W zakładach Newagu w Nowym Sączu trudno dziś znaleźć wolne okno produkcyjne. Producent taboru kolejowego pokazał właśnie wyniki, które tłumaczą, dlaczego kolejni klienci muszą ustawiać się w kolejce na lata. Jak podaje bankier.pl, w drugim kwartale 2026 r. spółka miała 733,2 mln zł przychodów, o 54,5 proc. więcej niż rok wcześniej, a jej zysk netto wzrósł o 91,6 proc., do 147,6 mln zł.
Każda linia rachunku wyników świeci na zielono
Wynik EBITDA sięgnął w kwartale 184,2 mln zł, co oznacza wzrost o 80 proc. rok do roku. Po pierwszym półroczu przychody grupy przekroczyły 1,16 mld zł, EBITDA wyniosła 269,7 mln zł, a zysk netto 205,7 mln zł. Rentowność netto powyżej 17 proc. to poziom, o jakim większość europejskich producentów taboru może tylko marzyć.
| II kwartał 2026 | Wartość | Zmiana rok do roku |
|---|---|---|
| Przychody | 733,2 mln zł |
+54,5 proc. |
| EBITDA | 184,2 mln zł |
+80 proc. |
| Zysk netto | 147,6 mln zł |
+91,6 proc. |
Źródło: bankier.pl, dane spółki
Kolejka po pociągi sięga końca dekady
Najcenniejszym aktywem spółki jest dziś portfel zamówień. Newag ma zakontraktowane dostawy do końca 2029 r., a jego zdolności produkcyjne na ten okres są w praktyce wyczerpane. Klient, który chciałby dziś zamówić nowe pojazdy, musi więc planować odbiór dopiero na początek kolejnej dekady.
Fundamentem tego portfela są kontrakty z PKP Intercity. Narodowy przewoźnik skorzystał niedawno z opcji i domówił 32 elektryczne lokomotywy Griffin EU200, rozszerzając zamówienie podstawowe obejmujące 63 pojazdy. Griffiny z Nowego Sącza stały się podstawą wymiany parku lokomotyw spalinowych i starych maszyn serii EU07, które przez dekady ciągnęły polskie składy dalekobieżne.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 27.09.2026Amerykanie wybiorą jedną z dwóch lokalizacji w Polsce. Rząd szykuje specustawę pod bazę USAZarząd studzi oczekiwania na końcówkę roku
Wiceprezes Józef Michalik poinformował na konferencji wynikowej, cytowany przez bankier.pl, że przychody trzeciego kwartału nie powinny odbiegać od dwóch pierwszych. Czwarty kwartał zamknie się jednak niższą sprzedażą, co wynika z harmonogramu dostaw, a nie ze spadku popytu. W taborze kolejowym przychody księgowane są w momencie przekazania pojazdów, więc pojedynczy poślizg w odbiorach potrafi przesunąć dziesiątki milionów złotych między kwartałami.
Po stronie kosztów spółka wskazuje dwa źródła presji. Pierwszym są kursy walut, bo część komponentów Newag kupuje za granicą. Drugim rosnące wynagrodzenia, indeksowane w ślad za inflacją. Na razie marże z nawiązką absorbują te obciążenia, co widać po dynamice zysku wyraźnie wyższej od dynamiki przychodów.
Giełda wycenia spółkę ostrożniej niż wyniki
Kurs akcji Newagu zakończył piątkową sesję na poziomie 104 zł, po spadku o 2,44 proc. Inwestorzy realizowali zyski po wcześniejszych wzrostach, a część rynku zastanawia się, jak długo spółka utrzyma rekordową rentowność przy rosnących kosztach pracy. Odpowiedź na to pytanie w dużej mierze zależy od tego, czy w portfelu pojawią się kolejne duże kontrakty, w tym zamówienia finansowane ze środków unijnych na modernizację kolei, o które konkuruje cała branża.
