MON negocjuje z Palantirem umowę dla wojska. Kosiniak-Kamysz mówi o „ogromnym lobbingu”

W niedzielę ulicami Warszawy ma przejść marsz pod Pałac Prezydencki. Jego uczestnicy chcą odczytać list do prezydenta w sprawie umowy, którą Ministerstwo Obrony Narodowej może wkrótce podpisać z amerykańską spółką Palantir Technologies. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział krytykom w piątek, że „lobbing jest ogromny”, a z oprogramowania Palantira korzysta wiele armii.

- Reklama -

Palantir specjalizuje się w analizie wielkich zbiorów danych z użyciem sztucznej inteligencji. Według TVN24 firma ma przygotować dla polskiego wojska program Maven Smart System Poland, w skrócie MSS-P. Jak podaje xyz.pl, projekt Maven służy budowie systemu sztucznej inteligencji do obsługi dronów. Decyzja o umowie jeszcze nie zapadła.

Szef MON: to nic nowego

Kosiniak-Kamysz pytany w piątek o wątpliwości wokół współpracy przekonywał, że oprogramowania Palantira używa dowództwo NATO, Ukraina i większość armii, które w ogóle korzystają z systemów sztucznej inteligencji. Zaznaczył, że współpraca z Polską nie jest niczym nowym. Rozmowy trwają od wielu miesięcy i prowadzi je Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Minister czeka na wynik analizy przygotowywanej przez wojsko.

„Ja rozumiem, że lobbing jest ogromny”, tak minister skomentował krytykę, cytowany przez RMF24. Dodał, że osoby, które kiedyś protestowały w sprawach klimatu, teraz angażują się w tematy związane ze sztuczną inteligencją.

Trzy dokumenty w niespełna rok

Współpraca MON z Palantirem rozwija się od 2024 roku. W grudniu 2024 roku resort podpisał z firmą memorandum, które według TVN24 dotyczyło praktycznych testów rozwiązań technicznych, wymiany informacji, szkoleń i ćwiczeń. Według Interii, powołującej się na RMF FM, tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2024 roku zawarto również umowę o zachowaniu poufności, o której wcześniej nie informowano publicznie. Dokument otwiera drogę do dwustronnej wymiany poufnych danych na potrzeby wspólnych testów, szkoleń i rozwijania kompetencji w cyberbezpieczeństwie.

W październiku 2025 roku Kosiniak-Kamysz podpisał z Palantirem list intencyjny dotyczący sztucznej inteligencji, technologii informatycznych i cyberbezpieczeństwa. Zapowiadał wtedy, że umowa zostanie zawarta w ciągu kilku miesięcy. List wymienia oprogramowanie MSS-P i deklarację obu stron, że zbadają możliwość jego wdrożenia. Wiceminister obrony Paweł Bejda w odpowiedzi na interpelację poselską we wrześniu tego roku pisał: „List intencyjny podpisany z firmą Palantir Technologies stanowi niewiążące wyrażenie intencji”.

MON zapewnia, że Palantir nie dostał żadnych informacji niejawnych. Jak podaje Interia, dotychczasowe warsztaty i symulacje miały opierać się na fikcyjnych danych testowych i materiałach z otwartych źródeł. Rzecznik Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni ppłk Przemysław Lipczyński mówił RMF FM, że umowy o poufności to „standardowe rozwiązanie przy tego rodzaju współpracy”.

Posłowie trzech klubów chcą audytu

Przeciw podpisaniu umowy bez dodatkowej kontroli wystąpili w czwartek posłowie trzech ugrupowań: Franciszek Sterczewski z KO, Daria Gosek-Popiołek z Lewicy i Maciej Konieczny z Razem. Na wspólnej konferencji z aktywistami Inicjatywy Nasze Dane pytali o bezpieczeństwo danych polskiej armii, do których dostęp miałby Palantir. Inicjatywa żąda wstrzymania podpisania umowy do czasu przeprowadzenia niezależnego i publicznego audytu ryzyka. Popiera ją Fundacja Panoptykon.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, sprawą zajmuje się także Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyjął wniosek aktywistów o interwencję. Jego październikowe pismo do MON pozostaje bez odpowiedzi. Już we wrześniu minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski prosił szefa MON o analizę ryzyk operacyjnych, prawnych i technologicznych, szczególnie w zakresie suwerennej kontroli nad danymi. Rzecznik resortu cyfryzacji Marek Gieorgica przekazał, że ministerstwo nie ma informacji o działaniach MON.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Krytycy przypominają, że Palantir blisko współpracuje ze służbami wywiadowczymi, a izraelska armia korzysta z jego technologii w operacjach w Strefie Gazy. Według Interii, powołującej się na money.pl, Szwajcaria wycofała się z planowanych kontraktów z Palantirem po ocenie ryzyka przez swoje siły zbrojne, a Niemcy, Francja i Holandia ograniczają współpracę z firmą.

Polska spółka z GPW obiecuje zastąpić Amerykanów

Spór ma też wymiar rynkowy. Gosek-Popiołek w sierpniowej interpelacji pytała, czy umowa MON z wrocławską spółką DataWalk, notowaną na warszawskiej giełdzie, nie obejmuje tego samego zakresu co współpraca z Palantirem. Bejda odpowiedział, że porozumienia z DataWalk dotyczą zaawansowanej analityki danych na potrzeby obronności. Na stronie internetowej DataWalk można przeczytać, że jej produkty mogą zastąpić rozwiązania Palantira.

Kurs DataWalk był w ostatnich dniach bardzo zmienny. Według xyz.pl w piątek akcje spółki zdrożały o 12 proc., po tym jak w dwóch wcześniejszych sesjach straciły około 25 proc. Patryk Gruszka z Inicjatywy Nasze Dane podkreśla, że ruch nie sprzeciwia się nowym technologiom, ale chce otwartego procesu z udziałem polskich firm i ekspertów.

Palantir odpiera zarzuty. Wiceprezes firmy na Wielką Brytanię i Europę Louis Mosley mówił w tym roku, że spółka od początku pomaga państwom Zachodu i nigdy nie pracowała dla Chin, Iranu ani Rosji. Krytykę dotyczącą bezpieczeństwa danych nazwał nieprawdziwą i inspirowaną przez przeciwników Zachodu. Przekonywał, że system Maven, używany już przez NATO i Ukrainę, ułatwiłby integrację polskiej armii z sojusznikami. Na pytania „Rzeczpospolitej” o najnowsze wydarzenia firma nie odpowiedziała.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi