Morningstar DBRS obniżyła rating Polski. Agencja nie spodziewa się cięć przed wyborami

Dwie agencje ratingowe, jeden piątkowy wieczór. Kilka godzin po tym, jak S&P Global Ratings zmieniła perspektywę oceny Polski na negatywną, Morningstar DBRS poszła dalej i obniżyła sam rating. Długoterminowa ocena Polski w walucie obcej spadła u tej agencji z A do A-, a perspektywa zmieniła się z negatywnej na stabilną. Komunikat agencji PAP podała tuż po godz. 23, a w sobotę decyzje obu agencji komentowali ekonomiści dwóch dużych banków.

- Reklama -

Agencja ostrzegała przed takim krokiem od roku. W listopadzie 2025 roku potwierdziła Polsce rating A, ale z negatywną perspektywą. Teraz ostrzeżenie zamieniło się w decyzję.

Deficyt 7 proc. PKB dwa lata z rzędu

Uzasadnienie agencji koncentruje się na budżecie. Według Morningstar DBRS sytuacja budżetowa Polski uległa pogorszeniu, bo wyższe wydatki na konsumpcję publiczną, transfery socjalne, obronność i obsługę długu nie zostały zrównoważone wzrostem dochodów. To pogłębiło deficyt strukturalny. Kluczowe dla obniżki były słabsze oceny w kategoriach zarządzania polityką fiskalną oraz długu i płynności.

Agencja spodziewa się deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych na poziomie około 7 proc. PKB zarówno w 2026, jak i w 2027 roku. Nie oczekuje istotnej korekty przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Dług ma według niej wzrosnąć do 74 proc. PKB w 2028 roku. Jako ograniczenia agencja wskazuje polaryzację polityczną, problemy instytucjonalne i impas w podejmowaniu decyzji, które mogą utrudnić zmniejszanie deficytu.

Po stronie atutów Morningstar DBRS wymienia członkostwo w UE i NATO, rozbudowę zdolności obronnych oraz odpowiednie bufory zewnętrzne. Prognozuje wzrost PKB o 2,5 proc. w 2027 roku, napędzany popytem krajowym. Ryzykiem są wyższe ceny energii związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie, które mogłyby spowolnić gospodarkę i obciążyć budżet.

Cztery agencje, ta sama ocena A-

Piątkowe decyzje domknęły serię złych wiadomości z ostatnich miesięcy. S&P utrzymała rating w walucie obcej na poziomie A-, ale ocenę w walucie krajowej obniżyła z A do A-, a perspektywę obu zmieniła na negatywną. Agencja prognozuje, że dług netto sektora rządowego przekroczy 70 proc. PKB do 2029 roku, wobec 53 proc. w 2025 roku. We wrześniu Moody’s obniżył Polskę z A2 do A3, a w sierpniu Fitch potwierdził A- z negatywną perspektywą.

Agencja Ocena Perspektywa Ostatnia decyzja
Morningstar DBRS A- (wcześniej A) stabilna 6 listopada 2026
S&P Global Ratings A- negatywna 6 listopada 2026
Moody’s A3 (odpowiednik A-) stabilna 18 września 2026
Fitch Ratings A- negatywna 21 sierpnia 2026

Źródło: Morningstar DBRS, S&P Global Ratings, Moody’s, Fitch Ratings

Morningstar DBRS opisała też, co mogłoby zmienić jej ocenę. Podwyżkę uzależnia od konsolidacji, która trwale obniży relację długu do PKB, albo od reform wzmacniających instytucje i potencjał wzrostu. Do kolejnej obniżki mógłby doprowadzić znaczący wzrost zadłużenia z powodu dużego deficytu strukturalnego lub słabszego wzrostu gospodarczego, a także wyraźne pogorszenie jakości instytucji.

„Żółta kartka na samym starcie kampanii”

Ekonomiści nie są zaskoczeni. „Przewidywaliśmy taką decyzję”, powiedział PAP Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, odnosząc się do ruchu S&P. Jak ocenił, deficyty z lat 2025 i 2026 oraz planowany na 2027 rok są gorsze niż w majowym przeglądzie agencji. „To jest żółta kartka dla polityków, pokazana im na samym starcie kampanii wyborczej”, dodał. Jego zdaniem cierpliwość S&P się wyczerpała.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Kamil Pastor, ekonomista PKO BP, w rozmowie z PAP nazwał decyzję S&P „kolejnym mocnym sygnałem ostrzegawczym”. Podkreślił, że nie wynika ona z pojawienia się nowych zagrożeń, lecz jest reakcją na przewlekły charakter wyzwań fiskalnych. Wśród argumentów agencji wymienił rosnące nierównowagi fiskalne, pogorszenie prognoz i historię niedotrzymywania celów budżetowych.

Pastor zwrócił uwagę, że S&P widzi ryzyko gwałtownej i wymuszonej konsolidacji fiskalnej w latach 2029 i 2030. Agencja docenia jednak wysoki wzrost gospodarczy oraz głęboki i płynny rynek kapitałowy w złotym. Ekonomista PKO BP przypomniał też o czynnikach łagodzących: niższym deficycie sektora finansów publicznych w pierwszym półroczu 2026 roku, korzystniejszej prognozie fiskalnej ministra Domańskiego na ten rok oraz projekcie zmian w PIT i CIT, który ma zwiększyć dochody budżetu.

Rynek wycenił ryzyko wcześniej

Dla portfela inwestorów i kredytobiorców kluczowe jest to, czy decyzje podniosą koszt finansowania. Benecki ocenia, że wpływ na rynek będzie ograniczony, bo inwestorzy od dawna wyceniają polski dług tak, jakby Polska miała niższy rating. Jak zauważa serwis Finwire, rentowność 10-letnich obligacji wynosiła 6,4 proc., a w piątek za euro płacono 4,3925 zł, co nie wskazuje na panikę. Serwis wylicza, że gdyby oprocentowanie wzrosło o 0,5 pkt proc., rata kredytu na 750 tys. zł byłaby wyższa o około 230 zł miesięcznie.

Rating nie zmienia bezpośrednio oprocentowania kredytów hipotecznych, ale wpływa na koszt długu państwa i oczekiwania wobec polityki NBP. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański po decyzji S&P zapowiedział w serwisie X, że mimo prezydenckich wet rząd będzie kontynuował działania wzmacniające finanse państwa. Obie decyzje ogłoszono po zamknięciu piątkowych notowań.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi