Niemcy zabezpieczają gaz na zimę. Za samą gotowość zapłacą ćwierć miliarda euro

Blisko 245 mln euro za gaz, który być może nigdy nie popłynie do odbiorców. Tyle Niemcy zapłacą firmom za samą gotowość do dostaw w końcówce nadchodzącej zimy. Jak pisze money.pl, powołując się na dziennik Handelsblatt, operator Trading Hub Europe rozstrzygnął w piątek przetargi zabezpieczające niemiecki system gazowy na luty i marzec 2027 roku, a powodem pośpiechu są magazyny chudsze niż rok temu.

- Reklama -

Magazyny pełne tylko w 61 proc.

Według danych przytaczanych przez money.pl 21 października niemieckie magazyny gazu były wypełnione w 61,1 proc., podczas gdy rok wcześniej o tej porze poziom sięgał 75,4 proc. Różnica kilkunastu punktów procentowych oznacza, że przy mroźnej i bezwietrznej zimie system naszego zachodniego sąsiada miałby wyraźnie mniejszy bufor bezpieczeństwa. Stąd decyzja o dodatkowym zabezpieczeniu końcówki sezonu grzewczego, gdy zapasy są zwykle najniższe.

Zabezpieczenie zimy w Niemczech Wartość
zapełnienie magazynów (21 października 2026) 61,1 proc.
zapełnienie rok wcześniej 75,4 proc.
przetargi specjalne na luty i marzec 2027 ok. 107 mln euro
procedury standardowe ok. 137 mln euro
łączny koszt gotowości blisko 245 mln euro

Źródło: money.pl za Handelsblatt

Płacą, nawet jeśli gaz nie będzie potrzebny

Mechanizm przypomina polisę ubezpieczeniową. Zakontraktowany gaz musi fizycznie znajdować się w magazynach, a firmy dostają wynagrodzenie za utrzymywanie go w gotowości do dostarczenia, nawet jeśli system nigdy po niego nie sięgnie. Gdyby surowiec faktycznie trzeba było uruchomić, Niemcy dopłacą osobno za każdą dostarczoną megawatogodzinę. Przetargi specjalne na luty i marzec 2027 roku kosztowały około 107 mln euro, a procedury standardowe pochłonęły kolejne 137 mln euro.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Trading Hub Europe poinformował, że zapotrzebowanie zgłoszone w przetargach zostało niemal w całości pokryte, a oferty przekroczyły wymagany poziom. Dodatkowe kontrakty wspiera minister gospodarki Katherina Reiche z CDU, dla której bezpieczeństwo dostaw stało się jednym z priorytetów po tym, jak niższe stany magazynów zaczęły budzić pytania o odporność niemieckiej energetyki na trudną zimę.

Dla Polski to sygnał ostrzegawczy i lekcja

Sytuacja za Odrą ma znaczenie także dla polskiego rynku, bo systemy gazowe obu krajów są połączone, a ceny na europejskich giełdach reagują na każdy sygnał napięcia u największego konsumenta gazu w Unii. Chudsze niemieckie magazyny w razie ostrej zimy oznaczałyby ostrzejszą konkurencję o dostawy LNG na kontynencie i presję na notowania surowca, którą odczuliby też polscy odbiorcy.

Polska wchodzi w sezon grzewczy w innym punkcie, z rozbudowywaną infrastrukturą importową, w tym nowym terminalem pływającym w Gdańsku, którego całą moc zarezerwował Orlen, o czym pisaliśmy na bnbn.pl. Niemiecki przykład pokazuje jednak, że era taniego spokoju na rynku gazu się nie skończyła, a za bezpieczeństwo energetyczne płaci się dziś z góry, niezależnie od tego, czy kryzys nadejdzie.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi