Zbrojeniowe miliardy zostają w Polsce. Krajowe firmy biorą 99,5 proc. zamówień

Pożyczka z europejskiego programu SAFE miała być paliwem dla polskiej zbrojeniówki i rząd przekonuje, że dokładnie tak się dzieje. Jak poinformowała w piątek w Sejmie wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, do 20 października Agencja Uzbrojenia zawarła w ramach programu 39 umów i 12 aneksów o łącznej wartości 120 mld zł. Aż 99,5 proc. tej kwoty przypada na polski przemysł obronny. O wystąpieniu, które relacjonowały Interia i wprost.pl, zrobiło się głośno, bo wynik przebija wcześniejsze deklaracje premiera, który obiecywał 89 proc. udziału krajowych firm.

- Reklama -

120 mld zł w umowach, 8 mld zł już wypłacone

SAFE to unijny mechanizm preferencyjnych pożyczek na zbrojenia, w którym Polska ma do dyspozycji do 43,7 mld euro, najwięcej ze wszystkich państw członkowskich. Pierwsza zaliczka, 6,5 mld euro, czyli około 28 mld zł, wpłynęła już do budżetu. Według danych przedstawionych w Sejmie bezpośrednio do polskich firm trafiło dotąd ponad 8 mld zł z tego mechanizmu. Osobny strumień płynie na cyberobronność, gdzie zawarto 16 umów o wartości 3,4 mld zł, w całości ulokowanych w krajowym przemyśle.

Wśród kontraktów podpisywanych w ramach programu są między innymi umowy na specjalistyczne wersje transporterów Rosomak, o których informowała PAP. Rządowe prognozy przytaczane przez portalobronny.se.pl zakładają, że inwestycje z SAFE mogą do 2035 roku stworzyć 25 tys. dodatkowych miejsc pracy i zaangażować w łańcuch dostaw około 12 tys. polskich firm.

Program SAFE w Polsce Stan na 20 października
Dostępna pożyczka dla Polski do 43,7 mld euro
Umowy Agencji Uzbrojenia 39 umów i 12 aneksów, 120 mld zł
Udział polskiego przemysłu 99,5 proc. wartości
Umowy w cyberobronności 16 umów, 3,4 mld zł
Środki wypłacone bezpośrednio firmom ponad 8 mld zł

Źródło: MON, wystąpienie w Sejmie z 23 października

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Spór o to, co znaczy „polska firma”

Imponujący wskaźnik ma jednak swoich sceptyków. Serwis zero.pl zwraca uwagę, że wynik zależy od metodologii: do statystyki nie wchodzi program czołgów K2PL, bo koreańska technologia nie kwalifikuje się do europejskiego mechanizmu, a jednocześnie w SAFE rozliczany jest program obrony przeciwlotniczej, w którym blisko 6 mld zł z 15 mld zł trafiło na umowę z norweskim Kongsbergiem. Autor analizy dodaje, że zagraniczne koncerny coraz częściej rejestrują w Polsce spółki córki, przez co formalnie krajowy udział rośnie niezależnie od tego, dokąd płynie marża i gdzie powstaje myśl techniczna.

Nawet przy tych zastrzeżeniach kierunek jest jednak wyraźny: lwia część zamówień finansowanych tanim unijnym kredytem ląduje w zakładach nad Wisłą, a nie u zagranicznych dostawców. Dla porównania, według wyliczeń przytaczanych przez superbiz.se.pl premier Donald Tusk mówił wcześniej, że udział niemieckiego przemysłu w polskim SAFE to zaledwie 0,37 proc.

W grze są kolejne miliardy

Program może się przy tym rozrosnąć. Jak podał bankier.pl, w Brukseli trwają rozmowy o dodatkowych środkach w ramach SAFE, a Polska, jako największy beneficjent pierwszej transzy, liczy na znaczną część nowej puli. Dla krajowych producentów amunicji, radarów, transporterów i systemów łączności oznacza to perspektywę kilkuletniego portfela zamówień, jakiego polska zbrojeniówka nie miała od dekad. Pytanie, które zadają analitycy, dotyczy mocy produkcyjnych: czy fabryki, które już dziś pracują na trzy zmiany, zdołają te kontrakty terminowo zrealizować.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi