Druk 1,6 mln zł, roznoszenie do skrzynek 648 tys. zł, kolportaż w kioskach 103 tys. zł. Tyle według wyliczeń portalu LoveKraków.pl kosztowało w tym roku wydawanie miesięcznika „Kraków.pl”, rozsyłanego w nakładzie 220 tys. egzemplarzy. Prezydent Krakowa Łukasz Gibała ogłosił, że miejska gazeta zniknie z końcem roku, a jej ostatni numer ukaże się w grudniu 2026 roku.
Jak podaje money.pl, Gibała wyliczył, że sam 2026 rok kosztował miasto 2,5 mln zł. Decyzję ogłosił w mediach społecznościowych krótkim wpisem: „Z końcem roku likwidujemy miejską gazetę »Kraków.pl«”. Według Radia Kraków zamknięcie pisma to część szerszych oszczędności w mieście, którego zadłużenie szacowane jest na blisko 9 mld zł.
Nakład wzrósł siedmiokrotnie przed referendum
Jeszcze niedawno pismo miało znacznie mniejszy zasięg. Jak opisuje Puls Krakowa, za rządów poprzedniego prezydenta Aleksandra Miszalskiego nakład wzrósł z około 30 tys. do 220 tys. egzemplarzy, a pismo zamiast dwutygodnikiem stało się miesięcznikiem. Około 200 tys. egzemplarzy miało trafiać bezpośrednio do skrzynek mieszkańców. Pierwszy numer w nowej formule ukazał się pod koniec lutego 2026 roku.
Rozbudowa zbiegła się z kampanią przed referendum w sprawie odwołania Miszalskiego i rady miasta. Wiceprezydent Łukasz Sęk przekonywał wtedy, że decyzję podjęto jesienią 2025 roku i nie była ona odpowiedzią na referendum. Powoływał się na Barometr Krakowski, według którego 35 proc. mieszkańców deklarowało, że nie otrzymało gazety, a 26 proc. popierało dostarczanie jej do domów.
| Koszty zewnętrzne „Kraków.pl” w 2026 r. | Kwota | Skala |
|---|---|---|
| Druk | ok. 1,6 mln zł | |
| Dostarczanie do skrzynek | ok. 648 tys. zł | |
| Kolportaż w kioskach | ok. 103 tys. zł | |
| Skład i korekta | ok. 49 tys. zł | |
| Kolportaż uliczny, 9 umów | ok. 50 tys. zł | |
| Kontrola jakości kolportażu | ok. 36 tys. zł |
Źródło: LoveKraków.pl
W wyliczeniach nie uwzględniono pracy urzędników z miejskich jednostek. Biuro prasowe magistratu podało kwotę 2 412 894 zł na 2026 rok, a w budżecie zarezerwowano na ten cel 4,215 mln zł, choć była to pula planowana, a nie wydana. Do tego dochodziły umowy autorskie, w tym jedna na blisko 25 tys. zł i ponad 25 tys. zł za treści sportowe.
Na pensje nauczycieli brakuje 220 mln zł
Gazeta to niewielka pozycja w porównaniu z problemami, z jakimi mierzy się nowy prezydent. Pod koniec października Gibała alarmował, że do końca roku na bieżące zobowiązania miastu brakuje blisko 390 mln zł. Jak podawał „Super Express”, największa luka dotyczy wynagrodzeń nauczycieli, na które brakuje 220 mln zł. Na komunikację miejską brakuje około 80 mln zł, a na pomoc społeczną 9,5 mln zł.
„W związku z zastaną sytuacją zleciłem wykonanie szczegółowej analizy budżetu”, mówił wtedy prezydent. Celem ma być naprawa finansów bez zaciągania nowych kredytów i zwiększania zadłużenia.
Zobacz również:
FINANSE · 05.11.2026Nasdaq mocno traci po zwycięstwie demokratów. Inwestorzy uciekają od akcji AIDług blisko 90 proc. rocznych dochodów
Skalę problemu pokazuje budżet na 2026 rok, przygotowany jeszcze przez Miszalskiego. Jak podawało Radio Kraków, dochody miasta po raz pierwszy miały przekroczyć 10 mld zł i wynieść 10,162 mld zł, a wydatki ponad 11,3 mld zł. Deficyt w wysokości 1,158 mld zł miał zostać pokryty z kredytów i w całości przeznaczony na inwestycje, których zaplanowano za prawie 1,5 mld zł.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zadłużenie Krakowa, szacowane na ponad 7,8 mld zł na koniec 2025 roku, miało wzrosnąć do około 8,9 mld zł na koniec 2026 roku, czyli do mniej więcej 90 proc. rocznych dochodów. Obecny limit, wynoszący 100 proc. dochodów, obowiązuje do 2029 roku. Według wcześniejszych zasad spadłby do 60 proc., a ten próg miasto już przekracza. Dla porównania w 2018 roku, gdy Gibała jako szef stowarzyszenia Logiczna Alternatywa ustawił w mieście licznik długu, zadłużenie wynosiło niemal 2,4 mld zł.
Cięcia zaczęły się od gabinetu prezydenta
Likwidacja gazety to kolejna decyzja z serii oszczędności. Według money.pl Gibała odwołał pięciu pełnomocników prezydenta współpracujących z jego poprzednikiem, a także dyrektora Zarządu Infrastruktury Sportowej Tomasza Marca i dyrektora Zarządu Dróg Miasta Krakowa Jarosława Tabora. Zlikwidował sześć wydziałów utworzonych za Miszalskiego, a powołał nowego pełnomocnika do spraw naruszeń prawa.
Prezydent zapowiedział, że w 2027 roku koszty jego kancelarii będą o 30 proc. niższe od wcześniej zakładanych. Zaproponował też obniżenie własnej pensji do ustawowego minimum i zrezygnował z bankietu po zaprzysiężeniu. Jeszcze przed wyborami pytany o miejskie media, gazetę i telewizję, odpowiadał krótko: „No to zaorać”.
Władza po referendum
Gibała przejął miasto po majowym referendum, w którym mieszkańcy odwołali Miszalskiego, związanego z Koalicją Obywatelską. W drugiej turze wyborów 11 października bezpartyjny kandydat zdobył nieco ponad 62 proc. głosów. Jego rywalka, senator Monika Piątkowska, popierana przez KO i PSL, uzyskała prawie 38 proc.
Radna Eliza Dydyńska-Czesak z klubu prezydenta proponuje, by w miejsce gazety miasto wydawało krótszy biuletyn z samymi informacjami urzędowymi. Wiceprezydent Sęk już wcześniej podkreślał, że miejskie media nie zastępują Biuletynu Informacji Publicznej, w którym publikowane są oficjalne komunikaty.
