W nocy z soboty na niedzielę amerykańskie służby postawiły kropkę nad i w sprawie, która od czwartku trzęsie rynkiem cyfrowych aktywów. FBI oficjalnie przypisało Korei Północnej atak na giełdę Binance, w którym skradziono ponad 6 mld dolarów, jak podaje PAP. To największa kradzież w historii kryptowalut, a według Biura cyberprzestępcy powiązani z Pjongjangiem już próbują wyprać łupy.
Amerykańscy śledczy zidentyfikowali sprawców jako grupę TraderTraitor, od lat łączoną z reżimem Kim Dzong Una. Według FBI hakerzy zamieniają skradzione aktywa na ether i należy spodziewać się kolejnych etapów prania pieniędzy. Biuro zaapelowało do firm z branży o blokowanie transakcji z adresami kryptowalutowymi wymienionymi w komunikacie. Dzień wcześniej do podobnych wniosków doszła firma analityczna TRM Labs, która w piątkowym raporcie powiązała atak z północnokoreańskimi grupami.
Pieniądze wyparowały z portfeli w 20 minut
Skala i tempo operacji nie mają precedensu. Jak opisuje money.pl, środki zniknęły z tak zwanych gorących portfeli giełdy w około 20 minut, a hakerzy działali równolegle na 10 sieciach blockchain. Według wyliczeń TRM Labs z Binance wyprowadzono około 6,3 mld dolarów. Giełda bezpośrednio po ataku wstrzymała wpłaty i wypłaty, a chaotyczne pierwsze komunikaty tylko podsyciły nerwowość inwestorów.
Dla Pjongjangu to kolejny skok na cyfrowe aktywa, ale żaden wcześniejszy nie zbliżył się do tej kwoty. Cyberprzestępczość od lat pozostaje istotnym źródłem dochodów północnokoreańskiego reżimu, objętego międzynarodowymi sankcjami. Zapytany w sobotę o sprawę Donald Trump studził emocje i mówił, że służby wciąż zbierają informacje. „Jeśli się okaże, że to oni, to z nimi porozmawiamy” zapowiedział amerykański prezydent, cytowany przez PAP.
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 31.10.2026Największy atak w historii kryptowalut. Hakerzy sięgnęli po 6,3 mld dolarówBinance pokrywa straty z własnej kieszeni
Równolegle z komunikatem FBI giełda ogłosiła dobrą wiadomość dla klientów. W sobotę Binance poinformowała w serwisie X, że odtworzyła już 90 proc. utraconych aktywów, sięgając po własne pieniądze i fundusze rezerwowe. Użytkownicy nie mają ponieść żadnych strat finansowych, a wypłaty, zamrożone po ataku, miały ruszyć ponownie w niedzielę. Współzałożycielka giełdy Yi He potwierdziła, że firma pokryje wszystkie straty klientów z własnych aktywów, jak podaje money.pl.
Deklaracja ma kluczowe znaczenie dla zaufania do największej giełdy kryptowalut świata. W przeszłości ataki na mniejsze platformy kończyły się ich niewypłacalnością i wieloletnimi bataliami sądowymi klientów o odzyskanie środków. Polscy posiadacze kryptowalut znają ten scenariusz z rodzimego podwórka po upadku giełdy Zonda, gdzie syndyk wciąż rozlicza majątek platformy.
Bitcoin najtańszy od ponad miesiąca
Rynek zareagował na atak gwałtowną przeceną. Jak pisze rp.pl, bitcoin po raz pierwszy od ponad miesiąca spadł poniżej 77 tys. dolarów, tracąc w piątkowym handlu azjatyckim 3,1 proc. po wcześniejszym 3-procentowym spadku w USA. Dane Coinglass pokazały, że w ciągu doby zlikwidowano pozycje długie warte około 1,3 mld dolarów.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Kryptowaluta | Notowania po ataku |
|---|---|
| Bitcoin | poniżej 77 tys. USD, najniżej od ponad miesiąca |
| Ether | 2221 USD |
| Solana | 96,9 USD |
| XRP | 1,25 USD |
Źródło: rp.pl
Ciekawostką jest zachowanie tokena BNB, powiązanego z samą giełdą. Po czwartkowym tąpnięciu o 7,6 proc. w piątek odrabiał straty i rósł o 3,4 proc., co sugeruje, że inwestorzy docenili szybką reakcję Binance i gwarancje pokrycia strat. Analitycy QCP Capital, cytowani przez rp.pl, oceniają, że fundamentalny potencjał kryptowalut pozostaje nienaruszony, a kurs bitcoina do końca roku powinien utrzymać się w przedziale od 80 do 90 tys. dolarów.
Dla całej branży sprawa jest jednak ostrzeżeniem o bezprecedensowej skali. Skradziona kwota przekracza roczne budżety obronne wielu państw, a FBI otwarcie przyznaje, że proces prania pieniędzy dopiero się rozkręca. Amerykańskie służby będą teraz śledzić przepływy na wskazanych adresach, licząc na zamrożenie choć części środków, zanim rozpłyną się w sieci mikserów i anonimowych portfeli.
