Przez 16 lat rządów Fideszu i Viktora Orbána Węgry zacieśniały energetyczne więzi z Rosją. Jak podaje money.pl, z Rosji pochodzi 90 proc. ropy i 75 proc. gazu zużywanego nad Dunajem. Teraz nowy rząd Pétera Magyara zapowiada koniec tej zależności. Minister spraw zagranicznych Anita Orbán potwierdziła, że Węgry przestaną kupować rosyjski gaz, a kraj szykuje się także do rezygnacji z ropy od Rosnieftu i Łukoilu.
Deklarację minister przekazał niezależny węgierski portal Telex. Na jej słowa powołują się zarówno „Rzeczpospolita”, jak i money.pl. Zwrot w polityce energetycznej Budapesztu ma bezpośrednie znaczenie dla Polski, bo węgierski koncern MOL jest wymieniany przez analityków jako najpoważniejszy kandydat do przejęcia udziałów w Rafinerii Gdańskiej.
Unia wyznaczyła termin na jesień 2027 r.
Anita Orbán uzasadniła decyzję unijnym harmonogramem. „Unia Europejska wyznaczyła jasny termin wycofania rosyjskiego gazu ziemnego z naszego rynku”, cytuje ją „Rzeczpospolita”. Tym terminem jest jesień 2027 r. Według gazety import rosyjskiego LNG do UE będzie zakazany od 1 stycznia 2027 r., a gazu przesyłanego rurociągami od 30 września 2027 r. Unijne przepisy już teraz nie pozwalają zawierać krótkoterminowych kontraktów na dostawy.
Budapeszt przygotowuje się do zmiany od pewnego czasu. Węgry podpisały z francuskim Engie umowę na import 4 mld m sześc. LNG w latach 2028 do 2038. Rozważały też zakup gazu z Turkmenistanu. Rosyjski gaz kupują jeszcze w Unii, oprócz Węgier, Bułgaria, Grecja i Słowacja.
Rezygnacja z rosyjskiej ropy jest trudniejsza. MOL musi zmodernizować rafinerie tak, by mogły przerabiać surowiec spoza Rosji. Według „Rzeczpospolitej”, która powołuje się na „The Moscow Times”, premier Magyar już we wrześniu domagał się od Brukseli rekompensaty za odejście od rosyjskiego gazu i ropy.
Gazprom sprzedaje Europie najmniej od 53 lat
Decyzja Węgier odbiera Gazpromowi jednego z ostatnich dużych klientów w Unii. Jak przypomina „Rzeczpospolita”, rosyjski koncern dostarczył w ubiegłym roku do Europy 18 mld m sześc. gazu. To najmniej od 53 lat, o 44 proc. mniej niż w 2024 r. i ponad dziesięciokrotnie mniej niż przed wojną. Jedynym działającym gazociągiem, którym rosyjski gaz płynie do Europy, jest Turecki Potok.
| Udział Rosji w dostawach na Węgry | Proc. |
|---|---|
| Ropa naftowa | 90 |
| Gaz ziemny | 75 |
Źródło: money.pl
Gazeta zwraca uwagę, że węgierska deklaracja przekreśla też plan, o którym wcześniej pisał „The Wall Street Journal”. Administracja Donalda Trumpa miała proponować sprzedaż rosyjskiego gazu Europie przez amerykańskiego pośrednika, z płatnościami na rachunek powierniczy w państwie trzecim i przywróceniem tranzytu przez Ukrainę. Jesienią 2025 r. Viktor Orbán przekonywał jeszcze, że po rozmowach z Trumpem w Waszyngtonie Węgry zostały zwolnione z amerykańskich sankcji wobec rosyjskich koncernów naftowych.
MOL faworytem do udziałów w Gdańsku
Dla Polski najważniejsze jest to, co zrobi MOL. Pod koniec października „Rzeczpospolita” ujawniła, że Saudi Aramco rozważa sprzedaż części polskich aktywów. W grę wchodzi także 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej, które saudyjski koncern przejął w ramach rozliczenia fuzji Orlenu z Lotosem. Według źródeł gazety Aramco zatrudniło JPMorgan Chase do zbadania rynku, a na krótkiej liście są trzy firmy. Decyzje jeszcze nie zapadły.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Pozostałe 70 proc. Rafinerii Gdańskiej należy do Orlenu. Saudyjczycy porządkują też inne europejskie aktywa. Jak przypomina „Parkiet”, kontrolowany w 70 proc. przez Aramco chemiczny koncern SABIC zgodził się w styczniu sprzedać europejski biznes petrochemiczny i tworzyw konstrukcyjnych łącznie za 950 mln dol.
Analitycy pytani przez „Parkiet” wskazują jednego kandydata. Michał Kozak z DM Trigon uważa MOL za najbardziej prawdopodobnego nabywcę, bo aktywa rafineryjne jeszcze przez co najmniej kilka lat będą przynosić gotówkę. Piotr Dzięciołowski z Citi Handlowego zwraca uwagę, że MOL mógłby kupić udziały, by zaopatrywać w paliwo własne stacje w Polsce. Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ nie wyklucza kilku chętnych, w tym MOL i BP.
Orlen nie ma prawa pierwokupu
Orlen w praktyce nie może odkupić udziałów sam. Jak tłumaczy Prokopiuk, blokują to warunki, które Komisja Europejska postawiła przy zgodzie na przejęcie Lotosu. Według „Parkietu” polskiemu koncernowi nie przysługuje prawo pierwszeństwa, a jego rola może się ograniczyć do zgody na nowego partnera. Udział w Gdańsku daje przy tym Aramco dostęp do około 50 proc. produktów rafinerii na określonych warunkach cenowych.
Polska jest dla MOL jednym z kluczowych rynków, a „Parkiet” pisze, że węgierski koncern chce mocniej zaistnieć przy ważnych korytarzach transportowych. Kozak dodaje jednak, że do sprzedaży może w ogóle nie dojść, jeśli Saudi Aramco zostanie zwolnione z części unijnych wymogów ESG.

