Polska zbroi się za unijne miliardy. Nowy sprzęt nie ma gdzie stać

Samobieżne moździerze Rak, haubice Krab, systemy antydronowe i latające cysterny MRTT. Lista zakupów polskiej armii finansowanych z unijnego programu SAFE rośnie z każdym miesiącem, a do końca maja podpisano ponad 60 umów. Jak pisze Rzeczpospolita, której ustalenia przytacza bankier.pl, wewnętrzne dokumenty MON wskazują, że plan budowy infrastruktury dla nowego sprzętu jest niedoszacowany o około 100 proc. Najdroższa broń w historii polskich zakupów może częściowo stać pod gołym niebem.

- Reklama -

Największy beneficjent programu SAFE w Unii

Polska jest największym beneficjentem unijnego instrumentu SAFE, w ramach którego Komisja Europejska udziela państwom członkowskim nisko oprocentowanych pożyczek na obronność. Z puli 150 mld euro naszemu krajowi przyznano 43,7 mld euro, a zatwierdzony w lutym polski plan inwestycyjny obejmuje 139 projektów. Zgodnie z regułami programu wszystkie umowy muszą zostać zrealizowane do końca 2030 r.

Pieniądze płyną szerokim strumieniem już teraz. Według ustaleń Rzeczpospolitej ponad 47 mld zł trafi na artylerię, w tym moździerze Rak i haubice Krab, a przeszło 44 mld zł na obronę powietrzną razem z systemami antydronowymi. W planach jest też zakup czterech samolotów wielozadaniowych MRTT do tankowania w powietrzu. Większość środków ma zostać wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym.

Pozycja w planach na 2026 r. Kwota Skala
Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych ponad 70 mld zł
Artyleria (SAFE) ponad 47 mld zł
Obrona powietrzna (SAFE) ponad 44 mld zł
Plan Modernizacji Technicznej ponad 35 mld zł
Plan Inwestycji Budowlanych 7,5 mld zł

Źródło: Rzeczpospolita, bankier.pl

Hangary, garaże i składy amunicji za mało warte planu

Problem w tym, że za falą zakupów nie nadąża budowa zaplecza. Plan Inwestycji Budowlanych MON na 2026 r. opiewa na 7,5 mld zł i ma sfinansować schronohangary dla samolotów, garaże, składy amunicji oraz magazyny sprzętu. To ułamek kwot przeznaczanych na samo uzbrojenie, a według wewnętrznych analiz resortu rzeczywiste potrzeby są mniej więcej dwukrotnie wyższe. Nie zabezpieczono też finansowania infrastruktury dla sprzętu kupowanego w ramach SAFE.

Konsekwencje łatwo przewidzieć. Pojazdy i systemy przechowywane na otwartym powietrzu szybciej się zużywają, a amunicja wymaga magazynów z kontrolą temperatury i wilgotności. Osobnym wyzwaniem są samoloty MRTT, których utrzymanie bez odpowiednich hangarów i zaplecza technicznego będzie znacznie trudniejsze i droższe. Przygotowanie dokumentacji, przetargi i budowa obiektów wojskowych zajmują przy tym co najmniej 2 do 3 lat, więc nawet natychmiastowe decyzje nie zlikwidują luki od razu.

Pożyczki spłacane do 2070 roku

Konstrukcja finansowa SAFE jest dla Polski korzystna. Pożyczki mają 10-letni okres karencji, a spłata rozciąga się aż do 2070 r. Pierwsza transza zaliczkowa wyniosła 6,6 mld euro. W praktyce oznacza to, że koszty dzisiejszych zakupów rozłożą się na dwa pokolenia podatników, co ma sens tylko wtedy, gdy kupowany sprzęt zachowa sprawność przez dziesięciolecia. Bez magazynów i hangarów ta kalkulacja zaczyna się sypać.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Dla krajowego przemysłu budowlanego rysuje się za to nowy rynek. Skoro potrzeby infrastrukturalne armii są dwukrotnie wyższe od obecnego planu, w grę wchodzą dodatkowe miliardy złotych zamówień na obiekty wojskowe w całym kraju. O te kontrakty będą mogły powalczyć firmy, które dziś schodzą z placów budowy mieszkaniowych i energetycznych. Pytanie, czy MON zdąży z przetargami, zanim pierwsze dostawy z programu SAFE zapełnią place postojowe jednostek.

- Reklama -

Polska pożycza więcej niż Francja i Rumunia razem

Skala polskiego udziału w programie SAFE wyróżnia się na tle całej Unii. Z puli 150 mld euro Komisja Europejska przyznała Polsce 43,7 mld euro, najwięcej ze wszystkich 19 państw, które zgłosiły chęć udziału. Druga na liście Rumunia otrzymała 16,7 mld euro, a Francja i Węgry po 16,2 mld euro. Zatwierdzony w lutym polski plan inwestycyjny obejmuje 139 projektów, od amunicji i bezzałogowców po wsparcie Marynarki Wojennej.

Tak duża ekspozycja na jeden instrument finansowy oznacza, że dyscyplina realizacji nabiera wagi państwowej. Każde opóźnienie w przetargu czy dostawie przybliża ryzyko zderzenia z granicznym terminem rozliczeń w 2030 r., a sprzęt kupiony na ostatnią chwilę i tak będzie musiał gdzieś zostać zmagazynowany. Z tej perspektywy niedoszacowany plan inwestycji budowlanych nie jest księgowym detalem, tylko wąskim gardłem całego programu modernizacji armii. Resort obrony ma więc przed sobą zadanie podwójne. Musi utrzymać tempo zakupów i jednocześnie w trybie pilnym nadrobić wieloletnie zaległości w budowie zaplecza, którego nie da się sfinansować z pożyczek SAFE.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi