Kanadyjczycy kupują Żabkę, a to nie koniec. Na stole kolejne 8 mld dolarów

Zanim jeszcze w Warszawie zakończy się wezwanie na akcje Żabki, jej niedoszły właściciel otwiera kolejny front. Kanadyjski koncern Alimentation Couche-Tard, znany polskim kierowcom ze stacji Circle K, złożył ofertę przejęcia amerykańskiej sieci sklepów convenience Cumberland Farms. Jak podaje brytyjski dziennik The Times, którego informacje przytacza wnp.pl, na stole leży od 7,5 do 8 mld dolarów w gotówce.

- Reklama -

3200 sklepów i dwóch brytyjskich miliarderów

Cumberland Farms, w Stanach znany pod potoczną nazwą Cumby’s, prowadzi około 3200 sklepów convenience i stacji paliw w 11 amerykańskich stanach, a do tego placówki w Niemczech, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Połowa udziałów należy do funduszu TDR Capital, a po 25 proc. kontrolują dwaj brytyjscy miliarderzy.

Ciekawy jest moment złożenia oferty. Jeszcze kilka miesięcy temu Cumberland był wyceniany na około 9 mld dolarów i szykował się do giełdowego debiutu, który miał zmniejszyć zadłużenie i sfinansować rozwój sieci w USA. Dzisiejsza oferta jest wyraźnie niższa, co odzwierciedla słabnący popyt na zakupy w amerykańskich sklepach convenience. Amerykanie oszczędzają, bo w portfele uderzyły ich wysokie ceny paliw, a to właśnie klient tankujący i robiący przy okazji drobne zakupy jest podstawą tego biznesu.

Wezwanie na Żabkę przedłużone do 2 grudnia

Dla polskiego rynku ważniejsze jest jednak to, co apetyt Kanadyjczyków oznacza dla Żabki. Couche-Tard prowadzi wezwanie na 100 proc. akcji notowanej na GPW sieci i, jak przypomina wnp.pl, termin jego zakończenia został przesunięty na 2 grudnia. Powodem jest oczekiwanie na komplet zgód, w tym na decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kurs Żabki zachowuje się spokojnie, w piątek akcje kosztowały 31,70 zł.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Równoległa gra o Cumberland pokazuje, że przejęcie polskiej sieci nie jest dla Kanadyjczyków pojedynczym strzałem, tylko elementem globalnej strategii. Couche-Tard buduje imperium sklepów convenience po obu stronach Atlantyku i po nieudanej próbie przejęcia japońskiego giganta 7-Eleven szuka wzrostu w kolejnych transakcjach. Polska, z ponad 11 tysiącami Żabek, byłaby w tej układance jednym z największych rynków.

Dwa fronty wymagają głębokiej kieszeni

Pytanie, które zadają sobie inwestorzy, brzmi, czy koncern udźwignie dwie wielkie transakcje naraz. Samo wezwanie na Żabkę to wydatek liczony w dziesiątkach miliardów złotych, a do tego dochodziłoby do 8 mld dolarów za amerykańską sieć. Odpowiedź poznamy najpóźniej na początku grudnia, gdy wyjaśni się los wezwania na polską spółkę.

Dla klientów Żabki na razie nic się nie zmienia, sklepy działają w modelu franczyzowym i żadna ze stron nie zapowiada zmian w codziennym funkcjonowaniu sieci. Zmienić się może za to właściciel pieniędzy, które co roku płyną z polskich osiedli do centrali, bo zamiast do funduszu CVC i na warszawski parkiet trafiałyby do Quebecu.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi