Wall Street rośnie po wygranej demokratów. Złoty zyskuje, a GPW odrabia straty

Rano w Tokio indeks Nikkei zakończył dzień spadkiem o 1,45 proc., a Patryk Pyka z DI Xelion pisał w porannym komentarzu, że „pierwsza reakcja rynków na wyniki wyborów jest negatywna”. Kilka godzin później obraz był odwrotny. Kwadrans po otwarciu sesji w Nowym Jorku indeks Dow Jones zyskiwał 1203 pkt, czyli 2,3 proc., i doszedł do 52 989,79 pkt. Inwestorzy uznali, że Kongres przejęty przez demokratów ograniczy gwałtowne zmiany w polityce gospodarczej Donalda Trumpa.

- Reklama -

Jak podaje agencja Reuters, o godz. 9.46 czasu nowojorskiego S&P 500 rósł o 1,72 proc., do 7698,80 pkt, a Nasdaq Composite o 2,13 proc., do 25 912,39 pkt. Na nowojorskiej giełdzie na jedną spółkę tracącą przypadało 3,6 zyskującej. Osiem z 11 sektorów indeksu S&P 500 było na plusie, a wzrosty prowadziły spółki konsumenckie.

Citi: niepewność wyborcza jest już za nami

Agencja AP zwraca uwagę, że Wall Street zwykle woli podział władzy między Biały Dom a Kongres. Demokraci kontrolujący obie izby mogą zablokować kosztowne programy wydatków i obniżki podatków, co zmniejsza ryzyko dalszego wzrostu zadłużenia. Rentowność 10-letnich obligacji USA spadła do 4,92 proc. z 4,95 proc. we wtorek wieczorem.

Scott Chornert, szef strategii na amerykańskim rynku akcji w Citi Research, nazwał wybory „wydarzeniem oczyszczającym”. „Niepewność związana z wyborami jest już za nami”, ocenił. Brian Jacobsen z Annex Wealth Management ujął to krócej: „Zyski są ważniejsze niż wybory”.

Dodatkowym paliwem było odwracanie zabezpieczeń kupionych przed wyborami. Inwestorzy ograniczali ryzyko przed głosowaniem, a po ogłoszeniu wyników zaczęli odkupować akcje. Kontrakty na S&P 500 w nocy spadały nawet o 1,4 proc., zanim rynek odwrócił kierunek.

Centra danych tracą, energia słoneczna zyskuje

Nie wszystkie spółki skorzystały na wyniku wyborów. Ekonomiści Goldman Sachs ocenili, że zwycięstwa demokratów na szczeblu stanowym i lokalnym mogą doprowadzić do krótkoterminowych moratoriów na budowę centrów danych. Według ich szacunków mogłyby one objąć około 45 proc. planowanego w USA przyrostu mocy. W Teksasie gubernatorem została demokratka Gina Hinojosa, która zapowiedziała wstrzymanie budowy centrów danych w tym stanie.

Akcje firm budujących i obsługujących centra danych, takich jak IREN, Hut 8, Applied Digital i Core Scientific, traciły od 1,2 do 13 proc. Nvidia spadała o 1,5 proc. i najmocniej ciągnęła w dół S&P 500. Chornert z Citi ostrzegł, że inwestycje w sztuczną inteligencję napotkają „pewne przeszkody”, a zmiana tempa budowy centrów danych może odbić się na wynikach wielu dostawców.

Po drugiej stronie znalazła się energetyka odnawialna. Fundusz Invesco Solar ETF zyskiwał 8,3 proc., First Solar 15,1 proc., a Enphase Energy 12,1 proc. Mocno taniały natomiast akcje spółek związanych z Trumpem i Elonem Muskiem. Trump Media & Technology Group traciła 9,1 proc., Tesla 3,9 proc., a SpaceX 1,9 proc.

Indeks, środa po południu Zmiana
Dow Jones (USA) +2,30 proc.

CAC 40 (Francja) +2,2 proc.

Nasdaq Composite (USA) +2,13 proc.

DAX (Niemcy) +2,1 proc.

S&P 500 (USA) +1,72 proc.

FTSE 100 (Wielka Brytania) +1,7 proc.

WIG20 (Polska) +1,55 proc.

Źródło: Reuters, PAP Biznes (dane śróddzienne)

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

- Reklama -

Warszawa odrabia trzy dni strat

Poprawa nastrojów dotarła także na warszawską giełdę. Jak podaje PAP Biznes, około godz. 15.50 WIG20 rósł o 1,55 proc., do około 4202 pkt, WIG o 1,54 proc., a mWIG40 o 1,6 proc. Wcześniej, przez trzy sesje, te indeksy straciły po około 3,5 do 4 proc.

Najmocniej drożały akcje KGHM, o 4,9 proc. Zyskiwały spółki energetyczne, PGE o 2,4 proc. i Tauron o 2,3 proc., a także banki, w tym Handlowy i ING Bank Śląski, które szły w górę o ponad 2 proc. Jedyną spółką z WIG20 na minusie był Orlen, tracący 1 proc.

Na wyniku wyborów zyskał też złoty. Według danych Notorii przytaczanych przez PAP Biznes dolar kosztował po południu 3,9224 zł, o 0,77 proc. mniej niż dzień wcześniej. Euro taniało o 0,35 proc., do 4,4075 zł. Dla polskich importerów rozliczających się w dolarach oznacza to tańsze zakupy, a dla eksporterów niższe wpływy po przeliczeniu na złote. Uncja złota, jak podaje „Parkiet”, drożała o 2,9 proc., do 4045 dolarów.

„Wściekła kaczka” zamiast kulawej

Nie wszyscy ekonomiści widzą w wyniku wyborów dobrą wiadomość dla Europy. Carsten Brzeski, szef analiz makroekonomicznych ING, rozważa scenariusz, w którym Trump nie staje się politykiem bez wpływów, tylko „wściekłą kaczką”. Oznaczałoby to nowe napięcia wokół ceł i wydatków państw NATO na obronność, co ma bezpośrednie znaczenie dla Polski.

Brzeski dopuszcza też wariant łagodniejszy, w którym prezydent zwalnia z kontrowersyjnymi działaniami i skupia się na handlu. Na nowojorskiej giełdzie wyraźnie taniały w środę akcje koncernów zbrojeniowych Northrop Grumman, RTX i Lockheed Martin. Inwestorzy oceniają, że przedstawiony przez Trumpa projekt budżetu obronnego o wartości 1,5 bln dolarów będzie miał trudniejszą drogę przez Kongres.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi