Xi stawia warunki Niemcom. Berlin próbuje uciec od zależności

Cztery dni spędził w Chinach prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, a kulminacją wizyty było piątkowe spotkanie z Xi Jinpingiem w Pekinie. Chiński przywódca nie owijał w bawełnę. Według komunikatu chińskiego MSZ Xi wezwał Niemcy do prowadzenia racjonalnej, pragmatycznej i przyjaznej polityki wobec Pekinu, jak podaje money.pl. Zażądał też, by chińskie firmy działające w Niemczech mogły liczyć na uczciwe, przejrzyste i niedyskryminujące otoczenie biznesowe.

- Reklama -

Xi zapewnił przy tym, że Chiny traktują Unię Europejską jako partnera. W dyplomatycznym języku Pekinu to czytelna sugestia, że eskalacji nikt nie chce, ale warunki współpracy mają być negocjowane z pozycji siły.

Steinmeier upomina się o wyrównanie rachunków

Niemiecki prezydent przyjechał do Pekinu z własną listą oczekiwań. Opowiedział się za bliskimi relacjami handlowymi, które przynoszą trwałe korzyści obu stronom, ale domagał się uczciwych warunków ramowych i ograniczenia strukturalnej nadwyżki handlowej Chin. Apelował też, by Pekin pomagał w utrzymaniu międzynarodowego porządku, wymieniając kryzysy na Bliskim Wschodzie, w Sudanie i w Ukrainie, oraz przestrzegał przed zastępowaniem prawa siłą.

Skalę problemu pokazują dane niemieckiego urzędu statystycznego Destatis. Obroty handlowe Niemiec z Chinami sięgnęły w 2025 r. około 251,8 mld euro, a import z Chin przewyższył niemiecki eksport aż o około 90 mld euro. Źródłem napięć pozostają chińskie subsydia w kluczowych sektorach, od motoryzacji po zielone technologie, oraz ograniczony dostęp europejskich firm do chińskiego rynku.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

De-risking łatwiej ogłosić, niż przeprowadzić

Berlin oficjalnie realizuje strategię de-riskingu, czyli redukowania krytycznych zależności od Chin i budowania bardziej symetrycznych warunków konkurencji. Problem w tym, że niemiecki przemysł przez trzy dekady budował modele biznesowe oparte na chińskim rynku zbytu i chińskich komponentach, a ich szybka wymiana jest kosztowna, co widać po kondycji tamtejszej motoryzacji.

Dla Polski spór Berlina z Pekinem to nie akademicka dyskusja. Niemcy pozostają zdecydowanie największym partnerem handlowym polskiej gospodarki, a tysiące krajowych firm żyją z dostaw dla niemieckiego przemysłu. Im mocniej chińska konkurencja i koszty de-riskingu uderzają w niemieckie fabryki, tym szybciej odczuwają to ich polscy poddostawcy.

Z drugiej strony przebudowa niemieckich łańcuchów dostaw może działać na korzyść regionu. Część produkcji wycofywanej z Azji trafia bliżej rynków zbytu, a Polska należy do głównych beneficjentów tego trendu. Wizyta Steinmeiera pokazała jednak, że Berlin wciąż szuka równowagi między twardym kursem a interesami swojego biznesu, a Pekin zamierza tę niejednoznaczność cierpliwie wykorzystywać.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi