Napisz do nas

20-latek zarabia na Vinted ponad 400 tys. zł rocznie. Zaczynał od 50 kg spodni kupionych za 200 zł

Kontuzja przekreśliła jego marzenia o zawodowym rugby, więc zaczął szukać nowego pomysłu na życie. Dziś Morgan Purnell ma 20 lat, rzucił studia i tylko na sprzedaży używanych ubrań na Vinted zarabia ponad 425 tys. zł rocznie. Cały jego biznes ruszył od jednej ryzykownej inwestycji, czyli 50 kilogramów spodni kupionych hurtem za około 200 zł.

- Reklama -

Od kontuzji na boisku do biznesu w sieci

Jeszcze kilka lat temu Morgan Purnell, dziś 20-letni przedsiębiorca z hrabstwa Surrey w Wielkiej Brytanii, chciał zostać zawodowym sportowcem. Uraz odniesiony podczas gry w rugby w wieku 17 lat przekreślił jednak te plany i wymusił około półtoraroczną przerwę w treningach. To właśnie w tym czasie natrafił na reklamę hurtowni odzieży vintage i postanowił przetestować model polegający na hurtowym zakupie ubrań oraz ich sprzedaży pojedynczo.

Na start dysponował skromnym kapitałem. Miał około 400 funtów, czyli mniej więcej 2 tys. zł, odłożone z pracy na pół etatu w centrum sportowym. Za połowę tej kwoty kupił 50 kilogramów spodni marki Ralph Lauren. W pierwszym miesiącu sprzedał około 70 par chinosów tej marki na platformach Depop i Vinted, a swoje konto promował, publikując na TikToku materiały pokazujące kulisy działalności. To pokazuje mechanizm, na którym opiera się cały ten biznes, czyli kupno taniej odzieży hurtem i odsprzedaż pojedynczych sztuk z wyraźną marżą.

425 tys. zł z samego Vinted

Skala, do jakiej urósł ten pomysł, robi wrażenie. W 2025 r. łączne przychody Purnella wyniosły 142 235 funtów, czyli ponad 700 tys. zł. Największą część tej kwoty wypracowała sprzedaż na Vinted, która sama przyniosła 85 873 funty, w przeliczeniu ponad 425 tys. zł. Pozostałe wpływy pochodziły między innymi ze współprac komercyjnych, w tym tworzenia treści w mediach społecznościowych dla hurtowni odzieży.

Przełom przyszedł stosunkowo szybko. Jak wynika z jego relacji, po około trzech, czterech miesiącach, we wrześniu 2024 r., sprzedaż na Vinted gwałtownie wzrosła. Na platformę napłynęło wówczas wielu nowych użytkowników, a produkty zaczęły sprzedawać się bardzo dobrze, dlatego Purnell przeniósł tam większość działalności. Rosnące dochody sprawiły, że w 2025 r. zdecydował się zrezygnować ze studiów z zarządzania i marketingu, które planował na Uniwersytecie w Bath. Uzasadniał to tym, że jego biznes generuje dochody pozwalające mu utrzymać się i zarabiać co najmniej tyle, ile przeciętny absolwent studiów.

Sześć godzin dziennie, ale nigdy w niedzielę

Za tymi liczbami stoi jednak ogromny nakład pracy, zwłaszcza na początku. W 2024 r. Purnell pracował nawet po 12 godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu, wyszukując okazje i sprzedając ubrania z zyskiem. Gdy biznes się rozwinął, zatrudnił dwóch kolegów odpowiedzialnych za prasowanie i fotografowanie odzieży, choć obecnie prowadzi działalność samodzielnie.

Dziś jego tryb pracy jest bardziej uporządkowany. Na samą odsprzedaż poświęca pięć do sześciu godzin dziennie, ale, jak zaznacza, nigdy nie pracuje w niedziele. To istotny szczegół, bo pokazuje, że mimo skali biznesu udało mu się wypracować pewne granice. Zarazem uczciwie przyznaje, że miesięczne wyniki bywają bardzo różne. W ciągu sześciu miesięcy do grudnia 2025 r. jego sprzedaż wahała się od 3709 funtów, czyli ponad 18 tys. zł, do 20 403 funtów, w przeliczeniu ponad 100 tys. zł.

Trzy platformy i dostawcy z Pakistanu

Jego sposób na biznes opiera się na kilku filarach. Purnell sprzedaje dziś równolegle na trzech platformach, czyli Vinted, Depop i eBay, a każda pełni inną rolę. Jak tłumaczy, eBay sprzedaje wolniej, ale przyciąga starszych użytkowników z większym budżetem, co zwykle pozwala uzyskać wyższe ceny. Vinted działa lepiej, gdy zależy mu na szybkiej sprzedaży, choć zwykle po niższych stawkach.

Zmieniło się też jego zaplecze zakupowe. Obecnie zaopatruje się u dostawców z Karaczi w Pakistanie, co ma ułatwiać szybkie upłynnianie większych partii towaru, a poza sprzedażą pojedynczych sztuk rozwinął też sprzedaż hurtowych pakietów ubrań dla innych sprzedawców. Innymi słowy, z osoby odsprzedającej ubrania stał się po części także dostawcą dla innych resellerów, budując wokół swojej działalności szerszy model biznesowy.

Podobny biznes kwitnie też w Polsce

Historia Brytyjczyka nie jest odosobniona, bo bardzo podobny model rozwija się również nad Wisłą. Vinted działa w Polsce od 2013 r. i ma już ponad 10 milionów zarejestrowanych użytkowników, wśród których część prowadzi całkiem dobrze prosperujące biznesy oparte na odsprzedaży odzieży.

- Reklama -

Polskie realia pokazują jednak inną skalę zarobków. Opisywani wcześniej przez media sprzedawcy, tacy jak Adam, który kupuje ubrania w lumpeksach i sprzedaje je drożej na Vinted, najczęściej oferują koszulki i bluzy w cenach od 40 do 80 zł. Z kolei sprzedająca o imieniu Ania, dla której Vinted stał się głównym źródłem dochodu, jest w stanie zarobić od 5 do 6 tys. zł miesięcznie, kupując towar w second handach, a następnie pierąc go, prasując, fotografując i wystawiając na sprzedaż. To pokazuje, że choć sam mechanizm jest identyczny jak u brytyjskiego 20-latka, rodzime zarobki w tej branży są zwykle znacznie skromniejsze, a spektakularne wyniki rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie należą do rzadkości.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi