Właściciele kotłów na pellet zaczynają sezon grzewczy z nieprzyjemnym zaskoczeniem. Ceny popularnego paliwa mocno wzrosły, a choć ostatnio zaczęły się cofać, zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów drożyzna utrzyma się przez nadchodzącą zimę, jak pisze wnp.pl. Problem dotyczy już około 450 tys. gospodarstw domowych, które ogrzewają domy kotłami na pellet i drewno, o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 r.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny ocenia, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe. Mówiąc wprost, popyt na paliwo rośnie szybciej, niż krajowy rynek jest w stanie dostarczyć surowca do jego produkcji.
Dotacje nakręciły popyt szybciej niż podaż
Za rosnącym zapotrzebowaniem stoi w dużej mierze polityka wsparcia wymiany źródeł ciepła. W 2025 r. około 77 proc. wniosków w programie Czyste Powietrze dotyczących zmiany ogrzewania obejmowało właśnie kotły na pellet i drewno. W miarę jak kolejne dotowane urządzenia trafiają do domów, popyt na paliwo będzie dalej rósł.
Po stronie podaży robi się natomiast coraz ciaśniej. Pellet klasy A1, przeznaczony do domowych kotłów, od maja 2025 r. może powstawać wyłącznie z czystych trocin, wiórów i zmielonego drewna bez kory. Odpady z płyt meblowych, drewno klejone czy malowane są wykluczone. Do tego unijne rozporządzenie EUDR może pod koniec 2026 r. i w połowie 2027 r. dodatkowo ograniczyć dostępność trocin, a dyrektywa RED III daje pierwszeństwo w dostępie do drewna tartakom i firmom przetwarzającym surowiec na produkty o wyższej wartości.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 30.10.2026Norweski gigant zbrojeniowy pęka od zamówień. Nową fabrykę postawi w PolsceLasy Państwowe: to nie my podbijamy stawki
Oskarżenia o windowanie cen odpierają Lasy Państwowe. Państwowy gospodarz lasów przekonuje, że dostępne dane nie pozwalają sprowadzić podwyżek do jednego czynnika, zwłaszcza do podaży drewna. Pellet powstaje z produktów ubocznych przerobu drewna okrągłego, więc sama sprzedaż większej ilości surowca nie przekłada się automatycznie na więcej trocin i wiórów. Gdy tartaki i producenci mebli ograniczają produkcję, odpadów po prostu ubywa.
Leśnicy przywołują też europejski kontekst. W 2024 r. produkcja pelletu w Europie wyniosła około 22,7 mln ton przy konsumpcji sięgającej 32,7 mln ton, a różnicę w dużej mierze pokrywa import, co ich zdaniem nie wskazuje na trwały niedobór paliwa na kontynencie.
Dla właścicieli kotłów spór instytucji o przyczyny ma mniejsze znaczenie niż rachunek za tonę paliwa. Ci, którzy nie zdążyli zatankować zasobników latem, zapłacą za ogrzewanie wyraźnie więcej, a doświadczenie poprzednich sezonów podpowiada, że najwyższe stawki przypadają na szczyt zimowego popytu. Kupujący mogą jedynie liczyć na to, że zapowiadane przez rynek korekty cen w dół okażą się trwalsze, niż prognozuje UOKiK.
