Orlen utknął z wielkim przejęciem. W tle spór z chemicznym gigantem

Pod Szczecinem stoi jedna z najdroższych instalacji przemysłowych zbudowanych w Polsce w ostatnich dekadach. Budowa zakładu Polimery Police pochłonęła ponad 7 mld zł, a produkująca polipropylen fabryka nigdy nie została w pełni uruchomiona. Orlen miał sfinalizować jej przejęcie w trzecim kwartale 2026 r., ale termin minął i zamknięcia transakcji wciąż nie ma, jak opisuje wnp.pl.

- Reklama -

Formalnie wszystko jest na dobrej drodze. Umowę przedwstępną z pozostałymi akcjonariuszami spółki Grupa Azoty Polyolefins, do której należy instalacja, Orlen podpisał 31 marca 2026 r. Płocki koncern, który po przejęciu Lotosu ma już 17,3 proc. udziałów, wycenił resztę pakietu na 1,183 mld zł w formule pozbawionej gotówki i długu. Jak informowała wtedy Grupa Azoty w komunikatach przytaczanych przez bankier.pl, blisko 1,2 mld zł z tej kwoty ma pójść na spłatę zobowiązań objętych układem z wierzycielami.

Wszystko czeka na decyzję sądu

Warunkiem finalizacji jest przeprowadzenie przez Grupę Azoty Polyolefins postępowania o zawarcie częściowego układu z wierzycielami oraz porozumień pozaukładowych. Sąd wciąż analizuje dokumentację, a Grupa Azoty czeka na orzeczenie w sprawie zatwierdzenia układu. Według źródeł wnp.pl zbliżonych do negocjacji strony uzgodniły już transakcję i do jej domknięcia potrzebna jest właśnie decyzja sądu.

Orlen zapewnia, że opóźnienie niczego nie przekreśla. Koncern podkreśla, że upływ wcześniej wskazywanego terminu finalizacji nie oznacza rezygnacji z przejęcia. Podobnie sytuację przedstawia Grupa Azoty, według której harmonogram transakcji nie jest zagrożony. Dla tarnowskiej spółki, od lat balansującej na granicy wypłacalności, pieniądze z Polic są jednak kluczowym elementem planu ratunkowego i każdy miesiąc zwłoki boli.

Arbitraż może wywrócić transakcję

Nad całą operacją wisi znacznie poważniejsze ryzyko. Partner Orlenu, chemiczny gigant LyondellBasell, uznał, że transakcja narusza jego interesy, i skierował sprawę do arbitrażu. W grę mogą wchodzić wysokie odszkodowania, a w najczarniejszym scenariuszu spór może uniemożliwić przejęcie spółki. „Nie komentujemy jego przebiegu” ucina Orlen w odpowiedzi cytowanej przez wnp.pl, zapewniając zarazem o konstruktywnym dialogu z partnerem.

Sceptycyzmu nie kryje za to anonimowy analityk państwowego banku, na którego powołuje się portal. Jego zdaniem na miejscu Orlenu nie spieszyłby się z przejęciem, bo LyondellBasell może żądać odszkodowania. Projekt Polimery Police od lutego 2026 r. bada też prokuratura w Tarnowie, która sprawdza wątek działania na szkodę spółki poprzez jej zadłużenie.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Akcjonariusz Grupy Azoty Polyolefins Udział
Grupa Azoty Police 34,4 proc.

Grupa Azoty 30,5 proc.

Orlen 17,3 proc.

Hyundai Engineering 16,6 proc.

Źródło: komunikaty spółek, za bankier.pl

Zima gra przeciwko wszystkim

Czas działa tu na niekorzyść każdej ze stron. Długi postój instalacji grozi degradacją urządzeń i infrastruktury, a problem może się nasilić zimą, gdy przyjdą ujemne temperatury. Każdy kolejny miesiąc przestoju oznacza potencjalnie dodatkowe koszty przywrócenia zakładu do pracy, które ostatecznie obciążą nowego właściciela.

- Reklama -

Rynek na razie wycenia niepewność. Na zamknięciu sesji 30 października akcje Grupy Azoty kosztowały 16,66 zł po spadku o 2,69 proc., a walory Orlenu taniały o 0,42 proc., do 146,38 zł. Dopóki sąd nie zatwierdzi układu z wierzycielami, a arbitraż z LyondellBasell pozostaje nierozstrzygnięty, fabryka za ponad 7 mld zł będzie stała dokładnie tak, jak stoi dziś. Bez właściciela, który mógłby ją w końcu uruchomić.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi