Cztery lata po spektakularnej akcji ratunkowej niemiecki rząd zaczyna wychodzić z Unipera, największego importera gazu w Niemczech. Jak informuje bankier.pl za Reutersem, resort finansów w Berlinie przygotowuje sprzedaż pakietu kontrolnego obejmującego ponad 74 proc. akcji spółki. Niewiążącą ofertę przejęcia złożył już amerykański fundusz Apollo Global Management, a zainteresowanie zgłosili także najwięksi gracze europejskiej energetyki.
Według Reutersa na liście chętnych są norweski Equinor, czeska grupa EPH, konsorcjum kanadyjskiego Brookfielda z funduszem emerytalnym Canada Pension Plan Investment oraz niemieckie RWE działające wspólnie z amerykańskim funduszem KKR. Proces prowadzi niemieckie ministerstwo finansów przy wsparciu doradców z UBS i JPMorgan, a decyzja o tym, kto przejdzie do kolejnej rundy, ma zapaść w ciągu kilku tygodni.
Ratunek za blisko 30 mld euro
Historia Unipera to podręcznikowy przykład kosztów uzależnienia od rosyjskiego gazu. Gdy w 2022 r. Gazprom najpierw ograniczył, a potem całkowicie wstrzymał dostawy, spółka musiała kupować surowiec zastępczy po rekordowych cenach. Przy przychodach przekraczających 274 mld euro Uniper zamknął tamten rok stratą netto 19,1 mld euro i stanął na krawędzi upadku, który rząd w Berlinie uznał za zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa.
Państwo wyłożyło 13,5 mld euro bezpośredniego wsparcia kapitałowego, a cała operacja ratunkowa, wliczając linię kredytową państwowego banku KfW, przejęte zobowiązania i gwarancje, szacowana była na około 29,5 mld euro. W efekcie w rękach rządu znalazły się niemal wszystkie akcje, a free float na giełdzie wynosi dziś mniej niż 0,9 proc.
Spółka wróciła do zysków, więc jest co sprzedawać
Dziś Uniper wygląda zupełnie inaczej. W pierwszej połowie 2026 r. skorygowany zysk netto wyniósł 388 mln euro, ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej, gdy sięgnął 135 mln euro. Spółka odbudowała portfel dostaw, opierając się na długoterminowych kontraktach na LNG ze Stanów Zjednoczonych i Australii, a do niemieckiego budżetu wróciło już około 3,5 mld euro z dywidend i spłat pomocy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Sprzedaż nie jest jednak kwestią wyboru, lecz obowiązkiem. Komisja Europejska, zatwierdzając pomoc publiczną z 2022 r., zobowiązała Berlin do zredukowania udziału w spółce do maksymalnie 25 proc. plus jedna akcja do końca 2028 r. Jeszcze w maju rozważano dwie drogi: transakcję z inwestorem strategicznym albo dużą ofertę publiczną na giełdzie. Napływ ofert przesądza, że na stole leży dziś przede wszystkim pierwszy wariant.
Aktywa, od których zależy pół Europy
Stawka wykracza poza samą cenę. Uniper odpowiada za roczne dostawy około 190 TWh gazu ziemnego w Niemczech, dysponuje rezerwacjami mocy regazyfikacyjnych LNG na poziomie 57 TWh oraz podziemnymi magazynami o pojemności 7,2 mld metrów sześciennych, z czego 5,9 mld w samych Niemczech. To infrastruktura krytyczna dla całego regionu, dlatego selekcja inwestorów odbywa się pod ścisłym nadzorem państwa.
Dla Polski i pozostałych krajów regionu rozstrzygnięcie nie będzie obojętne. Niemiecki rynek gazu jest naczyniem połączonym z resztą Europy Środkowej, a od tego, kto będzie kontrolował magazyny i kontrakty LNG Unipera, zależy płynność i ceny surowca w całym regionie w kolejnych sezonach grzewczych. Wejście amerykańskiego funduszu do spółki uratowanej niemieckimi pieniędzmi byłoby też politycznym symbolem nowego rozdania na europejskim rynku energii, na którym o aktywa po erze rosyjskiego gazu licytują się dziś Amerykanie, Norwegowie i fundusze z Kanady.

