Bank Światowy poprawił prognozę dla Polski. W tle rewizja GUS w górę

Dwie instytucje, jeden kierunek korekty. W poniedziałek Bank Światowy podniósł prognozę wzrostu polskiej gospodarki na ten rok z 3,1 do 3,6 proc., a GUS poinformował, że ubiegłoroczny wzrost PKB był wyższy, niż dotąd oficjalnie podawano. Polska gospodarka rozpędza się szybciej, niż zakładali ekonomiści, choć w prognozach na kolejne lata widać już wyraźne hamowanie.

- Reklama -

Z 3,1 do 3,6 proc. w cztery miesiące

Jeszcze w czerwcu Bank Światowy spodziewał się, że polski PKB urośnie w 2026 r. o 3,1 proc. W najnowszym raporcie instytucja podniosła tę prognozę do 3,6 proc. To jedna z najwyższych dynamik w całym regionie, bo dla Europy Środkowej bank zakłada w latach 2027 i 2028 wzrost w okolicach 2,5 proc. Motorem polskiej gospodarki pozostają inwestycje finansowane z Krajowego Planu Odbudowy, rosnąca konsumpcja i eksport.

Minister finansów Andrzej Domański skomentował, że kolejne instytucje finansowe podnoszą prognozy dla Polski, a wzrost napędzają inwestycje, konsumpcja i eksport. Wypowiedź ministra przytacza bankier.pl, który opisał poniedziałkowy raport. Optymizm ma jednak swoją datę ważności, bo zdaniem Banku Światowego szczyt koniunktury przypada właśnie na ten rok.

Rok Prognoza wzrostu PKB Polski Skala
2026 3,6 proc.
2027 2,9 proc.
2028 2,7 proc.

Źródło: Bank Światowy

Koniec pieniędzy z KPO wyhamuje inwestycje

Za spodziewanym spowolnieniem stoją dwa czynniki. Pierwszy to wygasanie wypłat z KPO, które obecnie finansują rekordowy strumień inwestycji publicznych. Polska rozliczyła już z Brukselą ostatnie wnioski, a unijne pieniądze muszą zostać wydane w ściśle określonym horyzoncie. Drugi hamulec to słabnący wzrost płac realnych, który zdaniem Banku Światowego ograniczy konsumpcję gospodarstw domowych.

Instytucja zwraca też uwagę na problem całego regionu. Koszty wynagrodzeń w Europie Środkowej rosną szybciej niż wydajność pracy, co stopniowo podkopuje konkurencyjność tutejszych firm. Dla przedsiębiorców oznacza to, że okno najlepszej koniunktury może zamknąć się szybciej, niż sugerują tegoroczne wyniki sprzedaży.

GUS dosypał optymizmu za ubiegły rok

Równolegle z raportem Banku Światowego nadeszła korekta danych historycznych. Według GUS produkt krajowy brutto w 2025 r. wzrósł realnie o 3,8 proc. wobec wcześniej szacowanych 3,6 proc. Jak podaje money.pl, za rewizję odpowiadają lepsze od pierwotnych szacunków wyniki inwestycji i wydatków konsumpcyjnych. Minister Domański podkreślił w serwisie X, że poprawka wynika z mocniejszego wzrostu inwestycji i konsumpcji.

Wyższa baza z ubiegłego roku ma praktyczne konsekwencje. Od poziomu PKB zależą m.in. relacja długu publicznego do PKB oraz limity wydatkowe w regule fiskalnej, więc każda dodatnia rewizja daje ministrowi finansów nieco więcej przestrzeni w napiętym budżecie. Ekonomiści PKO BP podtrzymali po tych danych prognozę wzrostu na ten rok na poziomie 3,5 proc., wskazując na solidne tempo gospodarki mimo napięć geopolitycznych.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

- Reklama -

Ukraińcy dołożyli swoje do wzrostu

W tle rewizji warto odnotować jeszcze jedno wyliczenie. Z raportu UNHCR i firmy doradczej Deloitte wynika, że uchodźcy z Ukrainy odpowiadali za 2,4 proc. polskiego PKB w 2025 r., co przekłada się na około 94 mld zł dodatkowej produkcji. Bez ich pracy ubiegłoroczny wynik gospodarki byłby więc wyraźnie niższy, a rewizja GUS nie miałaby takiej skali.

Dla przeciętnego Polaka spór o dziesiąte części procent nie jest akademicki. Szybszy wzrost gospodarczy to wyższe wpływy podatkowe, które finansują wydatki państwa bez dodatkowego zadłużania, oraz mocniejszy rynek pracy. Jeśli jednak prognozy Banku Światowego się sprawdzą, już od przyszłego roku firmy i pracownicy odczują, że gospodarka zmienia bieg na niższy, a o podwyżki będzie trudniej niż w tym roku.

Dobra koniunktura spotyka napięty budżet

Lepsze dane o wzroście trafiają na wyjątkowo trudny moment w finansach publicznych. Rząd przyjął pod koniec września projekt budżetu na 2027 r. z deficytem sięgającym 282,6 mld zł, a dług publiczny zbliża się do konstytucyjnych progów ostrożnościowych. Wyższy nominalny PKB poprawia wskaźniki zadłużenia, ale nie zmienia faktu, że wydatki państwa rosną szybciej niż dochody. Właśnie dlatego ekonomiści tak uważnie patrzą na prognozy Banku Światowego, bo spowolnienie do 2,7 proc. w 2028 r. oznaczałoby wolniejszy przyrost wpływów podatkowych przy sztywnych wydatkach na obronność, zdrowie i obsługę długu.

Dla firm wnioski z obu publikacji są praktyczne. Rok 2026 pozostaje oknem mocnego popytu krajowego, napędzanego inwestycjami publicznymi i konsumpcją. Przedsiębiorstwa planujące ekspansję lub zakupy inwestycyjne mogą jeszcze korzystać z tej fali, ale budżety na lata 2027 i 2028 warto już układać przy ostrożniejszych założeniach sprzedażowych, zbieżnych ze ścieżką hamowania rysowaną przez Bank Światowy.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi