Inspektorzy zamieniają zlecenia w etaty. Ponad 600 poleceń w trzy miesiące

Od 8 lipca inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy mają w rękach narzędzie, o które środowiska pracownicze zabiegały od lat: mogą własną decyzją zamienić pozorną umowę cywilnoprawną w umowę o pracę. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podsumowało pierwsze trzy miesiące reformy, a jego dane przytacza serwis mambiznes.pl. Do inspekcji wpłynęły w tym czasie 1362 skargi na nieprawidłowo stosowane umowy cywilnoprawne, a inspektorzy wydali 607 poleceń przekształcenia umowy w etat.

- Reklama -

Co istotne, zdecydowana większość pracodawców podporządkowała się bez oporu. Zrealizowano już 535 poleceń, a jedynie 10 nie zostało wykonanych. W tych sprawach okręgowy inspektor pracy zdecyduje o dalszym postępowaniu administracyjnym lub skierowaniu sprawy do sądu pracy. W pozostałych przypadkach termin realizacji jeszcze nie upłynął.

Pierwsze 3 miesiące reformy PIP Liczba Skala
Skargi na umowy cywilnoprawne 1362
Polecenia przekształcenia w etat 607
Polecenia już wykonane 535
Polecenia niewykonane 10

Źródło: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, za mambiznes.pl

Pracodawcy wolą nie iść na wojnę z inspekcją

Resort pracy odczytuje te liczby jako dowód skuteczności nowych przepisów. „W większości przypadków PIP nie musi prowadzić postępowań administracyjnych czy kierować sprawy do sądu”, podkreśla szefowa resortu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Według ministerstwa setki osób zatrudnionych wcześniej na umowach śmieciowych pracują już na etatach, z pełnymi składkami, prawem do urlopu i ochroną przed zwolnieniem.

Mechanizm działa prewencyjnie także tam, gdzie inspektor się nie pojawił. Sama świadomość, że kontrola może zakończyć się natychmiastowym przekształceniem umowy, skłania część firm do porządkowania zatrudnienia na własną rękę, zanim zrobi to za nie urzędnik.

Dla firm to koszty, dla pracowników składki

Każde przekształcenie ma swoją cenę. Etat oznacza dla pracodawcy pełne oskładkowanie, wynagrodzenie co najmniej minimalne, płatny urlop i okresy wypowiedzenia, czyli koszty wyraźnie wyższe niż przy zleceniu. Dla budżetu państwa i ZUS to z kolei dodatkowe wpływy ze składek, a dla samych zatrudnionych ciągłość ubezpieczenia zdrowotnego i wyższa przyszła emerytura.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Skala zjawiska pozostaje na razie niewielka na tle całego rynku pracy, na którym na umowach cywilnoprawnych pracują setki tysięcy osób. Liczba 1362 skarg w trzy miesiące pokazuje jednak, że pracownicy nauczyli się korzystać z nowej ścieżki szybciej, niż zakładali sceptycy.

Test dopiero przed inspekcją

Prawdziwym sprawdzianem reformy będą sprawy sporne. Dziesięć niewykonanych poleceń trafi teraz na drogę administracyjną lub sądową i to tam rozstrzygnie się, jak trwałe są decyzje inspektorów, gdy pracodawca kwestionuje je przed sądem. Prawnicy firm już dziś zapowiadają spory o granicę między faktycznym stosunkiem pracy a legalną współpracą cywilnoprawną.

- Reklama -

Dla przedsiębiorców wniosek z pierwszego kwartału reformy jest praktyczny: umowa zlecenia czy o dzieło obroni się tylko wtedy, gdy odpowiada rzeczywistemu charakterowi współpracy. Tam, gdzie jest stałe miejsce, stałe godziny i podporządkowanie przełożonemu, inspektor coraz częściej nie pyta, lecz poleca podpisać etat.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi