W motoryzacji rzadko zdarza się, by koncern wracał na rynek, z którego ewakuował się z hukiem. Great Wall Motors, który około dwa lata temu zlikwidował wszystkie etaty w Europie z powodu słabej sprzedaży, ogłosił właśnie plan zdobycia 3 do 5 proc. europejskiego rynku samochodów do 2030 r., jak relacjonuje money.pl. Tym razem Chińczycy przychodzą z zupełnie inną strategią.
Kluczowa zmiana to przeniesienie produkcji na Stary Kontynent. „To strategiczna zmiana, przejście z produkowania i eksportu do wytwarzania lokalnie” mówiła na konferencji GWM Tech Day w Mediolanie dyrektorka technologiczna koncernu Nicole Wu. Elektryczna wersja modelu Ora 5 ma zjeżdżać z taśm w Bułgarii od pierwszego kwartału 2027 r., a w ciągu dwóch lat w Europie ma powstawać 10 nowych modeli marki.
Hybrydy zamiast elektryków, czyli nauka na błędach
Pierwsze podejście GWM do Europy w 2021 r. opierało się wyłącznie na autach elektrycznych i skończyło się odwrotem po około trzech latach. Teraz koncern stawia na pełną paletę: silniki spalinowe, hybrydy i hybrydy plug-in, które uznaje za klucz do unijnej ekspansji. Nowy SUV ma zadebiutować jeszcze w 2026 r., a firma nie wyklucza nawet fabrycznie autoryzowanych instalacji LPG u zewnętrznego partnera.
Strategia jest odpowiedzią na politykę handlową Brukseli. W 2024 r. Komisja Europejska uznała, że Pekin nieuczciwie subsydiuje eksport tanich aut elektrycznych, i nałożyła dodatkowe cła. Chińskie marki przerzuciły się wtedy na hybrydy, których taryfy nie obejmowały. Na początku października 2026 r. Komisja i Pekin zawarły wstępne porozumienie ograniczające import chińskich hybryd do 350 tys. sztuk rocznie przez cztery lata, czyli do mniej niż połowy wolumenu oczekiwanego w tym roku. Produkcja w bułgarskiej fabryce pozwala te limity po prostu ominąć.
Polski cennik już działa, od 154 900 zł
Polska jest częścią nowej układanki od lipca, kiedy sprzedaż aut GWM uruchomił importer Astana Motors. Na rynek trafił na razie model Ora 5, wyceniony w wersji podstawowej od 154 900 zł, a w topowej od 199 900 zł. W Europie flagowy SUV Haval H7 z hybrydowym układem napędowym Hi4 ma kosztować poniżej 40 tys. euro w wersjach bazowych i poniżej 50 tys. euro w odmianie plug-in.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Chińczycy próbują też odróżnić się designem. Stylistyka marki ma czerpać z tradycyjnej chińskiej architektury, choć komentatorzy branżowi, na których powołuje się money.pl, dostrzegają w Havalu H7 podobieństwo do Toyoty Land Cruiser, a w Orze 5 do Porsche Macan. W kabinach GWM zachowuje fizyczne przyciski, co ciekawe, w tym samym kierunku skręca Stellantis, którego szef designu Ralph Gilles przyznał, że koncern ostrożnie przywraca tradycyjne przełączniki.
Europejscy producenci dostają kolejnego rywala od środka
Powrót GWM to zła wiadomość dla europejskich koncernów, które właśnie zmagają się ze spadającym popytem i kosztami transformacji elektrycznej. Chiński gracz z lokalną fabryką będzie korzystał z tych samych przywilejów celnych co oni, oferując przy tym agresywne ceny. Dla bułgarskiej gospodarki i regionalnych poddostawców, także polskich producentów części, oznacza to z kolei szansę na nowe zamówienia.
Test wiarygodności nowej strategii przyjdzie szybko. Jeśli GWM rzeczywiście uruchomi produkcję w Bułgarii w pierwszym kwartale 2027 r. i dowiezie zapowiadane 10 modeli, cel kilku procent europejskiego rynku przestanie brzmieć jak marketingowa brawura. Na razie koncern musi odbudować coś trudniejszego niż sieć dealerską, czyli zaufanie klientów, których raz już zostawił.

