Instytut Finansów Międzynarodowych policzył zobowiązania Starego Kontynentu i wynik robi wrażenie nawet na tle rozpędzonego globalnego zadłużenia. Łączny dług 32 europejskich państw wzrósł w pierwszej połowie 2026 r. do rekordowych ponad 95 bln dolarów, jak wynika z raportu IIF Global Debt Monitor, który przytacza forsal.pl. Europa odpowiada już za około jedną czwartą światowego zadłużenia, a w grupie krajów o najszybszym przyroście długu publicznego analitycy wymieniają Polskę.
W relacji do PKB europejski dług sięga około 325 proc. To wciąż ponad 45 punktów procentowych poniżej szczytu z początku kryzysu zadłużeniowego lat 2010 do 2012, ale głównie dzięki temu, że swoje zobowiązania zredukowały banki. Długi rządów są dziś znacznie wyższe niż dekadę temu i to one spędzają sen z powiek ekonomistom.
Zbrojenia pchają polski dług w górę
Na liście krajów, w których dług publiczny w relacji do PKB przyrastał w ostatnich latach najszybciej, IIF umieścił obok Polski także Rumunię i Finlandię. Wspólnym mianownikiem całej trójki są rosnące wydatki na obronność, które w przypadku Polski należą do najwyższych w NATO w relacji do PKB. Instytut zakłada przy tym, że polski budżet pozostanie w nadchodzących latach wyraźnie deficytowy.
Nominalnie rekordzistami pozostają najwięksi. Dług Francji sięga 15,5 bln dolarów, Wielkiej Brytanii 14,7 bln, Niemiec 13,5 bln, a Włoch 7,2 bln dolarów. To właśnie Paryż jest dziś najczulszym punktem europejskich finansów, bo koszty finansowania wzrosły tam w tym roku najmocniej w całej Unii, a wyceny pięcioletnich kontraktów CDS, czyli instrumentów ubezpieczających przed niewypłacalnością, są najwyższe od 2012 r. i najwyższe wśród gospodarek rozwiniętych.
| Kraj | Łączny dług (bln USD) |
|---|---|
| Francja | 15,5 |
| Wielka Brytania | 14,7 |
| Niemcy | 13,5 |
| Włochy | 7,2 |
Źródło: IIF Global Debt Monitor, za forsal.pl
Zobacz również:
FINANSE · 31.10.2026Tyle zapłacimy za paliwo w długi weekend. Minister podał nowe stawkiZagranica zwiększa zakupy polskich obligacji
Paradoksalnie w tym samym czasie rośnie apetyt zagranicznych inwestorów na polskie papiery skarbowe. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że na koniec września udział nierezydentów w krajowym zadłużeniu skarbowym wzrósł do 12,5 proc. z 12 proc. miesiąc wcześniej. To największy miesięczny ruch wśród wszystkich grup inwestorów i kontynuacja trendu z całego roku, bo w grudniu 2025 r. zagranica miała 11,8 proc. polskiego długu.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
W odwrotnym kierunku idą banki. Ich udział, liczony razem z NBP, spadł we wrześniu do 52,4 proc. z 53 proc. w sierpniu, choć od początku roku i tak urósł o 0,8 punktu procentowego. Inwestorzy pozabankowi, a więc między innymi fundusze i gospodarstwa domowe, utrzymali 35 proc. rynku. Taka struktura oznacza, że ponad połowa polskiego długu wciąż spoczywa na bilansach krajowych banków, co ogranicza ich zdolność do finansowania gospodarki.
IIF uspokaja, ale wylicza punkty zapalne
Autorzy raportu zastrzegają, że Europie nie grozi w najbliższym czasie powtórka kryzysu zadłużeniowego sprzed dekady. Jednocześnie wyliczają czynniki, które mogą wywołać nowe napięcia na rynkach finansowych. Chodzi o rekordowy poziom długu, wysokie potrzeby pożyczkowe, rosnące koszty obsługi zobowiązań oraz presję wydatkową związaną ze zbrojeniami, infrastrukturą, mieszkalnictwem i emeryturami.
Szczególną uwagę IIF zwraca na uzależnienie wielu rządów od kapitału zagranicznego. Pogorszenie nastrojów lub odpływ kapitału mógłby utrudnić refinansowanie długów i wywindować rentowności obligacji. Dla Polski, która łączy szybki przyrost zadłużenia z rosnącym udziałem zagranicy w jego finansowaniu, to przestroga, by zaufania inwestorów nie wystawiać na próbę. Na razie jednak wrześniowe dane resortu finansów pokazują, że kapitał płynie nad Wisłę szerokim strumieniem.
