Za sterami samolotów narodowego przewoźnika zasiadają niemal wyłącznie przedsiębiorcy. Z odpowiedzi wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka na poselską interpelację wynika, że na umowach o pracę lata mniej niż 10 proc. pilotów PLL LOT, a wśród personelu pokładowego etaty ma nieco ponad 20 proc. zatrudnionych. Dane, które przytacza money.pl za serwisem Rynek Lotniczy, po raz pierwszy tak precyzyjnie pokazują skalę kontraktów B2B w państwowej spółce.
Dziewięciu na dziesięciu pilotów to firmy
O strukturę zatrudnienia w LOT zapytał w interpelacji poseł PiS Jarosław Krajewski, a odpowiedzi udzielił Malepszak, który jest też pełnomocnikiem rządu do spraw CPK. Według stanu na 31 lipca aż 90,5 proc. wszystkich pilotów współpracowało z przewoźnikiem w ramach kontraktów B2B, a wśród personelu pokładowego odsetek ten wynosił 79,8 proc. W praktyce oznacza to, że typowy pilot LOT-u prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą i wystawia spółce faktury.
| Grupa zawodowa w PLL LOT | Kontrakty B2B | Skala |
|---|---|---|
| piloci | 90,5 proc. | |
| personel pokładowy | 79,8 proc. |
Źródło: odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację, stan na 31 lipca 2026 r.
Model B2B w lotnictwie nie jest polską osobliwością, bo korzystają z niego także zagraniczne linie, zwłaszcza niskokosztowe. Kontrowersje budzi jednak skala zjawiska w spółce kontrolowanej przez państwo, które jednocześnie deklaruje walkę z zastępowaniem etatów samozatrudnieniem. Kontrakt B2B oznacza brak płatnego urlopu, chorobowego i ochrony kodeksu pracy, w zamian za wyższe stawki i niższe obciążenia podatkowe.
Zobacz również:
BIZNES · 23.10.2026Saudyjczycy mogą opuścić Polskę. Na stole sprzedaż firmy z 18 mld zł przychodówInspekcja pracy już sprawdza kontrakty
Malepszak ujawnił również, że od 2020 roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w LOT osiem kontroli dotyczących prawa pracy oraz BHP, ale jak zauważa Rynek Lotniczy, żadna nie dotyczyła wprost prawidłowości stosowania umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B. To właśnie się zmienia, bo od lipca w spółce trwa kontrola PIP poświęcona właśnie temu zagadnieniu.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Stawka jest wysoka, ponieważ inspekcja dysponuje nowymi uprawnieniami pozwalającymi przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę, gdy charakter współpracy wskazuje na stosunek pracy. Gdyby PIP uznała, że piloci wykonują pracę pod kierownictwem, w wyznaczonym miejscu i czasie, masowe przekwalifikowanie kontraktów oznaczałoby dla LOT-u skokowy wzrost kosztów pracy. O tym, że inspektorzy w całej Polsce zamienili w trzy miesiące ponad 600 zleceń w etaty, pisaliśmy na bnbn.pl na początku października.
Prezes mówi o wolności wyboru
Kierownictwo przewoźnika broni obecnego modelu. Prezes Michał Fijoł mówił w sierpniu, że członkowie załóg mają swobodę wyboru formy współpracy z linią i jest to indywidualna decyzja każdego z nich. Trwającej kontroli PIP szef LOT-u nie komentował.
Dyskusja o etatach w LOT toczy się w momencie szczególnym. Spółka rozbudowuje siatkę, czeka na pierwsze efekty programu flotowego i przygotowuje się do roli kluczowego przewoźnika przyszłego lotniska CPK, a równolegle rozmawia z załogami o warunkach współpracy. Wynik kontroli inspekcji pracy może zdecydować, czy model biznesowy narodowego przewoźnika przejdzie największą korektę od lat.
