Dwóch ludzi, którzy kierowali tą samą państwową instytucją, patrzy dziś na polską gospodarkę z dwóch różnych biegunów. Paweł Borys, były wieloletni prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, ostrzega, że Polska stąpa po bardzo kruchym lodzie, a lata 2027 i 2028 będą dla gospodarki trudne, jak relacjonuje biznes.interia.pl jego wpisy w serwisie X. Obecny szef PFR Mikołaj Raczyński przekonuje w tym samym czasie, że kraj pozostaje w europejskiej czołówce wzrostu.
Borys, który kierował funduszem do początku 2024 r., a dziś stoi na czele MCI Capital TFI, wylicza powody do niepokoju. Wzrost PKB ma w przyszłym roku nie przekroczyć 3 proc., co potwierdzają prognozy resortu finansów i agencji Fitch, a Bank Światowy i Komisja Europejska widzą go jeszcze niżej, odpowiednio na poziomie 2,9 i 2,8 proc. Inflacja ma według niego odbić do 4 do 5 proc. z 3,5 proc. w październiku.
Dług zmierza w stronę 70 proc. PKB
Najcięższe zarzuty byłego prezesa PFR dotyczą finansów publicznych. Deficyt budżetowy sięga około 7 proc. PKB, a dług publiczny, liczony unijną metodą już na poziomie 2,6 bln zł i 64,5 proc. PKB, zmierza według Borysa w stronę 70 proc. Ekonomista uważa za wysoce prawdopodobny dalszy wzrost rentowności obligacji w kierunku 7 proc. i osłabienie złotego powyżej 4,50 zł za euro wobec obecnych 4,42 zł.
Do rachunku dochodzi polityka. Borys ocenia, że mieszanka destabilizacji i konfliktu politycznego jest bardzo niebezpieczna, a napięcia będą narastać zapewne do wyborów, spodziewanych jesienią 2027 r. Tło zewnętrzne też nie pomaga, bo strefa euro porusza się w trzech prędkościach: Francja z długiem około 119 proc. PKB zanotowała spadek PKB o 0,1 proc. rok do roku, podczas gdy Niemcy po trzech latach stagnacji odbiły o 0,2 proc. kwartał do kwartału.
Zobacz również:
BIZNES · 01.11.2026Nowy terminal za 1,2 mld zł już działa. Stąd Polska zbuduje wiatraki na BałtykuNowy prezes PFR: nie utknęliśmy w pułapce
Zupełnie inaczej rozkłada akcenty Raczyński. „Nie zgadzam się z tezą, że utknęliśmy w pułapce średniego rozwoju” mówi w rozmowie z money.pl nowy prezes funduszu i przypomina, że Polska wciąż należy do najszybciej rosnących gospodarek Europy. Przyznaje zarazem, że piętą achillesową pozostają inwestycje, utrzymujące się w okolicach 17 proc. PKB, oraz innowacyjność.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Szef PFR nie bagatelizuje ryzyk fiskalnych, choć ocenia je chłodniej. Jak zauważa, finansowanie deficytu nie napotyka na razie problemów, a głównym ograniczeniem są krajowe reguły fiskalne, nie apetyt inwestorów. Dodaje jednak, że deficyt rzędu 6 do 7 proc. PKB w połączeniu z wielkimi wydatkami zbrojeniowymi w przeszłości byłby powodem do alarmu. Gospodarkę opisuje jako ożywienie w kształcie litery K, w którym sektor kosmiczny czy zbrojeniowy kwitnie, a na przykład meblarski ledwo zipie.
Fundusz wraca do roli inwestora
Raczyński deklaruje, że PFR nie będzie już drugim budżetem państwa, lecz wraca do roli inwestora, a portfel funduszu wypracował przez dwa lata blisko 30 proc. zwrotu. Świeżym przykładem jest 100 mln zł zainwestowane 20 października w bydgoski Metalkas, produkujący regały metalowe, na ekspansję w Stanach Zjednoczonych. Fundusz przygląda się też zbrojeniówce, w tym możliwemu debiutowi giełdowemu WB Electronics, być może w 2027 r., oraz projektowi małych reaktorów jądrowych wspieranemu przez Michała Sołowowa.
Spór dwóch prezesów PFR dobrze streszcza dylemat, przed którym stoją inwestorzy i przedsiębiorcy. Twarde dane o wzroście wciąż bronią polskiej gospodarki, ale koszty obsługi długu, inflacja i polityczna temperatura rosną równocześnie. Czy rację ma ostrzegający Borys, czy spokojny Raczyński, rozstrzygnie się właśnie w ciągu dwóch najbliższych lat, które jeden z nich nazywa trudnymi, a drugi traktuje jak kolejny etap pościgu za bogatszą częścią Europy.
