Podatek od internetu przeszedł jednym głosem. Giganci zapłacą za każdy gigabajt

W sali francuskiego Zgromadzenia Narodowego zasiada 577 posłów, ale o jednym z najgłośniejszych podatkowych pomysłów ostatnich lat zdecydowała garstka obecnych. Poprawka wprowadzająca podatek od transferu danych przeszła stosunkiem głosów 11 do 10, wbrew stanowisku rządu, jak opisuje forsal.pl. Stawka ma wynieść 0,055 euro, czyli około 23 groszy, za każdy gigabajt danych dostarczony francuskim internautom.

- Reklama -

Autorem poprawki do projektu budżetu na 2027 r. jest socjalistyczny poseł Laurent Lhardit, a pod dokumentem podpisały się dziesiątki parlamentarzystów. Komisja finansów odrzuciła pomysł już 9 października, ale wrócił on podczas debaty publicznej i tym razem przeszedł. Płatnikiem ma być nadawca danych, a nie internauta ani operator sieci. Na liście potencjalnych podatników wymienia się Netflixa, Google, Metę, Amazona i firmę Akamai.

Operatorzy zmierzą ruch, skarbówka wystawi rachunek

Mechanizm zakłada, że francuscy operatorzy, tacy jak Orange, SFR, Bouygues Telecom i Free, będą mierzyć wolumen danych dostarczanych abonentom i identyfikować nadawców, a administracja skarbowa obciąży każdego z nich stawką 5,5 eurocenta za gigabajt. Nadzór ma sprawować regulator Arcep. Zwolennicy przekonują, że rozwiązanie nie narusza prywatności, bo nikt nie zagląda w treść przesyłanych danych, a przy okazji zachęca platformy do lepszej kompresji.

Skala potencjalnych obciążeń robi wrażenie. Według wyliczeń serwisu Numerama, które przytacza techaeris.com, pobranie gry Grand Theft Auto 6 o wadze około 210 GB kosztowałoby wydawcę około 11,55 euro od każdego francuskiego gracza. Godzina Netflixa w jakości 4K to koszt około 40 eurocentów, a godzina streamingu muzyki w wysokiej jakości mniej niż cent.

Transfer danych Podatek dla nadawcy
Pobranie gry 210 GB (GTA 6) ok. 11,55 euro
100 GB filmu w UHD 5,50 euro
Godzina Netflixa w 4K (do 7 GB) ok. 0,40 euro
Godzina muzyki (ok. 150 MB) poniżej 1 eurocenta

Źródło: Numerama, za techaeris.com; forsal.pl

Zobacz również:

Ukradli miliardy w 20 minut. FBI wie, kto za tym stoiTECHNOLOGIE · 01.11.2026Ukradli miliardy w 20 minut. FBI wie, kto za tym stoi

10 mld euro na papierze, 5 mld według rządu

Socjaliści szacują wpływy na 10 mld euro rocznie, opierając się na danych Arcep, według których do francuskich abonentów trafia około 200 mld gigabajtów danych rocznie. Minister budżetu David Amiel mówi o kwocie bliższej 5 mld euro i przypomina, że pięciu największych graczy, Google, Meta, Amazon, Netflix i Akamai, odpowiada za około połowę ruchu. Drugą połowę rachunku poniosłyby tysiące mniejszych nadawców, w tym firmy francuskie.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Poprawka przewiduje limity. Danina nie może przekroczyć 15 proc. przychodów firmy osiąganych we Francji ani 2 proc. jej globalnych obrotów, co paradoksalnie najbardziej chroni największe platformy. Krytycy wytykają też, że hurtowy koszt przesłania gigabajta danych to ułamek centa, więc podatek byłby wielokrotnie wyższy niż koszt samej usługi.

Precedens z 2019 r. nie wróży dobrze internautom

Choć formalnie podatek ma płacić big tech, doświadczenie podpowiada, że rachunek może trafić do konsumentów. Gdy Francja wprowadziła w 2019 r. 3-procentowy podatek cyfrowy, Amazon podniósł prowizje dla sprzedawców na swojej platformie, Google podwyższył stawki reklamowe, a Apple przerzucił koszty na deweloperów App Store. Netflix stanąłby przed wyborem między niższą marżą a podwyżką cen francuskich abonamentów.

- Reklama -

Losy daniny nie są przesądzone. Poprawka musi przetrwać głosowanie nad pierwszą częścią budżetu i dalszą ścieżkę legislacyjną, a Senat może ją usunąć, co przy sprzeciwie rządu i przewadze jednego głosu jest realnym scenariuszem. Dla reszty Europy, w tym Polski, francuska debata to jednak sygnał, że pomysły na opodatkowanie cyfrowych gigantów wchodzą w zupełnie nową fazę. Tym razem nie chodzi już o zyski ani przychody, ale o same bity płynące w sieci.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi