„Proszę nie kłamać”. Tak prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Mikołaj Raczyński odpowiedział w piątek byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Stawką sporu są pieniądze, które co miesiąc odkładają ponad 4,5 mln pracowników. W Pracowniczych Planach Kapitałowych jest już ponad 60 mld zł.
Spór zaczął się od rekomendacji, którą PFR przekazał Ministerstwu Finansów. Fundusz proponuje, aby instytucje zarządzające PPK mogły lokować część aktywów w funduszach rynku prywatnego. Takie fundusze inwestują w spółki spoza giełdy oraz w projekty infrastrukturalne. Jak pisze wnp.pl, decyzja o ewentualnej zmianie należy do resortu finansów, a rola PFR jest doradcza.
Morawiecki: „Łapy precz od PPK”
Były premier zareagował na tekst wnp.pl we wpisie w serwisie X. Zacytował tytuł i początek artykułu, dopisując hasło „Łapy precz od PPK!”. Jak podaje money.pl, Morawiecki nawiązał przy tym do reformy OFE i skrytykował premiera Donalda Tuska w kontekście oszczędności Polaków.
Raczyński odpowiedział w piątek wieczorem. „Proszę nie kłamać” oraz „Nic takiego nie ma miejsca”, napisał prezes PFR. Wyjaśnił, że propozycja dotyczy zasad inwestowania funduszy PPK w private equity i private credit, czyli w udziały w niepublicznych firmach oraz w pożyczki dla przedsiębiorstw udzielane poza bankami. Według niego to standard w rozwiniętych systemach emerytalnych. „Straszenie Polaków dla taniej sensacji jest nieodpowiedzialne”, dodał.
Rekomendacja dotyczy wyłącznie PPK. Jak zaznacza wnp.pl, nie obejmuje oszczędności gromadzonych na kontach IKE i IKZE. Materiał nie podaje też, jaki odsetek aktywów PPK mógłby trafić do funduszy rynku prywatnego.
3 bln zł na transformację energetyczną w tle
Propozycja PFR pojawiła się w czasie, gdy państwo szuka pieniędzy na wielkie inwestycje. Wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Małgorzata Szafoni, powołując się na zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, wskazała, że transformacja energetyczna Polski do 2040 roku będzie kosztować około 3 bln zł. To średnio 200 mld zł rocznie.
PFR nie łączy jednak swojej rekomendacji wprost z energetyką. W odpowiedzi na pytania wnp.pl fundusz napisał: „Celem jest zwiększenie możliwości dywersyfikacji inwestycji i finansowania rozwoju gospodarki”. Wcześniej wiceprezes PFR Mariusz Jaszczyk mówił, że instytucje zarządzające OFE czy PPK mogłyby inwestować w fundusze infrastrukturalne. Jako przykład podobnych rozwiązań wnp.pl przywołuje holenderski fundusz PGGM, duńskie fundusze emerytalne oraz norweski fundusz państwowy.
Prace nad podobnymi instrumentami prowadzi również PZU. Prezes ubezpieczyciela Bogdan Benczak zapowiedział produkty, które mają finansować długoterminowe inwestycje w infrastrukturę i energetykę.
Zobacz również:
FINANSE · 05.11.2026Bank Anglii podniósł stopy pierwszy raz od trzech lat. Kredyty na Wyspach drożejąAktywa PPK wzrosły trzykrotnie w trzy lata
Program, o który toczy się spór, rośnie szybko. Według danych PFR na koniec października 2026 roku aktywa netto PPK wyniosły 60,3 mld zł. Miesiąc wcześniej było to 58,7 mld zł, a trzy lata temu 19,3 mld zł. W samym październiku do programu dołączyło 53 tys. osób, a w ciągu roku prawie pół miliona. Łącznie oszczędza w nim 4,57 mln Polaków.
| Okres | Aktywa netto PPK | Skala |
|---|---|---|
| Październik 2023 | 19,3 mld zł | |
| Wrzesień 2026 | 58,7 mld zł | |
| Październik 2026 | 60,3 mld zł |
Źródło: PFR
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Pieniądze w programie pochodzą z trzech źródeł. Pracownik wpłaca co najmniej 2 proc. pensji, pracodawca co najmniej 1,5 proc., a państwo dokłada 250 zł wpłaty powitalnej i 240 zł dopłaty rocznej. Według danych PFR za wrzesień wpłaty uczestników odpowiadały za 52,41 proc. zgromadzonych aktywów, wpłaty pracodawców za 40,01 proc., a dopłaty państwa za 7,58 proc.
PFR wylicza też, ile zyskał uczestnik, który oszczędza od początku programu i sam wpłacił 9814 zł. W zależności od funduszu zdefiniowanej daty, od 2025 do 2050, nadwyżka na jego koncie ponad własne wpłaty wynosiła we wrześniu od 13 747 zł do 24 249 zł, czyli od 140 do 247 proc. tego, co odłożył z pensji. Na tę kwotę składają się wpłaty pracodawcy, dopłaty państwa i wynik inwestycyjny.
Giełda dała uczestnikom PPK zarobić
Do wzrostu aktywów przyczyniły się wyniki inwestycyjne. Fundusze zdefiniowanej daty, w których gromadzone są oszczędności, inwestują częściowo w akcje. Jak podaje PPK w komunikacie, w ciągu ostatnich trzech lat WIG zyskał 136 proc., WIG20 112,5 proc., a mWIG40 112,3 proc. Raczyński mówił przy okazji przekroczenia progu 60 mld zł, że na dobrej koniunkturze na warszawskiej giełdzie korzystają uczestnicy programu.
Udział w PPK jest dobrowolny, a wskaźnik partycypacji wynosił we wrześniu, według danych PFR, 63,14 proc. Aktywnych rachunków PPK jest 5,67 mln, a program uruchomiło blisko 347 tys. pracodawców. Każda zmiana zasad inwestowania tych pieniędzy dotyczy więc znacznej części zatrudnionych w Polsce.
Rekomendacja PFR trafiła do Ministerstwa Finansów. O tym, czy fundusze PPK będą mogły kupować udziały w funduszach rynku prywatnego i w jakim zakresie, zdecyduje resort finansów wraz z innymi właściwymi organami państwa.
