Ten kraj UE nałoży podatek na majątki bogaczy. Chce zebrać miliardy

Obietnica z kampanii wyborczej staje się ciałem, a najbogatsi obywatele jednego z państw Unii dostaną nowy rachunek od fiskusa. Jak pisze money.pl, Węgry wprowadzą od 1 stycznia 2027 r. podatek od majątków przekraczających 1 mld forintów, czyli równowartość około 2,74 mln euro lub 12 mln zł. Rząd Pétera Magyara szacuje, że danina obejmie od 15 do 25 tys. osób i przyniesie budżetowi około 200 mld forintów rocznie, czyli mniej więcej 2,4 mld zł.

- Reklama -

1 proc. od miliarda, 1,5 proc. od stu miliardów

Konstrukcja daniny jest dwustopniowa. Majątek powyżej 1 mld forintów zostanie obciążony stawką 1 proc., a fortuny przekraczające 100 mld forintów zapłacą 1,5 proc. od nadwyżki. Podstawą będzie wartość rynkowa nieruchomości, akcji i udziałów, aktywów zagranicznych oraz majątku przekazanego powiernikom. Podatnicy raz w roku złożą deklarację majątkową i na jej podstawie zapłacą daninę.

Objęcie podatkiem aktywów ulokowanych za granicą i w strukturach powierniczych pokazuje, że autorzy przepisów odrobili lekcję z innych krajów, gdzie majątkowe daniny bywały dziurawe jak sito. To właśnie przez ucieczkę kapitału z podatków majątkowych wycofały się przed laty m.in. Szwecja i Francja, która zastąpiła swój podatek wersją ograniczoną do nieruchomości.

Rachunek wystawiony epoce Orbána

Polityczny kontekst daniny jest na Węgrzech oczywisty dla wszystkich. Magyar wygrał kwietniowe wybory w cuglach, zbudowawszy kampanię na rozliczeniu korupcji z czasów 16-letnich rządów Viktora Orbána. Tamta epoka wykreowała całą klasę politycznie ustosunkowanych krezusów, z rodziną samego byłego premiera włącznie, i to właśnie w ich majątki nowy podatek uderzy najmocniej.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

„Wielu świeżo upieczonych miliarderów z naszego kraju próbowało lobbować przeciwko temu podatkowi” przyznał Magyar, cytowany przez money.pl. Premier nie ukrywa, że traktuje daninę nie tylko jako źródło dochodów, ale też jako symboliczne zadośćuczynienie za lata, w których publiczne kontrakty budowały prywatne fortuny.

Polska na razie bez takich planów

Węgierski eksperyment będzie obserwowany w całej Europie, bo dyskusja o opodatkowaniu największych majątków wraca regularnie, od propozycji globalnej daniny od miliarderów w G20 po pomysły hiszpańskiego podatku solidarnościowego. Zwolennicy wskazują na rosnące nierówności i potrzeby budżetów po latach kryzysów, przeciwnicy na ryzyko ucieczki kapitału i koszty poboru, które przy podatkach majątkowych bywają nieproporcjonalnie wysokie.

W Polsce klasyczny podatek majątkowy nie jest obecnie przedmiotem rządowych prac, choć elementy obciążania najzamożniejszych przybywają kuchennymi drzwiami. Od 2027 r. do daniny solidarnościowej wejdą dochody rozliczane ulgą IP Box, a CIT dla największych firm wzrośnie do 22 proc. Jeśli węgierski podatek zadziała i nie wypłoszy kapitału znad Balatonu, argumenty jego zwolenników w całym regionie wyraźnie zyskają na wadze.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi