Mniej młodych Polaków zarabia na własnej firmie. Barierą są rosnące koszty wejścia w „dorosłą” działalność i ostrożność banków

Według danych Ministerstwa Finansów, przedstawionych w odpowiedzi na interpelację poselską z końca sierpnia 2026 r., w 2025 r. przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej uzyskało 123,3 tys. podatników do 26. roku życia. Najwięcej z nich rozliczało się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych — 59,8 tys., czyli niemal połowa tej grupy. Ze skali podatkowej korzystało 56,7 tys. młodych przedsiębiorców, a z podatku liniowego — 6,8 tys. Rok wcześniej łącznie było ich 126,5 tys. Spadek nie oznacza jednak, że 3,2 tys. młodych osób zamknęło firmy. Część przedsiębiorców przekroczyła granicę wieku, inni mogli zawiesić działalność lub nie osiągnąć przychodów. 

- Reklama -

Ulgi pomagają wystartować. Firma musi przygotować się na ich koniec

Osoby rozpoczynające działalność mogą, po spełnieniu warunków, korzystać z ulgi na start, a następnie z preferencyjnych składek społecznych. Te rozwiązania ograniczają początkowe obciążenia, ale mają określony czas obowiązywania. Rozwijając firmę, trzeba więc uwzględnić przyszły wzrost kosztów, nawet jeśli liczba klientów i przychody nie zwiększą się równie szybko.

Własna działalność oznacza również inne zasady opodatkowania niż część form pracy dostępnych dla młodych. Ulga dla osób przed 26. rokiem życia obejmuje m.in. kwalifikujące się przychody z etatu i umowy zlecenia, ale nie przychody z działalności gospodarczej. Może to wpływać na kalkulację opłacalności przejścia na własny rachunek. W odpowiedzi na interpelację z 31 sierpnia 2026 r. Ministerstwo Finansów poinformowało, że nie planuje rozszerzenia ulgi dla młodych na przychody z działalności gospodarczej.

– Założenie biznesu jest proste, a pierwsze miesiące działalności mogą dawać poczucie, że firma już na siebie zarabia. Korzysta jeszcze z ulg, a właściciel część kosztów pokrywa oszczędnościami lub własną pracą po godzinach. Dlatego warto od początku kalkulować, czy ceny usług i marże wystarczą także wtedy, gdy obciążenia wzrosną. Dobrze mieć klientów, ale trzeba jeszcze wiedzieć, ile pieniędzy rzeczywiście zostaje z każdego zlecenia. Precyzyjne obserwowanie kosztów i wpływów oraz analiza ich zmian są bardzo ważne – mówi Adam Abramczyk, ekspert Faktura.pl, który od kilkunastu lat pomaga w zakładaniu działalności.

Badania wskazują na strach przed porażką jako ważny czynnik

Podobne wątpliwości dotyczą ogółu dorosłych Polaków wchodzących na drogę samodzielnego biznesu. Według opublikowanego w październiku 2026 r. na stronie PARP raportu GEM Polska 2026 tylko 3 proc. dorosłych Polaków deklaruje zamiar założenia firmy w ciągu najbliższych trzech lat, przy średniej europejskiej wynoszącej 14 proc. Wśród osób dostrzegających możliwości biznesowe w swoim otoczeniu 49 proc. powstrzymuje przed rozpoczęciem działalności obawa przed porażką. Badanie dotyczy dorosłych ogółem, a nie wyłącznie najmłodszych przedsiębiorców.

– W Polsce panuje powszechne przekonanie o sile i innowacyjności małego biznesu. Jest to oczywiście prawda, ale powyższe dane pokazują też bariery. Ryzyko ma bardzo konkretny wymiar. Przedsiębiorca musi liczyć się ze zmiennym poziomem zamówień, utratą klienta czy wydatkami, których nie przewidział przy ustalaniu ceny – wskazuje Adam Abramczyk z Faktura.pl.

Początkujące firmy odczuwają coraz większy wzrost wydatków po preferencyjnym okresie i mają trudniejszy dostęp do kredytów

Zobacz również:

- Reklama -
CMA CGM i DSV wzmacniają partnerstwo, aby przyspieszyć rozwój niskoemisyjnego transportu morskiego dzięki ACT+INFORMACJE PRASOWE · 26.10.2026CMA CGM i DSV wzmacniają partnerstwo, aby przyspieszyć rozwój niskoemisyjnego transportu morskiego dzięki ACT+

W 2026 r. przejście z preferencyjnych na standardowe składki ZUS oznacza wzrost miesięcznych obciążeń o blisko 1,5 tys. zł. W 2020 r. różnica wynosiła około 820 zł. Dodatkowy wydatek związany z zakończeniem preferencji wzrósł więc nominalnie o niemal 80 proc. (porównanie nie obejmuje składki zdrowotnej i dotyczy przedsiębiorców, którzy przechodzą na standardowe składki, bez korzystania z kolejnych ulg).

Kontrakt z większym odbiorcą może otwierać drogę do rozwoju, ale wymaga też przygotowania finansowego. Klient zamawia usługę lub towar z odroczonym terminem płatności, podczas gdy początkująca firma musi wcześniej zapłacić za materiały, podwykonawców czy transport. Bieżące zobowiązania nie czekają na przelew od odbiorcy.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

– Rozpoczynający działalność przedsiębiorca może świetnie znać swój fach, ale dopiero przy pierwszym większym zamówieniu przekonać się, ile kosztuje czekanie na pieniądze. Jeżeli większość oszczędności wydał na uruchomienie firmy, kilkutygodniowy termin płatności potrafi zablokować kolejne prace i wymusić rezygnację z nowego zlecenia. Dlatego już przy negocjowaniu kontraktu warto ustalić nie tylko cenę, ale też zaliczkę, możliwość rozliczania etapów i sposób finansowania okresu do zapłaty – analizuje Wojciech Miklaszewski z Finea, która specjalizuje się w finansowaniu mikroprzedsiębiorców.

Jeżeli tego nie uda się uzgodnić, młoda firma może być zmuszona starać się o kredyt. Jednak dostęp do części produktów bankowych zależy od stażu działalności i historii finansowej firmy. Takiej początkujący podmiot zazwyczaj nie ma. Istnieją również oferty dla przedsiębiorców wchodzących w biznes, jednak uzyskanie finansowania wymaga pozytywnej oceny zdolności kredytowej.

– Początkujący przedsiębiorca nie zawsze ma rozbudowaną historię finansową, ale może już wykonywać zlecenia dla solidnych odbiorców. Takie faktury mogą być podstawą finansowania faktoringowego. Koszt warto oczywiście uwzględnić w marży kontraktu – dodaje Wojciech Miklaszewski z Finea.

W handlu potrzeba większej sprzedaży, w budownictwie i transporcie — także gotówki na realizację zleceń  

Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii z 2023 r. budownictwo było najliczniej reprezentowaną branżą wśród przedsiębiorców urodzonych w 1995 r. lub później. 

– Ten sam wzrost składek może być zupełnie inaczej odczuwany przez przedsiębiorców. Jeżeli z każdych stu złotych dodatkowej sprzedaży po pokryciu kosztów jej realizacji zostaje dziesięć złotych na koszty stałe i zysk, pokrycie dodatkowego obciążenia ZUS w wysokości blisko 1,5 tys. zł miesięcznie wymaga zwiększenia sprzedaży o około 15 tys. zł. Z kolei w budownictwie czy transporcie trzeba jeszcze sfinansować materiały, paliwo lub podwykonawców, zanim klient zapłaci za wykonane zlecenie. Koniec ulg może więc oznaczać konieczność jednoczesnego zwiększenia rentowności i zadbania o pieniądze na bieżącą działalność – podsumowuje Wojciech Miklaszewski z Finea.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi