Nocna burza wokół Trybunału. Analityk mówi, co czeka złotego i giełdę

Piątkowy wieczór przyniósł sceny, jakich polska polityka dawno nie widziała, a inwestorzy jeszcze przed weekendem zaczęli kalkulować, czy konstytucyjny kryzys przeleje się na rynki. Na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawił się komunikat o zawieszeniu na miesiąc prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a decyzję, jako sędzia z najdłuższym stażem, podjęła Anna Korwin-Piotrowska, jak podaje money.pl za PAP. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do Trybunału pięć wniosków o uchylenie immunitetów, cztery dotyczące Święczkowskiego i jeden Sochańskiego.

- Reklama -

Wieczorem przed siedzibą TK przy alei Szucha zebrali się demonstranci, wśród nich politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim i Mateuszem Morawieckim. Po sforsowaniu bramy na teren Trybunału wszedł sam Święczkowski, który przez megafon wzywał zgromadzonych do spokoju i deklarował, że z policją walczyć nie będzie. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do kraju, pisząc, że w takim momencie prezydent musi być w Polsce. W cieniu tych wydarzeń z funkcji ambasadora w Chinach zrezygnował Jakub Kumoch.

Rynki widziały już niejeden spór o Trybunał

Dla przedsiębiorców i inwestorów kluczowe pytanie brzmi, czy instytucjonalny chaos odbije się na wycenie polskich aktywów. Doświadczenie ostatniej dekady pokazuje, że spory o sądownictwo potrafiły kosztować Polskę zamrożenie unijnych pieniędzy, a agencje ratingowe uważnie śledzą jakość instytucji. Z drugiej strony warszawska giełda przeżywa w tym roku hossę, a złoty pozostaje stabilny mimo kolejnych politycznych wstrząsów.

Piotr Kuczyński, główny analityk firmy Xelion, w rozmowie z money.pl studzi emocje. Jego zdaniem nadciąga polityczna burza, ale z perspektywy finansów, giełdy i złotego nie będzie miała najmniejszego znaczenia. Jak argumentuje, zagraniczne instytucje nie będą komentować sporu o Trybunał, więc nie przełoży się on na notowania.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Granicą byłby atak na niezależność NBP

Kuczyński wskazuje zarazem punkt, w którym rynkowa obojętność mogłaby się skończyć. Znaczenie miałaby dopiero zapowiedź, że kolejnym celem politycznej ofensywy stanie się Narodowy Bank Polski, bo niezależność banku centralnego to dla inwestorów zagranicznych świętość. Taki scenariusz analityk uważa jednak za mało prawdopodobny.

Chłodna reakcja ekspertów ma swoje uzasadnienie w twardych danych. Fundamenty gospodarki pozostają mocne, inflacja według piątkowego szybkiego szacunku GUS spadła w październiku do 3,5 proc., a wyniki spółek z GPW w trwającym sezonie raportów w większości pozytywnie zaskakują.

Prawdziwym testem będzie poniedziałkowa sesja, pierwsza po nocnych wydarzeniach przy Szucha, choć wypada ona w dzień po święcie, gdy aktywność inwestorów bywa ograniczona. Jeśli prognozy analityków się potwierdzą, polityczne trzęsienie ziemi pozostanie tematem pierwszych stron gazet, ale nie tabel notowań. Historia ostatnich lat uczy jednak, że na rynkach od reguły ważniejsze bywają wyjątki, a te zdarzają się wtedy, gdy spór instytucjonalny zaczyna dotykać pieniędzy, podatków albo banku centralnego.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi