W rządowym wykazie prac legislacyjnych projekt nosi techniczny numer UD457 i na pierwszy rzut oka dotyczy wyłącznie firm energetycznych. Ministerstwo Energii chce zmienić zasady naliczania opłat koncesyjnych i przedkoncesyjnych, znosząc dotychczasowy próg 2,5 mln zł i podnosząc stawkę minimalną do 5000 zł. Jak opisuje wnp.pl, za suchymi współczynnikami kryje się operacja, która ma zasilać budżet państwa kwotą co najmniej 3,5 mld zł rocznie. I to pieniądze, które ostatecznie wyjmą z portfeli odbiorcy energii.
Z 11 do 193 mln zł dla samych operatorów sieci
Skalę podwyżki policzyło Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej. Pięciu największych operatorów sieci płaci dziś łącznie około 11 mln zł opłat koncesyjnych rocznie, a po zmianach zapłaciłoby około 193 mln zł, czyli ponad 17 razy więcej. To właśnie te wyliczenia stoją za określeniem o 18-krotnym wzroście obciążeń, które elektryzuje branżę.
Jeszcze ciekawiej robi się na rynku hurtowym. Towarowa Giełda Energii zwraca uwagę, że opłata rzędu 3 zł od każdej megawatogodziny byłaby naliczana trzykrotnie wzdłuż łańcucha dostaw, osobno u wytwórcy, w spółce obrotu i u sprzedawcy detalicznego. W sumie daje to 9 do 10 zł na megawatogodzinie, które w końcowym rozrachunku zapłacą gospodarstwa domowe. Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji liczy to jeszcze inaczej: rozłożenie 3,56 mld zł na 167,5 TWh krajowego zużycia daje średnio około 21 zł na megawatogodzinie, czyli mniej więcej 5 proc. średniej ceny prądu z Rynku Dnia Następnego.
| Szacunek | Skutek projektu UD457 |
|---|---|
| Wpływy budżetu państwa | co najmniej 3,56 mld zł rocznie |
| Opłaty 5 największych operatorów sieci (PTPiREE) | wzrost z ok. 11 do ok. 193 mln zł |
| Koszt w cenie energii (TGE) | 9 do 10 zł/MWh |
| Koszt w cenie energii (KIGEiT) | ok. 21 zł/MWh, ok. 5 proc. ceny rynkowej |
Źródło: wnp.pl na podstawie uwag branży do projektu UD457
Zobacz również:
BIZNES · 25.10.2026Tyle kosztuje szkolenie pilota. Szef Enter Air mówi, kiedy się zwracaCiepłownie pójdą do URE po nowe taryfy
Na prądzie się nie skończy. Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie spodziewa się, że mniejsze ciepłownie i elektrociepłownie zaczną składać do Urzędu Regulacji Energetyki wnioski o korekty taryf, bo elektrociepłownie zapłaciłyby opłatę podwójnie, osobno od produkcji prądu i osobno od ciepła. Swoje ostrzeżenia dołożyły też organizacje paliwowe. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego oraz Polska Izba Paliw Płynnych przewidują, że zmiana współczynników przełoży się na ceny na stacjach i może podbić inflację.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Na liście potencjalnych poszkodowanych są także samorządy, szpitale i szkoły, które kupują energię na przetargach i każdą podwyżkę kosztów systemowych dostają w cenie ofert. Formalnie opłatę koncesyjną płacą bowiem przedsiębiorstwa energetyczne, ale w praktyce przerzucają ją w taryfach i cennikach na odbiorców końcowych.
Przeciw projektowi protestuje inny resort
Najmocniejszym głosem sprzeciwu okazało się jednak nie stowarzyszenie branżowe, lecz Ministerstwo Aktywów Państwowych. Resort nadzorujący państwowe koncerny energetyczne oficjalnie oprotestował projekt, wskazując, że wzrost opłat o ponad 1000 proc. wywrze nadmierną presję na ceny energii dla wszystkich odbiorców i nie pozostanie neutralny dla rynku. To rzadka sytuacja, w której jeden resort publicznie rozbiera na części pomysł drugiego.
Ministerstwo Energii na razie nie odniosło się do uwag zgłoszonych w konsultacjach, a projekt nie trafił jeszcze pod obrady Rady Ministrów, więc jego ostateczny kształt może się zmienić. Stawka jest jasna: każda złotówka z planowanych 3,5 mld zł rocznych wpływów będzie miała swój adres nadania i będzie to adres odbiorcy energii, od wielkiej fabryki po mieszkanie w bloku.
