Czwarty rok hossy na warszawskiej giełdzie skłania do pytania, które jeszcze niedawno brzmiało abstrakcyjnie: kiedy to się skończy? Na Forum Finansów Bankier.pl eksperci rozmawiali o tym, jak ułożyć portfel inwestycyjny na 2027 rok, a dyskusja, którą relacjonuje bankier.pl, pokazała rzadką rozbieżność opinii, od umiarkowanego optymizmu po ostrzeżenia przed szeroką bessą.
Pęknięcie bańki AI jak upadek Lehmana
Najbardziej pesymistyczny ton nadał dyskusji publicysta ekonomiczny Tomasz Prusek. Ostrzegał przed ryzykiem pęknięcia bańki związanej ze sztuczną inteligencją, którego skutki porównał do upadku Lehman Brothers. Przypomniał, że w bessie spada około 90 proc. notowanych walorów, więc dywersyfikacja wewnątrz rynku akcji niewiele wtedy daje. Dodał, że w 2008 roku polska gospodarka rosła w tempie około 5 proc. i podobnego hamowania nie można wykluczyć, jeśli sytuacja u głównych partnerów handlowych Polski się pogorszy.
Prusek zwracał uwagę na długość trwających wzrostów. Krajowa hossa liczy sobie około czterech lat, a amerykańska, którą nazwał pokoleniową, trwa znacznie dłużej. Inni paneliści byli spokojniejsi. Michał Masłowski nie dostrzega jeszcze oznak skrajnej manii i nie zamierza przewidywać szczytu, a Jarosław Grzywiński ocenił, że 2027 rok może przynieść dalsze wzrosty, tyle że bardziej płaskie niż w latach 2025 i 2026, bo wycena WIG20 jest już wysoka. Ewa Zakrzewska podkreśliła, że rynek wchodzi w fazę sprawdzania, czy gigantyczne nakłady na AI naprawdę przełożą się na zyski spółek.
Zobacz również:
FINANSE · 24.10.2026Idziesz do notariusza? Od listopada zapłacisz nawet 4 razy więcejAkcje wciąż na pierwszym miejscu, ale z gotówką w odwodzie
Mimo różnic w diagnozach większość panelistów nie ucieka z rynku akcji. Masłowski rekomenduje strategię core-satellite, w której większość portfela stanowią szerokie fundusze ETF, a mniejszą część wybrane perspektywiczne polskie spółki. Grzywiński proponuje proporcję 80 do 20 na korzyść akcji, uzupełnioną złotem, choć nie zakłada powrotu kruszcu do historycznego szczytu. Marta Dębska przekonywała, że w dłuższym okresie akcje powinny pokonać obligacje, i akcentowała inwestowanie długoterminowe, także z myślą o emeryturze. Prusek, wierny swojej ostrożności, wskazał trzecią drogę: przy tak wysokiej niepewności nie widzi jednoznacznie atrakcyjnego wyboru między akcjami a obligacjami i część kapitału trzymałby w gotówce.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Złoto za 5 tys. dolarów i spór o WIG20
W dyskusji o aktywach obronnych pojawiły się prognozy cen złota sięgające 4,5 do 5 tys. dolarów za uncję, które przywołała Dębska, sama stawiając na kruszec mimo wysokich oczekiwań rynku. Masłowski i Prusek wskazali dolara jako potencjalnie bezpieczniejszą przystań, a Zakrzewska rozdzieliła horyzonty: w krótkim terminie może zyskać amerykańska waluta, w długim atrakcyjniejsze pozostaje złoto.
Ciekawie wypadło starcie indeksów. W pojedynku Nasdaq kontra WIG20 Grzywiński widział niewielką przewagę amerykańskiej technologii, Masłowski postawiłby na warszawski indeks, choć chciałby mieć ekspozycję na oba rynki, a Prusek wybrał WIG20 jako mniej podatny na spadki w razie pogorszenia koniunktury. Paneliści zgodzili się za to co do słabości strukturalnej GPW: debiutów jest za mało, a rynek żyje głównie sprzedażą dużych pakietów już notowanych spółek. O rekordach warszawskich indeksów, które poprzedziły tę dyskusję, pisaliśmy na bnbn.pl w ubiegłym tygodniu, gdy WIG przebijał barierę 160 tys. punktów.
