Napisz do nas

Koniec taniego tankowania. Tak zmieniły się ceny paliw na stacjach od 1 lipca

Kierowcy, którzy zatankowali we wtorek, płacili jeszcze niecałe 6 zł za litr benzyny. Dzień później ta sama benzyna kosztowała blisko 6,90 zł, a olej napędowy na wielu stacjach przebił barierę siedmiu złotych. Powodem jest wygaśnięcie z dniem 1 lipca rządowego pakietu CPN, który przez trzy miesiące sztucznie utrzymywał ceny na obniżonym poziomie. Podwyżki okazały się większe, niż prognozowali analitycy.

- Reklama -

Skok nawet o 80 groszy na litrze

Wygaśnięcie pakietu „Ceny Paliwa Niżej” przełożyło się na gwałtowny wzrost cen na stacjach. Ceny oleju napędowego na niektórych stacjach wzrosły nawet o złotówkę na litrze. Najlepiej skalę zmiany widać na konkretnym przykładzie. Na stacji Orlenu na Grochowie w Warszawie ceny zmieniły się skokowo tuż po północy. Benzyna Pb95 kosztowała 6,82 zł za litr, wobec obowiązującej wcześniej ceny maksymalnej 6 zł, co oznacza wzrost o 82 grosze, a olej napędowy 6,99 zł, wobec 6,19 zł wcześniej, czyli o 80 groszy więcej.

Podobne obserwacje płyną z innych miast. Jeszcze we wtorek, ostatniego dnia obowiązywania programu, cena litra benzyny 95 nie przekraczała 6 zł, benzyny 98 wynosiła 6,68 zł, a oleju napędowego 6,19 zł. Dzień później obraz był już zupełnie inny. Jak relacjonowała w TVN24 osoba śledząca ceny w Łodzi, kto spodziewał się podwyżek rzędu 20 czy 30 groszy na litrze, ten się przeliczył, bo jest wyraźnie drożej.

Winny powrót 23-procentowego VAT

Za podwyżkami stoi konkretna zmiana podatkowa. Od 1 lipca stawka VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty wróciła z 8 do standardowych 23 proc. To właśnie ten element najmocniej uderzył w portfele kierowców. Analityczka biura Reflex Urszula Cieślak wskazywała, że sama zmiana stawki VAT z 8 na 23 proc. to na tyle znacząca różnica, że podwyżki na stacjach mogłyby sięgnąć nawet ponad 50 groszy na litrze.

To jednak nie wszystko, bo obniżka podatkowa wygasała dwuetapowo. Wcześniej, 15 czerwca, wygasła już obniżona akcyza na paliwa, obniżona o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Połączenie obu tych elementów, czyli powrotu pełnego VAT i wcześniejszego końca niższej akcyzy, przełożyło się na skok cen detalicznych sięgający na wielu stacjach 80 groszy na litrze. Ostateczne podwyżki przekroczyły przy tym wcześniejsze prognozy samego biura Reflex, które zakładały wzrost rzędu 30 do 50 groszy.

Koniec sztucznie spłaszczonych cen

Zniknięcie pakietu CPN oznacza też powrót do rynkowego zróżnicowania cen. Jak tłumaczyła Urszula Cieślak, w efekcie działania pakietu ceny paliw zostały spłaszczone, ponieważ ogłaszane przez Ministra Energii ceny maksymalne ograniczały także stawki na stacjach przy autostradach, gdzie zwykle jest drożej. Teraz ten mechanizm przestał obowiązywać.

Zniknięcie tego mechanizmu spowoduje, że różnice między poszczególnymi stacjami znów będą bardziej wyraźne. W praktyce już to widać, bo najwyższe stawki pojawiły się tam, gdzie zwykle, czyli przy trasach szybkiego ruchu. Na stacjach przy autostradzie ceny miejscami wzrosły nawet o złotówkę na litrze, a olej napędowy w Gdańsku czy Szczecinie przekroczył siedem złotych. Analitycy zastrzegają przy tym, że rynek będzie potrzebował kilku dni na ustabilizowanie się po wycofaniu pakietu.

Pakiet CPN, czyli tymczasowa tarcza z czasów drogiej ropy

Warto przypomnieć, skąd w ogóle wziął się wygasający właśnie mechanizm. Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” wprowadzono pod koniec marca w reakcji na wzrost cen ropy i paliw na światowych rynkach po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Minister finansów podkreślał, że pakiet od początku był tymczasowy i związany z sytuacją, w której ceny ropy wystrzeliły do poziomu nawet 115 do 116 dolarów za baryłkę, podczas gdy dziś jest to około 70 dolarów.

Paradoks polega na tym, że paliwo drożeje w momencie, gdy sama ropa jest tania. Mimo że cena ropy wróciła do poziomów z początku marca, ceny diesla na rynkach wciąż są o ponad 20 proc. wyższe niż wtedy. Do tego dochodzi czynnik walutowy i marże rafineryjne, które sprawiają, że spadek notowań surowca nie przekłada się wprost na niższe ceny na stacjach. Sama podwyżka będzie też miała skutek makroekonomiczny, bo wzrost cen paliw może dodać około 0,4 punktu procentowego do miesięcznej inflacji, hamując wcześniej obserwowany spadek wskaźnika.

Jak złagodzić podwyżkę?

Kierowcy nie są jednak całkowicie bezbronni wobec wyższych cen. Stacje paliw rozpoczęły właśnie wakacyjną walkę o klientów, uruchamiając coroczne promocje na tankowanie. Circle K, Shell, BP czy Orlen oferują rabaty sięgające nawet 35 do 40 groszy na litrze. Haczyk polega na tym, że w większości przypadków wymagają one korzystania z aplikacji lojalnościowych lub aktywacji specjalnych kuponów.

- Reklama -

Skala oszczędności może być zauważalna. Najbardziej atrakcyjna oferta pozwala obniżyć cenę paliwa o 40 groszy na litrze, a w przypadku Orlenu kierowcy mogą zaoszczędzić łącznie do 200 zł w trakcie wakacyjnej akcji. Wyraźnie zyskuje też autogaz, który pozostał tani i którego przewaga cenowa nad benzyną jeszcze się powiększyła. Dla kierowców oznacza to, że przy wakacyjnych wyjazdach realnie opłaca się korzystać z programów lojalnościowych sieci oraz porównywać ceny między stacjami, bo po zniesieniu cen maksymalnych różnice znów potrafią być spore.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi