Mieszkańcy Piaseczna walczą z centrum danych Budimeksu. Pod Sejmem zażądali moratorium

Czterdzieści dziewięć dużych generatorów, 112 wentylatorów chłodzących pracujących całą dobę i podziemne zbiorniki na 1280 m³ oleju napędowego. Tak mieszkańcy Piaseczna opisują centrum danych, które przy ulicy Energetycznej buduje Sien Real, spółka z grupy Budimex. W piątek ich protest przeniósł się pod Sejm, a do marszałka trafiła petycja o moratorium na pozwolenia dla największych serwerowni w Polsce.

- Reklama -

Pod parlamentem zebrali się przedstawiciele stowarzyszeń sąsiedzkich, związków zawodowych, organizacji ekologicznych i partii Razem. Skandowali „najpierw ludzie, potem dane”. Jak podaje PAP, akcja była częścią kampanii Stop Dirty Data Centers, w ramach której 6 i 7 listopada odbywa się kilkadziesiąt protestów w całej Europie.

Petycja do marszałka: stop dla obiektów powyżej 10 MW

Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów domaga się wstrzymania wydawania pozwoleń dla bardzo dużych centrów danych, czyli takich, w których moc urządzeń informatycznych przekracza 10 MW. Chce też inwentaryzacji obiektów istniejących, budowanych i planowanych, wraz z ich zapotrzebowaniem na energię i wodę. Kolejne postulaty to krajowa polityka dla tej branży oraz minimalne odległości serwerowni od budynków mieszkalnych.

Część żądań dotyczy wprost pieniędzy odbiorców energii. Stowarzyszenie chce przepisów, które nie pozwolą przerzucać na mieszkańców kosztów rozbudowy sieci przesyłowych potrzebnej centrom danych. Proponuje także, by pierwszeństwo w przyłączaniu do sieci miały mieszkania, transport i zakłady pracy.

Woda dla miasteczka czy dla pracowników

Druga petycja, przygotowana przez inicjatywę „Stop serwerowni Piaseczno”, trafiła do premiera i wzywa do „pilnej interwencji państwa”. Jej rzeczniczka Magdalena Potocka mówiła PAP, że mieszkańcy sprzeciwiają się trzem projektom w gminie: budowanemu już obiektowi przy Energetycznej oraz planowanym przy ulicy Okulickiego i w Bobrowcu. Według protestujących inwestycja przy Energetycznej to cztery wielokondygnacyjne budynki, położone 35 m od budynku mieszkalnego.

Najwięcej emocji budzi woda. W warunkach poboru zapisano 286 m³ na dobę, co według Potockiej odpowiada potrzebom miejscowości liczącej 2000 do 3000 mieszkańców. Piaseczno latem zmaga się ze spadkami ciśnienia w sieci, a w czasie suszy hydrologicznej miasto apelowało do mieszkańców, by nie podlewali ogrodów. Jak pisał w sierpniu „Super Express”, mieszkańcy pobliskiego Józefosławia już wtedy skarżyli się na niskie ciśnienie wody.

Inwestor przedstawia inne liczby. W stanowisku z 9 września, opublikowanym na stronie gminy, Sien Real zapewnia, że dobowe zużycie wody nie przekroczy 55 m³ i będzie służyć głównie obsłudze. Wartość 286 m³ to według spółki jednorazowe napełnienie zbiorników przeciwpożarowych po ukończeniu kolejnych etapów budowy.

Centrum danych przy ul. Energetycznej Woda na dobę Skala
Limit z warunków poboru, wskazywany przez protestujących 286 m³
Maksymalne zużycie według inwestora 55 m³

Źródło: inicjatywa „Stop serwerowni Piaseczno”, Sien Real

Budimex: konsultacje były, sprzeciwu nie było

Spółka podkreśla, że jej projekt nie jest obiektem na wielką skalę, porównywalnym z amerykańskimi, a normy hałasu zostaną dotrzymane na granicy działki. Teren jest przeznaczony pod działalność przemysłową i usługową, a wcześniej działały na nim zakłady UNITRA-Polkolor. Według „Super Expressu” pozwolenie na budowę czterech budynków o powierzchni około 4500 m² każdy inwestor dostał w 2024 roku, a decyzję środowiskową wydał burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz.

- Reklama -

Budimex przekonywał w sierpniu, że konsultacje społeczne odbyły się 26 kwietnia 2023 roku i 10 stycznia 2024 roku, a nikt nie zgłosił wtedy zastrzeżeń. Główne prace przy pierwszym budynku mają ruszyć w 2027 roku, a całość potrwa co najmniej trzy lata. Firma zapowiada ekrany akustyczne i żaluzje tłumiące hałas.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Gmina Dobre już powiedziała nie

Piaseczno nie jest jedynym miejscem na Mazowszu, gdzie serwerownie budzą opór. Jak opisywał branżowy serwis DatacenterDynamics, radni gminy Dobre jednogłośnie usunęli z planu ogólnego teren o powierzchni 90 ha pod Nową Wsią, przeznaczony wcześniej pod centrum danych. Petycję przeciw inwestycji podpisało ponad 200 mieszkańców czterech okolicznych wsi, choć według szacunków gmina mogła dostać z podatków około 60 mln euro.

Wójt Kamil Wichrowski zastrzegł w rozmowie z TVP3 Warszawa, że decyzja nie wyklucza rozmów, jeśli pojawi się duży gracz i poważna inwestycja. Właściciel gruntów Zbigniew Zalewski przekonywał w tej samej stacji, że gmina potrzebuje pieniędzy na drogi, ścieżki rowerowe i szkoły. Według zestawienia DataCenters.com na Mazowszu działa 41 centrów danych, w większości w Warszawie.

W Amsterdamie aktywiści weszli na dźwig

Najostrzej przebiegał piątkowy protest w Amsterdamie. Jak relacjonuje money.pl za PAP, kilkudziesięciu aktywistów sforsowało ogrodzenie placu budowy centrum danych Microsoftu w dzielnicy Sloterdijk. Część weszła na dźwig, inni na dach budynku. Na miejsce przyjechało około 30 policyjnych furgonetek, funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego i zatrzymali kilka osób.

Legalna demonstracja zorganizowana obok przez Fossielvrij NL zgromadziła od 100 do 150 osób. Protestujący zarzucali koncernowi, że jego centra danych obsługują amerykańską agencję imigracyjną ICE i izraelską armię. Microsoft przekazał nadawcy NOS, że szanuje prawo do pokojowego protestu, ale nie toleruje działań łamiących prawo i zagrażających bezpieczeństwu ludzi.

Sprzeciw wobec serwerowni od dawna jest silny w Stanach Zjednoczonych. „Super Express”, powołując się na dane z końca 2025 roku, podawał, że budowę podobnych obiektów próbowały blokować 142 grupy aktywistów w 24 stanach. Według DatacenterDynamics w Polsce takie protesty zdarzają się rzadziej niż w Niemczech i Wielkiej Brytanii.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi