscowe zasoby. Wiceprzewodnicząca irlandzkich Zielonych Hazel Chu wezwała do wprowadzenia moratorium jeszcze przed spotkaniem szefów państw Unii Europejskiej w Irlandii, zaplanowanym na najbliższy czwartek.

Rząd w Dublinie liczy 22 mld euro korzyści

Irlandzkie władze widzą to inaczej. W czerwcu rząd opublikował zamówiony za 100 tys. euro raport, według którego od 2010 roku centra danych dodały do gospodarki 22 mld euro, stworzyły 17 tys. miejsc pracy i przyniosły 2,8 mld euro wpływów podatkowych. Minister przedsiębiorczości Peter Burke nazwał rozbudowę serwerowni „strategiczną szansą dla irlandzkiej gospodarki”. Nowe obiekty muszą już dziś pozyskiwać 80 proc. energii ze źródeł odnawialnych, co według protestujących nie wystarcza.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Fala niezadowolenia nie ogranicza się do Irlandii. Według serwisu Briefs Finance w Helsinkach zebrało się około 1300 osób, jak podała fińska telewizja YLE. Konfederacja Fińskiego Przemysłu szacuje, że w Finlandii planowane lub realizowane są projekty serwerowni warte około 80 mld euro. Google ogłosił we wrześniu plan inwestycji za 13 mld euro w tym kraju. W Amsterdamie aktywiści wtargnęli na teren centrum danych Microsoftu, a po starciach z policją jedna osoba została zatrzymana.

- Reklama -

Serwerownia pod Warszawą ma pobierać ponad 70 MW

Polską odsłoną europejskiej akcji był piątkowy protest pod Sejmem. Zainicjowała go grupa Stop Serwerowni Piaseczno, a dołączyło Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, przy ul. Energetycznej w Piasecznie ma stanąć wielokondygnacyjny obiekt o poborze mocy ponad 70 MW, z 49 awaryjnymi agregatami i zbiornikami na 1,3 mln litrów oleju napędowego. Budynek ma stać 35 metrów od najbliższego domu. Mieszkańcy dowiedzieli się o inwestycji, gdy teren budowy został ogrodzony.

Polski rynek jest wciąż niewielki. Według firmy doradczej CBRE łączna moc centrów danych w Polsce wynosi około 200 MW, a do 2030 roku ma wzrosnąć do około 500 MW. W całej Europie moc centrów danych ma na koniec 2026 roku sięgnąć około 13 GW, o 20 proc. więcej niż rok wcześniej, wynika z raportu CBRE. W drugim kwartale 2026 roku po raz pierwszy ponad połowa, bo 55 proc., popytu na nowe moce przypadła na rynki spoza pięciu największych hubów: Frankfurtu, Londynu, Amsterdamu, Paryża i Dublina.

Mieszkańcy Piaseczna chcą interwencji premiera i kontroli wydanych pozwoleń. Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów zbiera podpisy pod petycją o moratorium na budowę dużych centrów danych w Polsce. „Koszty tego rozwoju nie mogą być lokalne, a zyski globalne”, przekonuje cytowany przez „Rzeczpospolitą” rzecznik stowarzyszenia Tomasz Ciechomski. Ruch Stop Dirty Data Centres domaga się natychmiastowego wstrzymania budowy dużych serwerowni w całej Europie, do czasu gdy, jak napisali jego członkowie, „my, ludzie, demokratycznie zdecydujemy, co jest potrzebne”.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi